Naukowcy: antropozoologia pozwala spojrzeć na zwierzęta z różnorodnych perspektyw

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Antropozoologia, czyli nauka o relacji ludzi i zwierząt, daje wieloaspektowe spojrzenie na zwierzęta, ponieważ jest obszarem, na którym spotykają się dyscypliny humanistyczne, społeczne i przyrodnicze – opowiadają redaktorzy książki „Podstawowe pojęcia studiów nad zwierzętami”, Dorota Łagodzka i Dariusz Gzyra.

Publikacja jest owocem sympozjów naukowych na Wydziale Artes Liberales UW.

PAP: Wydana niedawno książka osadzona jest w dyscyplinie o nazwie antropozoologia, wykładanej na Wydziale Artes Liberales UW. We wstępie piszecie, że antropozoologia to „niezwykle ambitne przedsięwzięcie”, wymagające otwartości na różne metodologie. Czym zajmuje się antropozoologia?

Dorota Łagodzka: Antropozoologia to kierunek studiów na UW oraz obszar interdyscyplinarnych badań dotyczących relacji między ludźmi a innymi zwierzętami. Jej elementem jest współpraca między naukami humanistycznymi, społecznymi i przyrodniczymi. Refleksji humanistycznej musi bowiem towarzyszyć świadomość rzeczywistości społecznej i wiedza biologiczna o zwierzętach, o ich cechach fizycznych i psychicznych, o zdolnościach doznaniowych, potrzebach, zachowaniach i środowisku życia. Wiedzy przyrodniczej zaś powinna towarzyszyć perspektywa etyczna, dotycząca prowadzenia badań oraz interpretacji ich wyników, a także pytanie, w jaki sposób wyniki tych badań wpłyną na różne zjawiska społeczne i kulturowe.

PAP: Teksty zawarte w książce poświęcone są w dużej mierze różnym aspektom krzywdzenia zwierząt. Czy piszecie o zwierzętach, czy w imieniu zwierząt? A może, Waszym zdaniem, nie można i nie trzeba rozdzielać obu tych perspektyw?

Dariusz Gzyra: Żeby o kogokolwiek skutecznie się upominać, trzeba jak najlepiej zrozumieć jego naturę, a także uwarunkowania jego funkcjonowania w świecie. Próbujemy badać zwierzęta bez uprzedzeń. Osoby, które współtworzą książkę, nie są jednomyślne, zarazem wszyscy bardzo cenimy możliwość wymiany poglądów. Stąd pomysł wielogodzinnych sympozjów, których efektem jest książka. Łączy nas przekonanie, że sytuacja zwierząt innych niż ludzie wymaga zdecydowanej poprawy. Nasza publikacja ma krytyczny charakter. Biorąc pod uwagę obecny status zwierząt, wątek krzywdy musiał się pojawić.

Dorota Łagodzka: Staraliśmy się, by książka łączyła rzetelność akademicką z wrażliwością na los zwierząt, obiektywizm badawczy z krytycznym spojrzeniem na to, jak ludzie traktują zwierzęta.

PAP: Nasze postawy wobec zwierząt często pełne są sprzeczności. Dotyczy to również prawodawstwa. Kochamy psy, zjadamy świnie, ubieramy się w krowy. Co to jest karnizm?

Dariusz Gzyra: Karnizm jest pojęciem dobrze już ugruntowanym w studiach nad zwierzętami. Psycholożka Melanie Joy zaproponowała je ćwierć wieku temu. Oznacza tyleż powszechny, co często nieuświadomiony system przekonań, w wyniku którego współczesne społeczeństwa masowo eksploatują pozaludzkie zwierzęta. Krzywdzące wykorzystywanie zwierząt stanowi część normy społecznej, zarazem niektóre z gatunków mają zauważalnie wyższy status. W kulturze, której częścią jest przecież prawo, funkcjonuje choćby podział na tzw. zwierzęta gospodarskie i domowe. Karnizm to ideologia oparta na powszechnym korzystaniu z produktów powstałych kosztem zwierząt traktowanych całkowicie utylitarnie, kulturowo zaklasyfikowanych jako tzw. użytkowe.

Dorota Łagodzka: Karnizm jest normą społeczną, przez co staje się przezroczysty, a przecież również jest ideologią i systemem wartości, tylko nie jest tak postrzegany z powodu swojej powszechności, podczas gdy idee go kwestionujące są etykietowane jako np. weganizm.

PAP: Czym są prawa negatywne i pozytywne zwierząt?

Dariusz Gzyra: Prawa negatywne jednostek są łamane ze względu na to, co ludzie robią ich posiadaczom. Takie naruszenie jest złem wyrządzanym aktywnie, złem zadawanym. Przypisanie praw pozytywnych dotyczy natomiast obowiązków pomocy, asysty, świadczenia korzyści, dostarczenia lub zapewnienia czegoś. Innymi słowy, szacunek dla innej odczuwającej istoty i jej sprawiedliwe traktowanie oznacza nie tylko, że dba się na przykład o to, by nie powodować jej bólu i cierpienia. Krzywda może pochodzić także z zaniechań i niewykorzystania potencjału wsparcia. Trzeba pamiętać, że sprawiedliwość łączy się z obowiązkiem stwarzania warunków możliwie najlepszego życia wszystkich tworzących wspólnotę.

PAP: Czy zwierzę umiera, czy zdycha? Czy postulujecie zmiany w języku, dotyczące takiego sposobu mówienia o zwierzętach, który by w większym stopniu uwzględniał ich zdolność do odczuwania i zdolności poznawcze oraz skłaniał ludzi do większej empatii?

Dorota Łagodzka: W języku wyrażamy myśli i odczucia, ale język, którego używamy także na nie wpływa i je kształtuje. Dlatego ważne jest świadome używanie języka w opisywaniu relacji między ludźmi a innymi zwierzętami. Dla nas jako redaktorów ważne jest również zastosowanie odpowiednich tłumaczeń i wypracowywanie polskich terminów, które funkcjonują w języku angielskim.

Dariusz Gzyra: Język jest nośnikiem wartości. Dbałość o język była jednym z naszych priorytetów na każdym etapie – od cyklu sympozjów, poprzez tworzenie kolejnych rozdziałów, na procesie redakcji kończąc. Dla wszystkich współtworzących książkę jest oczywiste, że praca nad właściwym językiem powinna być częścią procesu zmiany społecznej. Czasem oznacza to porzucenie słów lub wyrażeń, kiedy indziej ich stworzenie lub modyfikację, np. poszerzenie znaczenia o wymiar pozaludzki.

PAP: W Waszej książce pojawia się ważny termin sentienci. Co oznacza i dlaczego jest tak istotny?

Dariusz Gzyra: To neologizm, zaproponowany przeze mnie w 2019 r. w ramach wystąpienia „Od wyzwolenia zwierząt do sentiokracji. Wybrane propozycje interwencji językowych” na konferencji „Kultura wykluczenia?” w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oznacza on istoty zdolne do odczuwania. Ludzie, psy, świnie i dziki to przykładowi przedstawiciele sentientów. W toku ewolucji wiele zwierząt wykształciło naturę sentienta. Potrafią rozróżnić, czy jest im dobrze, czy źle. Jest to dobra podstawa, żeby włączyć je do kręgu moralnego i chronić. W trakcie wspomnianej konferencji, podpowiadając inne neologizmy, jak sentiokracja lub sentiocen, zachęcałem do korzystania z całej rodziny słów odwołujących się do łacińskiego „sentire” – odczuwać. Cieszę się, że rośnie grono tych, którzy podjęli to wyzwanie.

Dorota Łagodzka: Angielski termin sentience można przetłumaczyć na polski jako doznaniowość, czyli zdolność do doznawania bodźców fizycznych i psychicznych, doświadczania bólu i przyjemności oraz pozytywnych i negatywnych emocji. Nauka zrobiła spory postęp, jeśli chodzi o poszerzenie naszej wiedzy o doznaniowości istot żywych, tymczasem na razie wolno i opornie przekłada się to na zmiany mentalne, polityczne i prawne mające uznawać i chronić sentientów.

PAP: Stykamy się wszędzie ze stereotypowymi przedstawieniami zwierząt, są one na różne sposoby uprzedmiotowione. Ich ciała pokazywane są jako trofea lub eksponaty, wizerunki uśmiechniętych zwierząt służą reklamowaniu przemysłu mięsnego. Co i jak dzisiaj należy mówić i pisać o zwierzętach, żeby podkreślać ich podmiotowość? Czy sztuka może być narzędziem, przyczyniającym się do zmiany tego dyskursu?

Dorota Łagodzka: Wizerunki zwierząt są powszechnie obecne w otaczającym nas świecie, towarzyszą nam od dziecka, lecz często są antropomorfizowane i infantylizowane w sposób, który zniekształca rzeczywiste cechy gatunkowe, pozbawia zwierzęta godności, ośmiesza lub uprzedmiotawia. Tym samym kultura wizualna często umacnia stereotypy i postawy przemocowe wobec zwierząt. Procesy te zachodzą zarówno w kulturze popularnej, jak i kulturze wysokiej, sztuce. Jednak wizualne środki przekazu mają równie duży potencjał, by przedstawiać zwierzęta bardziej prawdziwie i z większą wrażliwością. Sztuka współczesna bywa narzędziem opresji, ale coraz częściej także sposobem walki o prawa zwierząt i lepsze ich traktowanie. Sztuka pozwala krytycznie spojrzeć na różne zjawiska, niekiedy stawia niewygodne pytania lub wywołuje trudne uczucia, porusza w nas coś niespodziewanie. Tym samym może być skutecznym narzędziem zmiany wrażliwości i postaw.

***

Książka „Podstawowe pojęcia studiów nad zwierzętami” pod red. naukową Doroty Łagodzkiej i Dariusza Gzyry została wydana przez Wydawnictwa UW (Warszawa 2025). Dr Dorota Łagodzka to historyczka sztuki, kulturoznawczyni, adiunktka na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego, współautorka kierunku antropozoologia. Dariusz Gzyra jest filozofem, działaczem na rzecz praw zwierząt, autorem m.in. książki „Dziękuję za świńskie oczy. Jak krzywdzimy zwierzęta” (2018). W latach 2018–2025 wykładał na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku antropozoologia. Współtworzy kadrę dydaktyczną studiów „Prawa zwierząt” na Uniwersytecie SWPS.

Nauka w Polsce, Krzysztof Łapiński (PAP)

krx/ bar/ ktl/
 

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera