Najprawdopodobniej nie grozi nam kolejna pandemia, tym razem wywołana przez zdolne przenosić się między ludźmi hantawirusy. Patogeny te nie infekują tak łatwo jak wirus SARS-CoV-2 powodujący Covid-19. Światowa Organizacja Zdrowia przyznaje jednak, że zagrożenie jeszcze nie minęło.
Po ewakuacji pasażerów z wycieczkowca MV Hondius na Teneryfie (Wyspy Kanaryjskie) jak dotąd nie wykryto żadnego nowego ogniska epidemii wywołanej przez hantawirusy. Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus ostrzegł jednak, że „sytuacja może się jeszcze zmienić”. Wciąż nie można wykluczyć, że wśród ewakuowanych pasażerów w jednym z krajów, do których zostali oni przewiezieni, zostaną wykryte kolejne zakażenia.
- Na razie nie mamy sygnałów wskazujących na pojawienie się nowego ogniska – powiedział we wtorek na konferencji prasowej w Madrycie Ghebreyesus. – Oczywiście to się jeszcze może zmienić, biorąc pod uwagę długi okres inkubacji tego wirusa; jest zatem możliwe, że będzie więcej nowych przypadków w kolejnych tygodniach.
Południowoamerykański podtyp hantawirusa o nazwie Andes, który wywołał zachorowania na wycieczkowcu MV Hondius, może wywoływać pierwsze objawy zakażenia dopiero po 6-8 tygodniach. Nie ma zatem pewności, czy któryś z pasażerów nie został zakażony, lecz nie ma jeszcze dolegliwości, a badania nie wykazują obecności w jego organizmu tego patogenu.
Hantawirusy podtypu Andes wykazują pewne podobieństwa do Covid-19, lecz zasadniczo się różnią od wirusów SARS-CoV-2. Podobnie jak Covid-19 mogą się przenosić między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni, takich jak myszy i szczury. Człowiek zaraża się wdychając aerozol odchodów albo przez kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami lub rękami. Podtypem Andes można jednak zarazić się także od zakażonego człowieka.
Hantawirusy wykazują jednak znacznie mniejszy tzw. wskaźnik reprodukcji czy zdolności przenoszenia się na innych ludzi. Jak informuje Główny Inspektor Sanitarny, o ile jedna osoba zakażona wirusem SARS-CoV-2 może zakazić nawet 20 osób, to w przypadku hantawirusów mogą zostać zainfekowane zaledwie dwie, czyli dziesięciokrotnie mniej.
Hantawirusy podtypu Andes występują od wielu lat na całym świecie, w tym także w Polsce. Nie są nowym patogenem, tak jak SARS-CoV-2. Nie ma też żądnych sygnałów, że coś się zmieniło, na przykład uległy one większej mutacji. - Nie mamy informacji o żadnych zmianach, które uczyniłyby wykryty na statku gatunek bardziej zakaźnym – powiedziała agencji Reutersa Maria Van Kerkhove, dyrektorka WHO ds. zarządzania epidemiami i pandemiami.
Nadal bardziej zakaźne oprócz Covid-19 są wirusy wywołujące odrą oraz grypę. Wydaje się zatem, że w razie wykrycia nowych osób zakażonych lub nawet nowego ogniska infekcji – łatwiej będzie zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się hantawirusów. Jak zapewnia Światowa Organizacja Zdrowia oraz Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie, zagrożenie dla ogółu ludności pozostaje nadal niskie.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że do zakażenia hantawirusami podtypu Andes na ogół może dojść na skutek bliskiego kontaktu z osobą zakażoną. Nie ma jedynie pewności jak długi musi to być kontakt. Czy wystarczy, że zetkniemy się z zakażoną osobą jedynie w toalecie i wcale nie będziemy z nią rozmawiać w korytarzu, i to przez dłuższy czas? Takiej pewności raczej nie ma.
W 2020 r. „New England Journal of Medicine”, jedno z najbardziej prestiżowych naukowych pism medycznych, opisało przypadki takiej infekcji po jedynie krótkim kontakcie z osobą zakażaną, na przykład w toalecie. Zdarzyły się one w Argentynie w okresie od listopada 2018 r. do lutego 2019 r. Z badań wynika, że zakażenia takie mogły roznosić osoby z hantawirusowym zespołem płucnym i wydalające duże ilości patogenów.
Podobnie mogło być na wycieczkowcu MV Hondius. Cytowany przez stację CNN dr Stephen Kornfeld z Oregonu podejrzewa, że część pasażerów mogła się zarazić hantawirusami podczas wspólnego spożywania posiłku lub podczas pobytu w czytelni.
Pocieszające jest, że hantawirusy znacznie dłużej rozwijają zakażenie, dopiero po kilku tygodniach. Covid-19 oraz grypa zakażają znacznie szybciej. Wirus grypy przenosi się już po upływie 2-4 dni od infekcji, a SARS-CoV-2 – 2-14 dni. W przypadku hantawirusów łatwiej jest zatem wykryć osoby potencjalnie zakażone i poddać je kwarantannie.
Zbigniew Wojtasiński (PAP)
zbw/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.