Nauka dla Społeczeństwa

16.04.2024
PL EN
26.09.2023 aktualizacja 29.09.2023

Prezes PAN do ludzi nauki i studentów: idźcie na wybory

Adobe Stock Adobe Stock

O pójście na wybory zaapelował do ludzi nauki i studentów prezes PAN, prof. Marek Konarzewski. "To pierwszy, niezbywalny krok do tego, abyśmy mogli o nauce sensownie w przyszłości rozmawiać" - powiedział w trakcie debaty "Co tam, PANie, w polityce (naukowej)?".

"Apeluję, żeby iść na wybory. To pierwszy, niezbywalny krok do tego, abyśmy mogli o nauce sensownie w przyszłości rozmawiać. Oby z takimi politykami, którzy będą wrażliwi nie tylko na naukę - ale też, którzy będą widzieli nas w wielkim projekcie, jakim jest przyszłość Polski. Abyśmy po wyborach mogli powiedzieć: o, dobrze. Stało się tak, że trafili tam ludzie, którzy nas rozumieją, i rozumieją, do czego nasza wiedza może być użyteczna" - mówił prof. Konarzewski podczas wtorkowej debaty online, zorganizowanej przez Polską Akademię Nauk.

Podczas debaty przedstawiciele instytucji naukowych zastanawiali się nad właściwymi kierunkami i priorytetami rozwoju nauki w Polsce. Wcześniej, we wrześniu, na kilku spotkaniach, mówili o tym przedstawiciele partii kandydujących. Wtorkowa debata przedstawicieli świata nauki podsumowała ten cykl.

W obecnej miernocie finansowej trzeba pilnować siebie, żeby nie marnotrawić pieniędzy publicznych - prof. Dominik Antonowicz z UMK

Uczestnicy spotkania podkreślali problem niskich nakładów na naukę w Polsce i konieczność utrzymania jakości. Zastanawiali się też, czego realnie można się spodziewać w systemie nauki polskiej w perspektywie najbliższych 5-10 lat.

Prof. Dominik Antonowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu jest przekonany, że pula unijnych środków finansowych na badania będzie rosła. Ale polscy naukowcy korzystają z tych środków na małą skalę. Jego zdaniem istnieje duże ryzyko, że wśród beneficjentów unijnych programów finansowania nauki Polska będzie w przyszłości nieobecna, "ale będziemy dokładali do wspólnego garnka badań europejskich. A coraz większa pula będzie dystrybuowana w trybie konkursowym, w której będziemy głównymi przegranymi. (...) Polscy naukowcy będą zdobywać granty, ale za pomocą afiliacji szwedzkich i duńskich albo niemieckich" - mówił.

W takiej sytuacji politycy mogą "pójść po rozum do głowy i uznać, że jeśli nie zainwestują pieniędzy w instytucje i ludzi" - to np. nie dostaną efektów w programach UE. Zdaniem prof. Antonowicza efekt może też przynieść "ruch po stronie samego systemu nauki". "Musi nastąpić element reformy oddolnej, korygującej - ale nie wywracającej systemu od początku do końca" - podsumował.

Profesor nie wykluczył też innego scenariusza, w którym finansowanie instytucji naukowych w Polsce będzie bardzo tak niskie, że zagwarantuje wyłacznie minimalną aktywność. "Wzorem NCN-u będziemy trwali, przymierając głodem badawczym" - powiedział naukowiec z UMK. Jego zdaniem może to nasilić zjawisko uciekania zdolnych badaczy do uczelni innych krajów i zmusi część środowiska do pracy na kilku etatach - podobnie, jak było w latach 90. "Nauka będzie dorywczą pracą dla osób, które pójdą pracować do urzędów, instytucji publicznych, biznesu. (...) Ale robienie nauki na pół etatu jest w naszych warunkach najgorszym scenariuszem; powrotem do czegoś, co nazywa się deinstytucjonalizacją instytucji akademickich" - podsumował naukowiec.

Jako przykład kraju, w którym doszło do takiego zjawiska, Antonowicz podał Ukrainę, gdzie przed wojną "ścinano środki - a nauka się nie rozwijała. Tytuły i stopnie naukowe morzem się lały do systemu - a nauka się nie rozwijała".

Dyrektor Narodowego Centrum Nauki, prof. Zbigniew Błocki zastanawiał się z kolei, jak długo utrzyma się "obserwowany od kilku lat prymat polityki nad ekonomią i nad różnymi projakościowymi inwestycjami czy reformami". Przyznał, że jeśli chodzi o finansowanie nauki - to przynajmniej w krótkoterminowym okresie jest nastawiony dość pesymistycznie, bo "ma obawy o rzeczywisty stan finansów publicznych, jaki poznamy po wyborach. Ktokolwiek wygra. (...) Ale jeśli zakładamy, że pod tym względem sytuacja jakoś się poprawi - to zgadzam się, że zwrot projakościowy musi nastąpić".

Także prezes PAN, prof. Marek Konarzewski zwrócił uwagę na szeroką sytuację gospodarczą, która wpływa na perspektywy rozwoju nauki. Zauważył, że w ostatnich latach w Polsce następował wzrost gospodarczy dzięki stymulowaniu konsumpcji. "Ale to ma krótkie nogi. Dojdziemy do momentu, w którym koniecznie będą ruchy projakościowe, bez których nie wyrwiemy się z pułapki średniego wzrostu" - podsumował.

Pierwszy warunek: powinniśmy zacząć od siebie i zastanowić się, jak my się mamy udoskonalić, aby łatwiej przekonać inne osoby do inwestowania w naukę i badania naukowe. Po drugie, dla rozwoju konieczna jest stabilizacja: przepisów prawnych czy działalności jednostek organizacyjnych. Po trzecie - potrzeba stabilnego finansowania badań i nauki - rektor SGH prof. Piotr Wachowiak

Zdaniem Konarzewskiego obecnie rządząca formacja jest tego mechanizmu świadoma, a przedstawiona w pierwszej turze rządów PiS Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju "zawierała te elementy, o których mowimy, ale została głównie na papierze i program nie został zrealizowany" - skomentował.

Jego zdaniem "myślenie projakościowe" pojawi się jednak "w każdej sile politycznej, która w sposób odpowiedzialny będzie próbowała kształtować przyszłość Polski na dłuższy dystans".

"Jeśli tak to się potoczy, to jest tam bardzo poważne miejsce dla nauki, dla naszych instytucji. Uważam, że po tym krótkim okresie stymulowania wzrostu przez konsumpcję wrócimy do myślenia projakościowego i wtedy okaże się, że zapotrzebowanie na naukowcow będzie większe, niż obecne, i że czynniki ekonomiczne wymuszą wzrost nakładów na naukę, bo cały ten mechanizm jest dobrze opisany: wiemy, jak to się dzieje" - mówił prezes PAN.

Punktoza. Zamiast walczyć o odkrycia naukowe, każemy produkować młodym przyczynkowe publikacje o znikomej wartości - prof. Marta Miączyńska

Ocenił on, że na taką zmianę trzeba poczekać, "ale pytanie brzmi: czy to wytrzymamy?". Jego zdaniem polskiej nauce grozi wariant ukraiński: odpływ młodych ludzi. "Prowadzę zajęcia i widzę, co się dzieje - coraz mniejsze są kolejne roczniki na kierunkach przyrodniczych. I trudno dostać dobrej jakości doktorantów. Mamy z tym dramatyczny problem" - podsumował prof. Konarzewski.

Obawy dotyczące odpływu młodych ludzi od nauki podziela dyrektor Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej prof. Marta Miączyńska . "My się zastanawiamy, jak urządzić naukę na kolejne lata, ale (...) trzeba myśleć o pokoleniach, które przyjdą po nas. Mocny jest obecnie odpływ młodych ludzi, którzy nie myślą o karierze naukowej. To problem, z którym się będziemy borykać" - podkreśliła.

Jeśli zaś chodzi o rozwój i finansowanie nauki - sprzyja temu "dialog ze społeczeństwem i uświadamianie mu, że nauka jest ważna" - mówiła.

W tym kontekście prof. Miączyńska podkreśliła znaczenie edukacji. "Nauki nie możemy odddzielać od wczesnej edukacji. Młodemu pokoleniu trzeba pokazywać, że bycie naukowcem to przywilej, świetny sposób na życie, na spełnianie swoich pasji, ambicji. Z drugiej strony młode pokolenie musi mieć dobre warunki do pracy, musi pracować w jak najlepszych miejscach. I musi mieć dobre wzorce" - mówiła.

Na temat znaczenia dydaktyki wypowiedział się prof. Antonowicz. Jego zdaniem w ostatnich latach dydaktyka "zeszła trochę na margines", ale bez niej nie będzie ani dowartościowania nauki, ani inwestycji w instytucje naukowe.

"To dwie równoważne misje. Kształcenie studentów, przekazywanie wiedzy, jest kluczowe. (...) W dyskusjach o najlepszych uczelniach, badaniach i odkryciach pamiętajmy, że publiczne uczelnie zawodowe w średnich i małych miastach są bardzo istotnym elementem miastotwórczym, kulturotwórczym. W dyskusjach o wielkiej nauce z różnych powodów zapominamy o instytucjach, które zajmują się pracą u podstaw i dają nam szansę, żebyśmy byli społeczeństwem wykształconym i rozumnym - a nie odwrotnie" - mówił profesor z Torunia.

Prof. Miączyńska stwierdziła, że trzeba dawać młodszym pokoleniom dobry przykład - na przykład "trzeba umieć powiedzieć, że coś nie jest dobre. Umieć zamknąć placówkę, coś zmienić - żeby iśc w kierunku rozwoju najlepszej nauki".

I wyraziła zaniepokojenie "promowaniem w polskim systemie nauki pewnych złych praktyk, które wynikają na przykład z osławionej punktozy czyli systemu ewaluacji jednostek naukowych". "Zamiast walczyć o odkrycia naukowe, każemy produkować młodym przyczynkowe publikacje o znikomej wartości".

Iść na wybory. To pierwszy, niezbywalny krok do tego, abyśmy mogli o nauce sensownie w przyszłości rozmawiać - prof. Marek Konarzewski, prezes PAN

Zdaniem rektora Szkoły Głównej Handlowej, prof. Piotra Wachowiaka aby nauka polska stała się konkurencyjna w Europie i na świecie - trzeba spełnić kilka warunków. "Pierwszy warunek: powinniśmy zacząć od siebie i zastanowić się, jak my się mamy udoskonalić, aby łatwiej przekonać inne osoby do inwestowania w naukę i badania naukowe. Po drugie, dla rozwoju konieczna jest stabilizacja: przepisów prawnych czy działalności jednostek organizacyjnych. Po trzecie - potrzeba stabilnego finansowania badań i nauki" - wyliczał.

Prof. Antonowicz z UMK przestrzegał też przed marnowaniem środków publicznych na naukę.

"W obecnej miernocie finansowej trzeba też pilnować siebie, żeby nie marnotrawić pieniędzy publicznych. Mówię np. o kupowaniu publikacji i o nieszukaniu w tym kontekście jakichś tanich usprawiedliwień: że to system, że punktoza itp. (...) Pewne rzeczy trzeba umieć nazwać, że są negatywne; że pieniądze powinny zostać wydane na naukę, a nie na kupowanie prestiżu w ramach bardzo wąskiego systemu. Nie stać nas na to, aby marnotrawić środki (...)" - mówił.

Nauka w Polsce, Anna Ślązak

zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024