Historia i kultura

Gruzja/ Polscy naukowcy: legion X Fretensis stacjonował w forcie Apsaros w Kolchidzie

Znaleziona w Apsaros moneta syryjskiej Antiochii kontramarkowana przez legion X Fretensis. Źródło: Piotr Jaworski
Znaleziona w Apsaros moneta syryjskiej Antiochii kontramarkowana przez legion X Fretensis. Źródło: Piotr Jaworski

Żołnierze z X legionu Fretensis, znani z krwawego stłumienia powstań żydowskich, stacjonowali w początku II w. n.e. również nad Morzem Czarnym w rzymskim forcie Apsaros w Kolchidzie - ustalili polscy badacze. Do tej pory naukowcy nie znali śladów ich przebywania w tak odległym rejonie.

Takie ustalenie było możliwe dzięki analizie setek monet z brązu, znajdowanych w czasie wykopalisk. Na części z nich archeolog i numizmatyk dr Piotr Jaworski z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego dostrzegł dodatkowe stempelki, określane przez fachowców jako kontramarki.

Kontramarka legionu X Fretensis z numerem X wpisanym w koło detal monety Antiochii znalezionej w Apsaros. fot. Piotr Jaworski.
Kontramarka legionu X Fretensis z numerem X wpisanym w koło detal monety Antiochii znalezionej w Apsaros. fot. Piotr Jaworski.

"Stosowano je po to, aby 'przedłużyć życie' monet, w momencie, gdy oryginalne stemple były po kilkudziesięciu latach używania już prawie niewidoczne. W tym przypadku kontramarki należały właśnie do X legionu Fretensis" - powiedział Nauce w Polsce dr Jaworski.

Większość monet pochodziła z syryjskiej Antiochii i Judei, ale wśród nich archeolodzy natknęli się też na monetę powstańczą z czwartego roku I wojny żydowskiej.

Znaleziona w Apsaros żydowska moneta z I wojny żydowskiej wybita w 69 r. następnie przejęta i kontramarkowana przez legion X Fretensis. Fot. Piotr Jaworski
Znaleziona w Apsaros żydowska moneta z I wojny żydowskiej wybita w 69 r. następnie przejęta i kontramarkowana przez legion X Fretensis. Fot. Piotr Jaworski

"Trafiła w ręce Rzymian być może po zdobyciu Masady wraz z całym żydowskim skarbcem. Następnie oznakowali je swoimi kontramarkami. Na tym przykładzie widać doskonale rzymską zasadę pecunia non olet, czyli pieniądz nie śmierdzi. Walki o Masadę były bardzo krwawe, a jej obrońcy ostatecznie popełnili zbiorowe samobójstwo" - wyjaśnił dr Jaworski.

W jaki sposób monety trafiły aż nad Morze Czarne? Zdaniem naukowca legioniści zabrali je ze sobą w czasie wojny z Partami w czasach cesarza Trajana na początku II w. n.e.

Sesterc Trajana upamiętniający utworzenie prowincji Armenia i Mezopotamia wybity w Rzymie w trakcie wojny partyjskiej. fot. z archiwum Classical Numi
Sesterc Trajana upamiętniający utworzenie prowincji Armenia i Mezopotamia wybity w Rzymie w trakcie wojny partyjskiej. fot. z archiwum Classical Numi

"Do tej pory dysponowaliśmy źródłami wspominającymi obecność tego legionu w obozie w Satali (obecnie Sadak w Turcji - PAP), dokąd Trajan przybył z Antiochii na czele swoich wojsk" - powiedział dr Jaworski. Miejsce to jest położone w lini prostej ok. 250 km na południowy-zachód od Apsaros.

Dzięki analizie monet znaleziono dowód na najdalej na północny-wschód wysuniętą obecność tego legionu.

Znaleziona w Apsaros moneta syryjskiej Antiochii kontramarkowana przez legion X Fretensis. Źródło: Piotr Jaworski
Znaleziona w Apsaros moneta syryjskiej Antiochii kontramarkowana przez legion X Fretensis. Źródło: Piotr Jaworski

"Jedyny moment, patrząc na dzieje wojny, kiedy oddziały tego legionu mogły znajdować się w Apsaros, to zima 114 r. Wtedy Trajan wrócił na chwilę do Syrii, ale zostawił oddziały w Armenii i południowym Kaukazie, by tam przeczekały zimę. W 115 r. ruszyła dalsza ofensywa w kierunku Mezopotamii" - opisał dr Jaworski.

