Wszystkie satelity konstelacji PIAST uzyskały dwukierunkową łączność z Ziemią - podała w sobotę wieczorem Wojskowa Akademia Techniczna, lider projektu. Dzień wcześniej satelity znalazły się na orbicie - zostały wyniesione przez rakietę Falcon 9 w misji Transporter-15.
„Lider projektu, Wojskowa Akademia Techniczna informuje, że 29 listopada 2025 roku wszystkie satelity konstelacji PIAST (Polish ImAging SaTellites) uzyskały dwukierunkową łączność z Ziemią. Odebrane wstępne dane telemetryczne dotyczące podsystemów satelitów PIAST-M, PIAST-S1 i PIAST-S2 podlegają obecnie analizie” - czytamy w komunikacie WAT.
Polish ImAging SaTellites (PIAST) to program badawczo-rozwojowy realizowany przez Wojskową Akademię Techniczną (WAT) w konsorcjum z firmą Creotech Instruments, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Siecią Badawczą Łukasiewicz – Instytutem Lotnictwa oraz firmami Scanway i PCO S.A.
Projekt PIAST służy budowie kompleksowych, autonomicznych polskich zdolności satelitarnych opartych na polskich technologiach, który w zakresie obserwacji Ziemi przyniesie polskiej armii korzyści związane z posiadaniem własnego, niezależnego źródła danych satelitarnych.
Oprócz konstelacji PIAST na orbitę został wyniesiony satelita MikroSAR polsko-fińskiej firmy ICEYE, który daje polskiej armii nieco inne zdolności. Sensory optyczne i radarowe dostarczają różnego typu informacji. Zobrazowania optyczne idealnie nadają się do identyfikacji sprzętu i infrastruktury, ale wymagają dobrego oświetlenia i bezchmurnego nieba. Zobrazowania typu SAR (radarowe) działają zaś niezależnie od warunków atmosferycznych i oświetleniowych i są wykorzystywane do wykrywania zmian lub przemieszczeń. Połączenie danych z obu źródeł daje odbiorcy pełniejszy, bardziej wiarygodny obraz sytuacji i pozwala wojsku szybciej wykrywać zagrożenia.
Satelity misji PIAST są planowane jako system podwójnego zastosowania. Dane obrazowe, które będą pozyskiwane przez satelity misji PIAST, mogą stanowić źródło cennej informacji dla organów i instytucji administracji publicznej. Planowana rozdzielczość zobrazowań misji PIAST to 5 m i 10 m. Wykorzystanie algorytmu poprawy rozdzielczości daje możliwość wykorzystania ich w rozpoznaniu obrazowym przez Siły Zbrojne RP
Nawiązanie łączności nastąpiło po „wybudzeniu” satelitów. – Wszystkie satelity muszą pozostać wyłączone, żeby nie zakłóciły lotu rakiety, nawet po separacji (czyli oddzieleniu się). Nasze satelity PIAST zaprogramowaliśmy tak, że wybudzą się po godzinie od separacji, czyli włączą się automatycznie – opowiadał w piątek, po wyniesienia urządzeń, kierujący projektem PIAST gen. bryg. rez. Adam Sowa.
Aby osiągnąć cel - satelita musiał ustabilizować pozycję, a potem szybko poszukać Słońca, żeby mieć zasilanie. Gen. Sowa zaznaczył, że w kosmosie urządzenia są zasilane energią słoneczną. Ich akumulatory są naładowane na tyle, aby wykonać niezbędne operacje stabilizujące i przygotować panele do czerpania energii ze Słońca. Kluczowe jest uruchomienie systemu komunikacji, który zużywa dużo energii. Dlatego, żeby nawiązać łączność, trzeba mieć kontrolę nad zasilaniem.
Satelita odpowiednio skierowany w stronę stacji naziemnej może rozpocząć nadawanie. Próba nawiązania połączenia nastąpi wtedy, gdy pojawi się on w zasięgu widzenia stacji naziemnej. Wówczas powstaje kilkuminutowe „okienko”, żeby nawiązać łączność.
Kierownik projektu PIAST wspomniał też, że opóźnienie startu (pierwotnie rakieta miała wystartować 10 listopada) nie miało wpływu na techniczne możliwości satelitów.
– Godziny startu są tak dobrane, żebyśmy osiągnęli parametry separacji potrzebne nam do naszej misji. Co 24 godziny o tej samej porze w tym okienku spełnione są wszystkie parametry, jakie satelity mają uzyskać na orbicie. Zespół Creotech Instruments naładował akumulatory na satelitach i co najmniej do połowy grudnia mają one zapewnione zasilanie – opisał.
Kierownik projektu dodał, że satelity są przymocowane do rakiety nośnej za pomocą sprężynujących separatorów. Są umieszczone na drugim stopniu (rakieta jest dwustopniowa, pierwszy stopień, tzw. booster, wraca i ląduje na bezzałogowej barce oceanicznej; drugi stopień też ma napęd rakietowy, leci z wieloma satelitami i w odpowiednim czasie separuje kolejne z nich). Satelity są osłonięte owiewkami ochronnymi, które są odrzucane, aby mogło nastąpić ich oddzielenie od rakiety, czyli właśnie separacja.
– W bardzo precyzyjnie określonym czasie satelita jest oddzielany od rakiety. Sprężynujące elementy leciutko odpychają go. Rakieta z pozostałymi satelitami leci dalej, a nasz satelita już jest samodzielnym obiektem w kosmosie – opisał generał.
Informację o nawiązaniu łączności - już w piątek w nocy - podała również firma SatRev, która zbudowała umieszczonego w piątek na orbicie satelitę PW6U. Natomiast firma ICEYE w sobotę rano poinformowała, że udało się z satelitą nawiązać łączność, a rutynowe procedury rozruchowo-kalibracyjne są w toku. (PAP)
kol/ bar/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.