Amerykański program wahadłowców był bardzo drogi i znacznie mniej bezpieczny niż zakładano. Wniósł jednak wiele unikalnych rozwiązań np. transport ładunków z orbity na Ziemię, naprawianie urządzeń na orbicie, prowadzenie badań w kosmosie - powiedział PAP astronom prof. Paweł Moskalik z CAMK PAN.
15 lat temu, 8 lipca 2011 r., w swoją ostatnią misję wyruszył wahadłowiec Atlantis. Jego powrót na Ziemię, prawie dwa tygodnie później, zakończył amerykański program lotów promami kosmicznymi. W ciągu 30 lat wykonały one 135 misji. Dwie z pięciu maszyn uległy katastrofom, w których zginęło 14 osób.
Tajny amerykański bezzałogowy miniwahadłowiec X-37B rozpoczął w czwartek swoją siódmą misję na orbicie okołoziemskiej. Po raz pierwszy został wyniesiony w kosmos przez rakietę Falcon Heavy firmy SpaceX, dzięki której może zostać umieszczony na rekordowej wysokości.
W budowę systemu dokowania dla nowych wahadłowców, które mają dostarczać zaopatrzenie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, będzie zaangażowana firma SENER Polska. Wahadłowce przygotowuje amerykańska firma Sierra Nevada Corporation, a system ma być gotowy w 2019 r.