W najbliższych dniach sytuacja związana z wysuszeniem ściółki w lasach powinna się poprawić z uwagi na prognozowany deszcz - powiedział PAP prof. Ryszard Szczygieł z Instytutu Badawczego Leśnictwa. Jego zdaniem decyzje o zakazie wstępu do lasów nie będą obecnie podejmowane.
Od wtorkowego popołudnia strażacy walczą z pożarem lasu w pow. biłgorajskim w nadleśnictwie Józefów na terenie Puszczy Solskiej; objął on ok. 250 ha. W akcji bierze udział kilkuset strażaków oraz śmigłowce i samoloty gaśnicze. W lasach województwa lubelskiego obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.
Prof. Ryszard Szczygieł z Instytutu Badawczego Leśnictwa powiedział PAP, że obecnie trudno stwierdzić, jak doszło do tego pożaru, ale - jego zdaniem - prawdopodobnie jest to związane z nierozsądnym zachowaniem człowieka w lesie bądź w jego sąsiedztwie. - Jeśli do tego dodać jeszcze porywy wiatru, to ogień miał idealne warunki do rozprzestrzeniania się - wskazał.

Zwrócił uwagę, że za 99 proc. wszystkich pożarów lasów odpowiada człowiek, a tylko 1 proc. stanowią pożary wywołane z przyczyn naturalnych, czyli np. wyładowań atmosferycznych. - Aby pojawił się ogień, zawsze musi pojawić się coś, co ma temperaturę wyższą od temperatury zapalenia materiałów leśnych, która wynosi ok. 260-280 stopni. Najczęściej jest to świadome bądź nieświadome działanie człowieka - powiedział.
Podkreślił, że wilgotność materiałów palnych w lesie jest decydującym kryterium tego, jak pożar się rozprzestrzenia. - W naszych krajowych warunkach taką barierą, do której jest w miarę bezpiecznie w lesie i ogień od takich standardowych bodźców się nie pojawi, to jest granica 30-proc. wilgotności ściółki leśnej. W ostatnich dniach wilgotność tej ściółki spadła jednak do poziomów 6-8 proc. - poinformował ekspert.
Dopytywany, czy w najbliższym czasie mogą zapaść decyzje o zakazie wstępu do lasów w obawie przed kolejnymi pożarami, wyjaśnił, że takie działanie jest podejmowane, gdy przez pięć kolejnych dni wilgotność ściółki w danym lesie o godz. 9 jest mniejsza niż 10 proc. Wówczas decyzję o zakazie wstępu wydaje nadleśniczy.
- Na całe szczęście w tej chwili od zachodu idzie deszcz, więc na pewno nie grozi nam takie posunięcie. W najbliższych dniach, po tych opadach, sytuacja powinna się uspokoić - powiedział prof. Szczygieł.
Ekspert zwrócił uwagę, że leśnicy z całej Polski od wielu lat edukują dorosłych i dzieci, aby jak najrzadziej dochodziło do pożarów. Przypomniał jednocześnie, że w lesie zawsze należy zachować zdrowy rozsądek i nie używać otwartego ognia. - Nie można rozpalać ognisk ani wyrzucać niedopałków - podkreślił.
W środę rano do osób przebywających na terenie części województw lubelskiego i podkarpackiego został wysłany alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, ostrzegający przed dużym zagrożeniem pożarowym lasów. RCB radzi, by zachować ostrożność i nie używać ognia zarówno w lesie, jak i jego sąsiedztwie.
Polska jest w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o powierzchnię lasów; zajmują one blisko 9,3 mln ha, czyli ok. 29,6 proc. powierzchni kraju - wynika z danych Lasów Państwowych. (PAP)
fos/ pad/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.