Wychodzące koty domowe są najprawdopodobniej odpowiedzialne za rozprzestrzenianie potencjalnie śmiertelnego pasożyta Toxoplasma gondii wśród dzikiej przyrody - dowiodły badania naukowców z University of British Columbia (Kanada).
Koronawirus wolniej rozprzestrzenia się w społeczeństwach, w których więcej ludzi choruje na toksoplazmozę - wynika z analiz grupy badaczy, w tym z Polski. Najprawdopodobniej jednak to nie toksoplazmoza chroni przed wirusem, lecz obie choroby zależą od poziomu dochodów, higieny i położenia geograficznego danego kraju.
Polscy specjaliści prowadzą badania nad nową, bardziej czułą i szybszą metodą wykrywania toksoplazmozy. Zakończono testy na zwierzętach, teraz planowane są badania kliniczne, czyli na ludziach. Zdaniem dr hab. Renaty Welc-Falęciak z Uniwersytetu Warszawskiego, wstępne wyniki są obiecujące.
Związki, które hamują namnażanie się pierwotniaków w organizmie osób chorych na toksoplazmozę, a przy tym nie są tak toksyczne dla człowieka jak obecnie stosowane leki, bada naukowiec z Uniwersytetu Łódzkiego. Badania prowadzone we współpracy z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie finansuje Narodowe Centrum Nauki.