Nauka dla Społeczeństwa

25.04.2024
PL EN
27.12.2023 aktualizacja 27.12.2023

Ekspert: zakrzepica to bardzo niebezpieczne powikłanie COVID-19

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

SARS-CoV-2 jest jedynym wirusem o tak silnym działaniu prozakrzepowym w organizmie człowieka, a w szczególności w krążeniu płucnym. Dlatego u chorych na COVID-19 z dodatkowymi czynnikami ryzyka zakrzepicy warto podawać heparyny małocząsteczkowe – ocenił w rozmowie z PAP dr Piotr Ligocki.

Specjalista, który kieruje Kliniką Chorób Wewnętrznych 10. Klinicznego Szpitala Wojskowego z Polikliniką w Bydgoszczy, podkreślił, że może to zmniejszyć ryzyko groźnych dla życia powikłań, takich, jak zatorowość płucna, a także zawału mięśnia sercowego czy udaru mózgu.

"SARS-CoV-2 jest jedynym znanym wirusem, który ma tak silne działanie prozakrzepowe w krążeniu małym, czyli płucnym. Wywołuje tam mikrozakrzepy, które sprzyjają powstawaniu dużych skrzeplin, mogących prowadzić do zatorowości płucnej, bardzo groźnej dla życia" – powiedział PAP dr Piotr Ligocki.

Co więcej, w zespołach long-COVID i post-COVID utrzymuje się zwiększone ryzyko powikłań zakrzepowych i związane z tym wystąpienie zawału serca lub udaru niedokrwiennego mózgu. Dotyczy to również młodych zdrowych i wysportowanych ludzi, a czasem nawet dzieci. "Mój najmłodszy pacjent, który po przebyciu COVID-19 wyszedł ze szpitala i dostał w ciągu kilku tygodni zawału serca, miał 32 lata. Notabene nie miał żadnych czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca" – powiedział specjalista.

Podkreślił, że z dużego badania brazylijskich naukowców, którzy wykonywali sekcje pacjentów zmarłych z powodu COVID-19, wynika, iż niemal u każdego z nich było nasilone ryzyko zakrzepicy, ponieważ obecne były mikrozakrzepy. Potwierdza to wcześniejsze obserwacji przyczyn zgonu wielu pacjentów chorych na COVID-19, którzy zmarli w przebiegu ostrych objawów wywołanych przez wystąpienia powikłań zakrzepowo-zatorowych.

Dr Ligocki zaznaczył, że obecnie nie wiadomo jeszcze, jaki dokładnie mechanizm za to odpowiada. "Prawdopodobnie jest to spowodowane przez kilka czynników. Po pierwsze wirus ten przyłącza się do receptora ACE2 (receptor enzymu konwertującego angiotensynę 2), powszechnie obecnego w układzie krążenia, który odpowiada m.in. za regulację ciśnienia krwi" - przypomniał. Ponadto SARS-CoV-2 wywołuje uogólniony stan zapalny poprzez zwiększenie stężenia cytokin prozapalnych, jak interleukina 6 (IL-6). "Trzeba pamiętać, że czynniki prozapalne przyczyniają się do uszkodzenia śródbłonka naczyń (endotelium), a to jest prosta droga do tworzenia się mikrozakrzepów, a później uogólnionej choroby zakrzepowej" – tłumaczył specjalista.

Ze względu na wysokie ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych rekomenduje się, by pacjentom hospitalizowanym z powodu ciężkiego COVID-19 podawać w ostrej fazie infekcji heparyny małocząsteczkowe.

"Podawaliśmy i podajemy nadal pacjentom bądź dawki profilaktyczne, bądź terapeutyczne, zwłaszcza jeśli mamy dodatkowe czynniki ryzyka zakrzepicy poza COVID-19. Jest to m.in. przebycie w przeszłości incydentu zakrzepowo-zatorowego, ale też otyłość, wówczas heparyny musimy podawać w wyższej dawce dostosowanej do wagi ciała" – tłumaczył dr Ligocki.

Przypomniał obserwacje, z których wynika, iż pacjenci, którzy leżeli w szpitalu i dostawali heparynę małocząsteczkową, mają mniejsze ryzyko wystąpienia zagrożenia prozakrzepowego, a nawet w grupie leczonej heparynami drobnocząsteczkowymi stwierdzaliśmy rzadziej występujące objawy zarówno zespołu long-COVID czy post-COVID.

Dr Ligocki zastrzegł, że nie ma zaleceń, by podawać heparyny drobnocząsteczkowe pacjentom, którzy nie trafiają do szpitala z powodu COVID1-19, leczą się w domu i są aktywni ruchowo.

"Nie ma wprawdzie rekomendacji na temat stosowania heparyn u chorych na COIVD-19 w domu, ale w mojej opinii osoby z dodatkowymi czynnikami ryzyka zakrzepicy powinny je stosować profilaktycznie" – powiedział ekspert. Są to m.in. osoby przewlekle leżące z powodu innych schorzeń, osoby otyłe, z innymi czynnikami prozakrzepowymi, jak np. choroby autoimmunologiczne czy też leczące się onkologicznie. Należy pamiętać, że już same dłuższe unieruchomienie w łóżku jest już czynnikiem ryzyka zakrzepicy.

"Ja zalecam tym pacjentom zastosowanie heparyny w dawce profilaktycznej, bo to zabezpiecza ich przed działaniem prozakrzepowym wirusa SARS-CoV2" – powiedział dr Ligocki. Przypomniał zarazem, że u tych chorych heparyny nie są refundowane.

Specjalista zwrócił też uwagę, że pacjenci, którzy z powodu COVID-19 byli hospitalizowani, powinni mieć w okresie od 1 do 3 miesięcy wykonane RTG płuc, aby ocenić czy infekcja wywołała zmiany w płucach, jak również lekarz powinien rozważyć wykonanie badania stężenia D-dimerów w surowicy krwi, w szczególności u osób z czynnikami ryzyka chorób zakrzepowo zatorowych.

"Niestety nie ma podobnych zaleceń dla chorych na COVID-19, którzy nie byli hospitalizowani. Ja zalecam jednak tym pacjentom, którzy przeszli pełnoobjawowy COVID w domu, aby w ciągu 2-3 miesięcy po chorobie wykonali RTG płuc oraz przy czynnikach ryzyka zbadali stężenia D-dimerów" – powiedział dr Ligocki.

Dodał, że na podstawie samego stężenia D-dimerów nie włącza się leczenia przeciwzakrzepowego: "Ryzyko wystąpienia zakrzepicy trzeba rozważyć u każdego pacjenta indywidualnie, uwzględniając wynik badania oraz czynniki ryzyka. Na tej podstawie można zastosować terapię heparynami małocząsteczkowymi". (PAP)

Nauka w Polsce, Joanna Morga

jjj/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024