Nauka dla Społeczeństwa

22.02.2024
PL EN
20.09.2023 aktualizacja 20.09.2023

Duży krok w kierunku przeszczepów pęcherza

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

W żywych ciałach pacjentów po śmierci mózgowej udało się przeprowadzić pierwsze transplantacje pęcherza moczowego. Operacja taka jest niezwykle skomplikowana, dlatego obecnie pęcherzy się jeszcze nie przeszczepia.

Zespół z University of Southern California, Los Angeles opisał właśnie przełomowy eksperyment z dziedziny transplantologii.

"Donosimy o pierwszym badaniu, w którym przeprowadzono auto-transplantacje pęcherza moczowego u ludzi z bijącym sercem, w stanie śmierci mózgowe. To konieczny krok przygotowawczy w kierunku przeszczepów pęcherza moczowego u żywych pacjentów" – mówi dr Inderbir S. Gill, autor publikacji, która ukazała się w piśmie "The Journal of Urology".

Jak tłumaczą naukowcy, mimo że przeszczepy są akceptowaną metodą leczenia wielu rodzajów niewydolności narządów, to nigdy nie przeprowadzono przeszczepu ludzkiego pęcherza moczowego. Wynika częściowo z ogromnych wyzwań technicznych związanych z takim zabiegiem - w tym trudności w uzyskaniu dostępu do ukrytych części miednicy oraz złożonej anatomii naczyń krwionośnych w tym obszarze.

Pacjenci cierpiący na schorzenia pęcherza, które uniemożliwiają jego działanie, mogą poddać się operacji jego usunięcia. Następnie przeprowadza się procedurę przekierowującą, aby przywrócić funkcję układu moczowego, zazwyczaj wykorzystując odcinek jelita pacjenta.

Mimo, że takie procedury rekonstrukcyjne mają wysoki wskaźnik sukcesu, niosą znaczne ryzyko krótko- i długoterminowych powikłań.

W serii eksperymentów badacze przeprowadzili kolejne, coraz bardziej złożone zabiegi. Najpierw przeprowadzili transplantacje u świń, potem na ciałach zmarłych osoby z symulacją obiegu krwi.

Potem dokonali przeszczepów u 5 zmarłych pacjentów z bijącym sercem.

Wszystkie operacje były autotransplantacjami – organy były, na powrót umieszczane w ciałach, z których zostały pobrane.

Z każdą próbą znacząco spadał czas operacji – w przypadku żywych pacjentów - z 10,5 godziny zmniejszył się do zaledwie niecałych 5 h. Cztery z pięciu zabiegów na pacjentach z bijącym sercem były wykonane z pomocą robota i trzy z nich zakończyły się powodzeniem. W jednym przypadku ciało pacjenta utrzymywano przy życiu przez 12 godzin.

Użycie robota znacząco pomagało – informują chirurdzy. Urządzenie m.in. wyraźnie ułatwiało dostęp do głębokich rejonów miednicy i manipulacje naczyniami krwionośnymi.

Jeśli technikę tę uda się udoskonalić, przeszczep pęcherza mógłby stać się realną opcją dla wybranych pacjentów – twierdzą specjaliści.

Pozostają jednak jeszcze pytania bez odpowiedzi. Dotyczą one np. długoterminowego działania narządu, konieczności użycia leków immunosupresyjnych czy komfortu pacjenta. (PAP)

Marek Matacz

mat/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024