Dobry sen zaczyna się o poranku

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

Dlaczego sen, przez tysiąclecia tak naturalny, dziś dla wielu z nas jest kolejnym zadaniem do wykonania i źródłem stresu? Zamiast dążyć do perfekcyjnego snu i dogmatycznie skupiać na wieczornych rytuałach, zwróćmy uwagę na naszą poranną rutynę. Dobry sen zaczyna się już o świcie - przekonuje w książce „Myśl mniej. Śpij lepiej” psycholożka Stephanie Romiszewski.

Stephanie Romiszewski to brytyjska psycholożka i fizjolożka snu, z dużym doświadczeniem w popularyzacji tej dziedziny. Prowadzi m.in. kurs Sleep Better w BBC Maestro, współprowadzi wirtualną klinikę leczenia bezsenności re:sleep oraz Sleepyhead Clinic.
 

Jej książka to poparty wynikami badań swoisty poradnik, przydatny dla wszystkich, którzy wpadli w potrzebę perfekcyjnego snu albo dla tych, którzy nadmiernie martwią się, że ich problemy ze snem całkowicie niszczą zdrowie. Dobre przykłady, klarowny język i przejrzyste ułożenie rozdziałów powodują, że niezależnie od ilości czasu, który możemy poświęcić na lekturę i tak dowiemy się czegoś praktycznego, i w pewien sposób uspakajającego.
 

Autorka podpowiada, jak trenować „mięsień snu”, co zrobić, by w noc przed ważnym wydarzeniem wyciszać nasz pobudzony organizm. Przedstawia też argumenty, które pomagają wyrwać się z dążenia do perfekcjonizmu w tym obszarze. 
 

Zdaniem psycholożki zbyt dużo uwagi poświęcamy ilości przesypianych godzin. Kiedy w XX wieku, dzięki coraz lepszym metodom badań snu, zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z jego ważności dla regeneracji i zdrowia, w naturalny sposób zaczęliśmy o niego zabiegać. Jednak zamiast skupić się na jakości snu, skupiliśmy się na ilości.
Nasze ciało jest mistrzem rozpracowywania snu i to bez niczyjej pomocy. Kiedy pojawia się jego deficyt, organizm nie zawsze nadrabia to dłuższym snem. Żongluje za to proporcjami faz snu, skupiając się na tym, czego potrzebujemy. To wbrew naszym oczekiwaniom, bo zwykle spodziewamy się, że dla regeneracji będziemy spać po prostu dłużej. A nie zawsze tak jest.
 

Dlatego np. wcześniejsze położenie się spać rzadko przyniesie oczekiwany efekt. Podobnie jak wiele starannie wykonywanych przed położeniem się spać rytuałów. Odkładamy telefony, schładzamy sypialnię, medytujemy, zakładany zegarki monitorujące sen. Te zabiegi w większości są słuszne, bo obniżają poziom kortyzolu, hormonu stresu, ale często nie przynoszą oczekiwanego efektu, bo i tak budzimy się w nocy, pogrążamy we frustracji, a rano wstajemy z poczuciem porażki. Czasami wręcz nie możemy zasnąć, bo obawiamy się źle przespanej nocy. Tak wiele osób wpada w błędne koło.
 

Oczywiście wieczorem warto się stopniowo wyciszać, np. ograniczając kolejne aktywności i dostęp do niebieskiego światła. Jednak skupienie wyłącznie na takich zabiegach prowadzi donikąd.
 

„Komercyjne wspomagacze snu nieświadomie utwierdziły nas w przekonaniu, że odpowiednia rutyna jest rozwiązaniem samym w sobie, podczas gdy w praktyce często tylko wzmacnia potrzebę kontrolowania każdego szczegółu nocy. Ten przyjemny bufor między dniem a snem zamienia się wtedy w obciążenie. Im bardziej skupiasz się na rytuałach, tym bardziej się stresujesz, a to jeszcze bardziej opóźnia sen” – pisze autorka.
 

Chcąc zadbać o dobry sen, powinniśmy zacząć przede wszystkim od uporządkowania naszych poranków. To do nich zaczyna się budowanie zdrowego snu. Oznacza to wstawanie o mniej więcej tej samej porze każdego dnia, dzięki czemu wyznaczamy stały punkt odniesienia dla naszego zegara biologicznego.
 

Ważne jest też, aby po pobudce nie wylegiwać się zbyt długo w łóżku, tylko wstać w ciągu dziesięciu minut, a w ciągu 30-60 minut wystawić się na działanie naturalnego światła, również w pochmurne dni. Zimą wspomóc nas w tym mogą specjalne lampy. Kolejne sygnały dla zegara biologicznego to ruch, nawet krótkie rozciąganie czy kilka prostych ćwiczeń, albo spacer z psem.
 

Taka regularność porządkuje rytm snu i czuwania, dzięki czemu rano łatwiej poczuć się przytomnym, a wieczorem może naturalnie pojawić się senność. Nawet jeśli przytrafią się nam okresy, w których sen będzie przychodził trudniej z powodu stresu, choroby czy dalekich podróży, to znacznie łatwiej będzie nam je przetrwać i spokojnie wrócić do zdrowego snu.
 

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN.
 

Ewelina Krajczyńska-Wujec

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera