Ekspertka: sól drogowa niszczy środowisko jeszcze długo po zimie

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Sól - powszechnie stosowana zimą w całej Europie do rozpuszczania lodu i śniegu zalegającego na drogach - szkodzi zwierzętom i roślinom, powoduje trwałe zmiany w glebie, wodach i infrastrukturze miejskiej, a jej negatywne skutki utrzymują się przez lata - powiedziała PAP dr Karolina Kwaczyński z Uniwersytetu Łódzkiego.

Stosowana do posypywania dróg i chodników sól różni się istotnie od soli kuchennej, mimo że obie substancje oparte są na chlorku sodu (NaCl).

- Sól kuchenna, którą spożywamy, przechodzi kontrolę jakości i musi być czysta. Jej czystość wynosi prawie 100 proc. Natomiast sól drogowa przechowywana jest w warunkach przemysłowych i zawiera domieszki, takie jak piasek, glina, żwir czy substancje przeciwzbrylające. W bezpośrednim kontakcie powoduje silne podrażnienia, a po spożyciu, na przykład przez zwierzęta, całkowicie zaburza gospodarkę elektrolitową i może spowodować ciężkie zatrucia lub śmierć – wyjaśniała dr Karolina Kwaczyński, chemiczka analityczka z UŁ.

Badaczka zwróciła uwagę, że sól drogowa przyspiesza korozję elementów infrastruktury miejskiej – niszczy metalowe części mostów, znaków drogowych, ogrodzeń oraz karoserie samochodów. Degraduje też glebę, a co za tym idzie – klomby, krzewy i drzewa.

- Sól sprawia, że ziemia przy pasach drogowych staje się nieprzepuszczalna dla wody, jej struktura staje się zbita, kamienieje, a rośliny nie mogą efektywnie pobierać wody (mimo jej dostępności) i usychają. Owszem, można sadzić gatunki bardziej odporne na środowiska zasolone, nie zmienia to jednak faktu, że w miastach tworzą się „solne pustynie”, zwłaszcza w miejskich pasach drogowych. Nawożenie klombów czy okolic starych drzew może pomóc, ale nie zawsze jest skuteczne – zaznaczyła badaczka.

Podkreśliła, że wpływ soli jest szczególnie widoczny w środowisku wodnym. - Zasolenie może powodować stres osmotyczny zooplanktonu, co przekłada się na słabszą filtrację w zbiornikach wodnych, sprzyjając eutrofizacji i zakwitom sinic, toksycznych cyjanobakterii szkodliwych dla człowieka. I choć w zasalaniu wód powierzchniowych największą rolę mają kopalnie, to jednak lokalne zanieczyszczenie chlorkami z soli drogowej w pobliżu często posypywanych dróg w połączeniu z innymi czynnikami może nasilać ryzyko letnich zakwitów – tłumaczyła specjalistka.

Sól, rozpuszczając się w wodzie, dysocjuje na dodatnie jony sodu i ujemne jony chloru – te same jony są kluczowe dla zachowania równowagi elektrolitowej w organizmach zwierząt i człowieka. Zaburzenie tej równowagi może doprowadzić do tragedii. Dlatego tak ważne jest wystawianie wody dla zwierząt. Nawet jeśli miałaby i tak zamarznąć – może zdąży uchronić spragnionego kota lub ptaki przed zatruciem.

- Zimą sól drogowa naprawdę daje się we znaki również domowym psom i kotom, powodując pęknięcia i bolesne podrażnienia łap podczas spacerów na świeżym powietrzu. Gdy zwierzak wylizuje opuszki pokryte solą, łatwo o poważne problemy żołądkowe. Dlatego po każdym spacerze należy opłukać łapy letnią wodą i zapewnić zwierzętom dostęp do świeżej wody – radziła dr Kwaczyński.

Zdaniem chemiczki koszt środowiskowy i straty infrastrukturalne związane z używaniem soli (płacimy za naprawy skorodowanych, zniszczonych elementów, za odtworzenie roślinności i nawożenie gleby) sprawiają, że „ta najtańsza alternatywa przestaje być już najtańsza”.

Dr Kwaczyński zwróciła uwagę, że istnieją łagodniejsze dla środowiska alternatywy: chlorek magnezu czy chlorek wapnia, działają skuteczniej w niższych temperaturach, choć niestety są droższe. Niektóre miasta ograniczają sól – stosują roztwory soli (a nie sól w stanie stałym), piasek, żwir, a nawet fusy z kawy.

Chemiczka zaznaczyła, że efekty solenia ulic trwają latami. Nie jest to kwestia jednego sezonu. Sól nagromadzona w glebie, roślinach i wodach w poprzednich zimach nie ulega biodegradacji i pozostaje w środowisku długo po zastosowaniu.

Ograniczanie stosowania soli wymaga zmian nawyków – m.in. wcześniejszego odśnieżania. - Regularne mechaniczne odśnieżanie dróg i chodników pozwala znacznie ograniczyć ilość wysypywanej soli, a dodanie piasku lub innego neutralnego kruszywa zwiększa przyczepność bez szkody dla środowiska – podsumowała dr Karolina Kwaczyński.

Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk (PAP)

kol/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspert: silne mrozy nie oznaczają końca problemów z komarami i kleszczami

  • Fot. Adobe Stock

    Nieznane powiązania między wirusami a ich gospodarzami zbadają naukowcy IIMCB

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera