Uczelnie i instytucje

Eksperci: bez nauki na najwyższym światowym poziomie nie będzie transferu wiedzy do gospodarki

Adobe Stock
Adobe Stock

Jeżeli nie będziemy mieli nauki, która jest konkurencyjna na poziomie światowym, to nie będziemy mieć również translacji badań naukowych do gospodarki – oceniają eksperci. Ich zdaniem podstawową rolę w tym procesie powinno odgrywać państwo.

Eksperci dyskutowali o tym podczas debaty eksperckiej pt. „Z nauki do biznesu – polskie jednostki naukowe na rynku innowacji”, która odbyła się 17 czerwca w Instytucie Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Nenckiego podczas otwarcia Centrum Badań Translacyjnych Uniwersytetu Nenckiego.

- My nie mamy świetnych wynalazków w Polsce. Jak popatrzymy sobie na Ranking Szanghajski (ranking najlepszych uniwersytetów na świecie - PAP), liczbę prac publikowanych w „Nature”, liczbę grantów ERC (granty Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych – PAP), to wypadamy bardzo słabo w porównaniu do naszego potencjału gospodarczego czy populacyjnego – ocenił prof. Piotr Garstecki, prezes spółki Scope Fluidix, laureat nagrody Digital Shapers w 2025 r., przyznawanej ludziom działających na rzecz cyfryzacji i nowych technologii w Polsce, którzy mają wkład w rozwój polskiej gospodarki. Jego spółka stanowi przykład transferu nauki do biznesu – opracowała m.in. system diagnostyczny Bacteromic, wspomagający walkę z antybiotykoopornością.

Specjalista podkreślił, że podstawową rolą państwa jest stymulowanie bardzo dobrej nauki, która jest na światowym poziomie. – Gospodarka, nawet jeśli w tej chwili słyszymy o trendach deglobalizacyjnych, jest globalna i (…) po prostu lepsze rozwiązania będą wygrywały. Dlatego jeśli nie będziemy mieli nauki, która jest konkurencyjna na świecie, to nie będziemy mieli też translacji nauki do gospodarki. Musimy mieć miejsca, które są epicentrami nauki - tłumaczył.

Dodał, że w Polsce bardzo rozwinęło się szkolnictwo wyższe, ale jako kraj przez ostatnie 30 lat nie zainwestowaliśmy w stworzenie uniwersytetu światowej klasy. – I genialne wynalazki, moim zdaniem, nie będą powstawały w większej liczbie, jeśli nie będziemy mieli takiego miejsca – podkreślił prof. Garstecki.

W jego ocenie druga rola państwa polega na tym, żeby nie przeszkadzać, ale też ułatwiać współpracę sfery gospodarczej z nauką, w tym stymulowanie przejścia od wynalazku do zakładania startupu czy pomaganie inwestorom w podejmowaniu ryzyka. Chodzi też o zniesienie wszystkich barier dotyczących transferu własności intelektualnej, oddawanie jej za procent od przyszłego sukcesu.

- Jak się porozmawia w gronie przedsiębiorców technologicznych, to oni często omijają szerokim łukiem własności intelektualne z instytucji publicznych, dlatego że próba przejścia przez całą tą ścieżkę (…) pozyskania praw jest koszmarem – podkreślił prof. Garstecki. Zaznaczył, że z tych względów w Scope Fluidics całe IP (własność intelektualna) zostało stworzone wewnątrz spółki.

Prof. Piotr Sankowski z Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS, również laureat nagrody Digital Shapers w 2025 r., ocenił, że w całej Europie biznes nie jest gotowy na innowacje. - Ale Polska w szczególności ma problem, żeby kupować innowacje od startupów. I to nie jest tak, że problem leży po stronie naukowców. Problem leży po obu stronach – powiedział. Zgodził się, że globalne innowacje pochodzą bardzo często z doskonałej nauki.

- Google powstał z badań podstawowych finansowanych przez NSF (amerykańska agencja federalna National Science Foundation), ale też wszystkie duże firmy, big techy wywodzą się z bardzo silnego finansowania przez państwo badań podstawowych. I to jest coś, co rzeczywiście trzeba zmienić – podkreślił specjalista w dziedzinie sztucznej inteligencji.

Według prof. Sankowskiego talenty, które kształcą się w Polsce w dziedzinie sztucznej inteligencji uciekają z kraju, ponieważ mają „gigantyczne” możliwości finansowania w USA.

- Musimy w jakiś sposób zbudować bardzo konkurencyjny system tutaj w Europie. Czyli (…) uruchomić finansowanie wysokiego ryzyka, bo bez tego rzeczywiście ludzie najzdolniejsi uciekają poza Polskę – tłumaczył.

Prof. Agnieszka Dobrzyń, dyrektor Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego, także laureatka nagrody Digital Shapers w 2025 r., oceniła, że absolutnie kluczową rolę w szybszym transferze wyników badań z nauki do biznesu odgrywają centra badań translacyjnych.

- Nie da się zrobić ani szybkiego testu diagnostycznego, ani stworzyć nowej zupełnie terapii, jeżeli nie ma się narzędzi. Właśnie takie centrum translacyjne, które otwieramy, to jest miejscem, gdzie mamy narzędzia – tłumaczyła specjalistka.

Przypomniała, że obecnie jednym z wynalazków jej zespołu naukowców, który zasługuje na wdrożenie, jest bioniczna trzustka. Założona została spółka, która rozwija tę technologię. - Mamy wszystkie certyfikaty, pozwolenie na wejście do kliniki i (…) obecnie jesteśmy na etapie przeskalowywania technologii. Teraz jesteśmy w miejscu, które my nazywamy doliną śmierci większości spółek – to etap startupu, bo o ile możemy dostać pieniądze na pierwszy etap (…), aby doprowadzić technologię do momentu wdrożenia, to nie ma w Polsce mechanizmu, który pozwoli już później (…) wejść na globalny rynek. W związku z tym jedyną ścieżką, którą teraz eksplorujemy, są prywatni inwestorzy – mówiła prof. Dobrzyń.

Naukowczyni zwróciła jednak uwagę na pewną trudność: - Bardzo trudno jest znaleźć osobę, która rozumie, co my robimy i potrafi w tym rynku innowacyjnym, bio-techowym faktycznie przebić się i dotrzeć do inwestorów.

Zdaniem prof. Garsteckiego częstym błędem jest to, że to twórcy wynalazków postanawiają być prezesami własnych firm i sprzedawać swój pomysł. – To jest błędna decyzja zazwyczaj, bo bardzo niewielu z nas jest dobrymi sprzedawcami – ocenił ekspert. Prof. Sankowski dodał, że startupy powinni zakładać doświadczeni naukowcy czy przedsiębiorcy, ponieważ mają największe szanse na sukces. – Po prostu doświadczenie się opłaca. Są badania, które pokazują, że absolwent studiów ma właściwie zerową szansę na sukces zakładając startup – wskazał.

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Maria Mrówczyńska zwróciła uwagę, że obecnie istnieje wsparcie systemowe państwa dla transferu wiedzy do gospodarki. – Wynika ono zarówno z naszych możliwości, jak i też zapisów ustawowych. (…) W przypadku uczelni publicznych funkcjonują od wielu lat Centra Transferu Technologii, które zostały powołane w związku ze zmianami ustawowymi i są obowiązkowym elementem funkcjonowania podmiotów systemu szkolnictwa wyższego, jakimi są uczelnie – przypomniała.

Dodała, że funkcjonują też akademickie inkubatory przedsiębiorczości, czyli miejsca, w których zarówno nauczyciele akademicy, jak i studenci mogą szerzej rozwijać swoje pomysły. Trwa jednak dyskusja, czy te elementy dobrze spełniają swoją funkcję.

- W tej chwili jesteśmy beneficjentem bardzo dużego programu na ponad 300 mln zł - Science for Business, który to program ma właśnie wesprzeć naukowców działających w systemie szkolnictwa wyższego w transferze wyników badań naukowych do biznesu – wymieniała wiceminister.

W ramach pozyskanych środków Ośrodek Przetwarzania Informacji (OPI) buduje platformę, która będzie integrowała informacje o infrastrukturze badawczej obecnej w Polsce, również po to, aby można było połączyć potrzeby biznesu z tym, co dzieje się w nauce. Dzięki temu możliwe będzie wykorzystywanie tej infrastruktury w najpełniejszy sposób, tłumaczyła.

Wiceminister zaznaczyła, że zespół ds. transferu wyników badań naukowych do gospodarki zarekomendował kilka zmian, aby system lepiej wspierał ten proces. - Myślę, że kilka tych zmian już zostało wprowadzonych, to widać w procesie legislacyjnym. (…) Jest to robione po to, aby naukowcy widzieli sens współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym i aby ich wyniki badań nie zalegały na półkach, ale były wykorzystywane dla potrzeb społeczeństwa – podkreśliła prof. Mrówczyńska.

W jej ocenie istnieje luka między zakończonymi zadaniami w ramach środków z Narodowego Centrum Nauki a Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). - Nie jesteśmy w stanie przedrzeć się do NCBR, ponieważ tam konieczny jest zazwyczaj partner biznesowy, który nie chce podjąć ryzyka i zaangażować się w projekt, który nie jest do końca rozpoznany, którego poziom technologiczny nie jest jeszcze dla niego wystarczający. I ta luka jest właśnie takim miejscem, które należałoby zagospodarować – podkreśliła. (PAP)

Nauka w Polsce

jjj/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Od lewej: prezes Polskiej Agencji Kosmicznej Marta Wachowicz, wiceprezes PGZ Jan Grabowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota, prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz i prezes zarządu OBR CTM S.A. Marcin Wiśniewski na otwarciu budynku Centrum Elektroniki Militarnej w Gdyni (aldg) PAP/Andrzej Jackowski

    Gdynia/ Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej uruchomił Centrum Elektroniki Militarnej

  • 08.07.2016. Prof. Leszek Pacholski. PAP/Jakub Kaczmarczyk

    Prof. Pacholski: potrzebujemy instytutu na miarę Stanforda, nie kolejnej reformy

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera