Skóra z dzikiego dorsza atlantyckiego może być bezpieczną i bardziej skuteczną metodą leczenia nawet poważnych ran pooparzeniowych. Z badań klinicznych wynika, że taka kuracja skraca pobyt w szpitalu i zmniejsza ryzyko powikłań – informuje „New Scientist”.
Najpierw pobranie na sali operacyjnej od oparzonego pacjenta fragmentu skóry, która nie uległa oparzeniu, potem kilkutygodniowa hodowla jej komórek w specjalnej butelce, by wreszcie umieścić je w częściowo zagojonej ranie oparzeniowej.
Skóra nie tylko chroni przed infekcjami, jest też jak wodoodporny płaszcz i rusztowanie dla organizmu. Zaledwie kilka minut od silnego poparzenia następują ogromne zmiany w równowadze płynowej organizmu i w nim samym – stwierdza anestezjolog z Cardiff University dr Matt Morgan.
Oparzenia słoneczne najczęściej diagnozowane są wśród kobiet i osób bardzo młodych. Choć są najczęstszą przyczyną rozwoju czerniaka, bardzo mało osób zgłasza się z nimi do lekarzy - ustali badacze z Teksasu.
Aż 9 proc. dzieci przyjętych do szpitala w Belfaście z powodu oparzeń, poparzyło się prostownicą do włosów - informuje serwis \'BBC News".
Terapię fotodynamiczną oraz terapię opartą na wykorzystaniu ekstraktów roślinnych u pacjentów z poważnymi ranami oparzeniowymi analizuje zespół kierowany przez dr. Mariusza Grinholca na Międzyuczelnianym Wydziale Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.