Jowisz ma strumienie magnetyczne, wcześniej obserwowane tylko wokół Ziemi i Marsa

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Astronomowie znaleźli dowody na istnienie dżetów na Jowiszu. Odkrycie dostarcza nowych informacji na temat magnetosfery gazowego olbrzyma.

Dowody na to, że na Jowiszu pojawiają się dżety – strumienie plazmy wyrzucanej z biegunów galaktyk, gwiazd lub planet – znaleźli naukowcy z Harbin Institute of Technology w Shenzhen (Chiny). Wyniki ich badań opublikowano w magazynie „Nature Communications”.

Jowisz, piąta od Słońca i największa planeta Układu Słonecznego, ma masę tysiąc razy mniejszą od masy naszej gwiazdy, ale 2,5 razy większą od masy wszystkich pozostałych planet wokół niej krążących. Magnetosfera Jowisza – 20 tys. razy silniejsza od ziemskiej – od kilku lat zaskakuje naukowców. W ubiegłym roku astronomowie odkryli gigantyczne wiry powstające na styku wiatru słonecznego (strumienia plazmy wyrzucanej ze Słońca) i magnetosfery; wcześniej zauważyli bardzo intensywne zorze polarne widoczne w promieniach rentgenowskich i to, że pole magnetyczne Jowisza ma niespotykany, nieregularny wzór.

W najnowszym badaniu chińscy naukowcy stwierdzili występowanie na odległym globie dżetów. Te strumienie plazmy powstają, gdy wiatr słoneczny zderza się z łukową falą uderzeniową (ang. bow shock), utworzoną przez magnetosferę. Oznacza to, że chociaż Jowisz jest oddalony od Słońca o 778 milionów km (to ok. 5,2 razy więcej niż odległość od Ziemi do naszej gwiazdy), nasza gwiazda ma na gazową planetę duży wpływ.

Wnioski takie zespół badaczy z Harbin Institute of Technology wysnuł na podstawie danych z Voyagera 2, sondy wysłanej w kosmos w 1977 r. Pierwsze fotografie Jowisza sonda zaczęła wykonywać 24 kwietnia 1979 r., a 2 lipca dotarła do jego magnetosfery. 5 sierpnia Voyager 2 zakończył ten etap misji i wszedł na orbitę hiperboliczną w kierunku Saturna. Później sonda wykonywała jeszcze obserwacje Saturna, Urana i Neptuna, zanim 1 stycznia 1990 r. NASA oficjalnie zmieniła nazwę jej programu na Misję Międzygwiezdną.

Teraz w danych zebranych przez Voyagera 2 przed 45 laty naukowcy znaleźli dowody na istnienie strumieni plazmy pochodzących z magnetosfery Jowisza. Astronomowie zauważyli je wcześniej na Marsie i Ziemi, weryfikują jeszcze kwestię ich istnienia na Merkurym.

Chao Shen, astrofizyk z Harbin Institute of Technology i współautor badania, tłumaczył, że kiedy Voyager 2 wszedł w magnetosferę Jowisza, zmierzył tam m.in. wzrost liczby protonów, który świadczy o występowaniu dżetów. Nie dostrzegły ich inne sondy krążące wokół Jowisza, np. Galileo lub Juno, ponieważ – jak uważają badacze – znajdowały się one zbyt blisko planety.

„Nasze odkrycie jest ważne, bo może pomóc zrozumieć, w jaki sposób różne struktury i procesy zachodzące na gazowym olbrzymie – oraz na Ziemi – są ze sobą powiązane" – powiedział Shen. I dodał, że szczegółowy proces formowania się dżetów nadal jest dla badaczy niejasny. Teraz jego zespół będzie poszukiwał w materiałach dostarczonych przez sondy kosmiczne kolejnych danych wskazujących na występowanie strumieni plazmy na Jowiszu, by rozwiązać ich tajemnicę.(PAP)

Anna Bugajska

abu/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Cyfrowa rzeczywistość pomoże w treningach astronautów ESA

  • Fot. Adobe Stock

    Wieloryby się skurczyły

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera