Nauka dla Społeczeństwa

17.04.2024
PL EN
02.03.2024 aktualizacja 02.03.2024

Astronomowie znaleźli wodę w miejscu powstawania planet

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Przy pomocy sieci radioteleskopów ALMA naukowcy wykryli parę wodną w takim miejscu w dysku wokół gwiazdy, w którym mogą formować się planety – informuje Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).

Woda to kluczowy składnik dla życia na Ziemi. Uważa się, że ma istotną rolę w procesach powstawania planet. Zespół naukowców, którym kierował Stefano Facchini, astronom z Uniwersytetu Mediolańskiego we Włoszech, zaprezentował wyniki, które pokazują, że przypuszczenia o wpływie wody na formowanie się planet mogą być jak najbardziej słuszne.

Astronomowie zbadali dysk wokół młodej gwiazdy HL Tauri, która jest podobna do Słońca (tylko dużo młodsza) i znajduje się 450 lat świetlnych od nas. Okazuje się, że w wewnętrznym dysku wokół tej gwiazdy znajduje się trzy razy więcej wody niż we wszystkich oceanach na Ziemi.

„Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będziemy w stanie uzyskać obraz oceanów pary wodnej w tym samym obszarze, w którym przypuszczalnie powstaje planeta” - wskazał Facchini.

Naukowcy uzyskali obrazy i byli w stanie rozdzielić przestrzennie parę wodną w tak odległym dysku okołogwiazdowym. Znaczną ilość wody znaleziono w rejonie, w którym występuje przerwa w dysku. Taka przerwa może być oznaką powstającej planety, bowiem w zasobnych w gaz i pył dyskach, zalążki planet rosną gromadząc materię i wytwarzając przy okazji przerwy w kształcie pierścieni.

Źródłem dla formującej się planety są ziarna pyłu w dysku. Zderzają się one ze sobą i łączą w większe obiekty. Tam, gdzie jest wystarczająco zimno, aby woda mogła zamarznąć na ziarnach pyłu, proces ten staje się efektywniejszy. Takie warunki są najbardziej sprzyjające powstaniu planety i zapewne podobnie działo się w początkach powstawania Układu Słonecznego.

Obserwacje wody w kosmosie przy pomocy teleskopu naziemnego to trudne zadanie, bowiem w atmosferze naszej planety jest sporo pary wodnej, która zakłóca słabe sygnały z kosmosu. Odkrycie było możliwe dzięki sieci radioteleskopów Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA). To sieć kilkudziesięciu anten radiowych rozmieszczonych na płaskowyżu Chajnantor w Chile na wysokości aż pięciu kilometrów nad poziomem morza, w suchym środowisku, aby ziemska para wodna jak najmniej wpływała na obserwacje.

Wyniki badań przedstawiono w artykule, który ukazał się w „Nature Astronomy”.

Sieć radioteleskopów ALMA jest globalnym projektem, w którym nasz kontynent reprezentuje Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO), do którego należy także Polska.(PAP)

cza/ bar/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024