Ekspert zwrócił uwagę na to, że wojna partyjska przypada na "krytyczny czas" istnienia Cesarstwa Rzymskiego. Wojna ta - jak powiedział - była świetnie przygotowana, a w jej wyniku w granicę imperium weszły, co prawda na krótko, dwie nowe prowincje - Armenia i Mezopotamia. Nigdy potem cesarstwo nie było tak wielkie pod względem terytorialnym.

"Wraz z legionami na północ szły również tabory, a w nich między innymi kupcy, rzemieślnicy czy stada była" - opisał dr Jaworski.

W Kolchidzie nie bito lokalnych monet, dlatego legioniści, zaopatrując się w wino czy chleb, korzystali z własnych monet. Kilkaset z monet znalezionych przez archeologów w Apsaros to zguby.

"Ich liczba nie powinna nas dziwić. Były to drobne nominały używane na co dzień do kupna żywności czy usług. Za jedną monetę tego typu można było wejść do term" - dodał. Był to odpowiednik rzymskiego semisa.

Wówczas w forcie musiało być tłoczno, bo - jak podał dr Jaworski - mogło tam stacjonować kilka kohort, czyli od kilkuset do nawet paru tysięcy żołnierzy.

Fort Apsaros istniał ok. 200 lat, do połowy III w., do czasów najazdów Boranów na Kolchidę. Jego reaktywacja nastąpiła 300 lat później za cesarza Justyniana w VI w., gdy walczył on z Sasanidami. Obecne mury, widoczne na stanowisku archeologicznym, pochodzą najpewniej z tego okresu.

Ustalenia dokonano w ramach badań kierowanych przez dr. hab. Radosława Karasiewicza-Szczypiorskiego z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Stronę gruzińską reprezentuje prof. Shota Mamuladze z Agencji Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Adżarii.

Wykopaliska polsko-gruzińskie w forcie Apsaros Gonio-Gruzja. fot. Piotr Jaworski
Wykopaliska polsko-gruzińskie w forcie Apsaros Gonio-Gruzja. fot. Piotr Jaworski

Apsaros to dzisiejsza miejscowość Gonio położona obok wakacyjnego kurortu Batumi w zachodniej Gruzji. O tym mieście pół wieku temu śpiewały Filipinki. W ramach projektu badawczego udało się dokonać już szeregu znaczących znalezisk w postaci m.in. mozaiki podłogowej w ruinach domu dowódcy garnizonu. To unikatowe odkrycie na terenie Gruzji. Gonio jest dziś jedną z większych atrakcji turystycznych w okolicach Batumi.

Piotr Jaworski w trakcie identyfikacji monet w Gonio. Fot. Maria Jaworska
Piotr Jaworski w trakcie identyfikacji monet w Gonio. Fot. Maria Jaworska

Apsaros (bo pod taką nazwą twierdza była znana wśród starożytnych) powstał ok. 2 tys. lat temu na granicy rzymskiej prowincji Kapadocja. Ze względu na strategiczne położenie fort pełnił ważną rolę w systemie obrony wschodnich rubieży Cesarstwa Rzymskiego. Dziś to malownicze ruiny. Świetnie zachowały się jedynie fortyfikacje. Ich wnętrze to w większości pusta przestrzeń, gdzieniegdzie widoczne są zarysy fundamentów dawnych budowli. W pobliżu twierdzy przebiegała niegdyś jedyna dogodna droga z Kolchidy (zachodniej Gruzji) do rzymskich prowincji w Azji Mniejszej.

Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Źródło: Facebook/ Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

    Lubelskie/ Zapinkę z brązu sprzed 2,5 tys. lat poszukiwacz znalazł w okolicach Śniatycz

  • Fot. Adobe Stock

    Sudan/ Archeolodzy sprawdzają, jak mieszkańcy dawnych domostw korzystali z przestrzeni

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera