Historia i kultura

Archeolog o wykopaliskach w Czermnie: mamy do czynienia z historycznym grodem Czerwień

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Ostatnie wykopaliska potwierdzają, że między X a XIII w. w Czermnie rozwijał się intensywnie kompleks osadniczy, który był głównym ośrodkiem tzw. Grodów Czerwieńskich - powiedział PAP kierownik badań dr Tomasz Dzieńkowski z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie.

Dr Dzieńkowski poinformował, że w sierpniu br. przeprowadzono kolejne badania na terenie wczesnośredniowiecznego kompleksu osadniczego w Czermnie (Lubelskie).

"Badania realizowane w ostatnich kilku latach potwierdzają, że mamy do czynienia z historycznym Czerwieniem. W strefie nadbużańskiej nie było drugiego tak dynamicznie rozwijającego się zespołu osadniczego z olbrzymią liczbą zabytków, które potwierdzałyby jego elitarność, obronność i handlowy charakter" – powiedział archeolog.

"Zespół osadniczy rozwijał się intensywnie między X a XIII w. Szczególnie interesują nas początki osadnictwa grodowego, rozwój całego zespołu, funkcje, jakie pełnił, a także jakie wydarzenia czy procesy sprawiły, że osadnictwo zanikło" – stwierdził.

Jak przypomniał, termin "Grody Czerwieńskie" pojawił się po raz pierwszy w latopisie staroruskim "Powieść minionych lat". Badania i dyskusje nad identyfikacją Czerwienia i Grodów Czerwieńskich trwają od 200 lat.

Zdaniem dr. Dzieńkowskiego, zespół grodowy w Czermnie jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych i zarazem intrygujących pod względem badawczym w Europie Środkowo-Wschodniej. Wynika to z faktu, że o te tereny toczył się spór pomiędzy Piastami i Rurykowiczami. Dyskusja badawcza o kulturowym i politycznym znaczeniu ośrodka – stwierdził archeolog - jest kluczem do zrozumienia procesów jakie zachodziły na pograniczu.

"Trzeba też przyznać, że mamy co badać. Zespół osadniczy wyróżniał się wielkością i uporządkowaną strukturą. Składał się z grodu i zaplecza osadniczego, które tworzyły liczne osiedla" - stwierdził dr Dzieńkowski. Powierzchnię zespołu grodowo-osadniczego oszacowano na ok. 150 ha. "Wskazuje to na dużą skalę osadnictwa" – dodał.

Jak wyjaśnił archeolog, sierpniowe wykopaliska objęły pięciohektarową przestrzeń uznawaną za podgrodzie, które od północy – co potwierdziły wcześniejsze badania - było otoczone wałem.

"To było świetnie zorganizowane osiedle z zabudową mieszkalną i rzemieślniczo-gospodarczą, w którym wytwarzano przedmioty codziennego użytku. W jednym wykopie uchwyciliśmy fragment drewnianego traktu, ulicy wewnętrznej" – wyjaśnił. Wskazał, że ustalenie czasu powstania konstrukcji z drewna pozwoli określić moment zasiedlenia i zagospodarowania terenu.

"Na 60 mkw. natrafiliśmy na tysiące fragmentów ceramiki naczyniowej oraz grupę zabytków wydzielonych. W sumie to ponad 40 tys. artefaktów" – powiedział dodając, że gdyby badaniami objęto większy obszar, to znalezisk byłoby więcej, ale to wymaga odpowiedniego przygotowania zaplecza badawczego i finansowania.

Mówiąc szczegółowo o artefaktach dr Dzieńkowski wymienił: biżuterię charakterystyczną dla strefy rusko-bizantyjskiej (szklane pierścionki, bransolety), ciekawostki w postaci fragmentu pisanki szkliwionej, czy wykonaną z poroża jelenia i zdobioną geometrycznym ornamentem pobocznicę (fragment uprzęży końskiej). A poza tym odnaleziono przęśliki, noże, wyroby żelazne i znaczącą liczbę plomb typu drohiczyńskiego.

Wyjaśnił, że plomby były wykorzystywane w handlu – znakowano w ten sposób towar. Były wykonywane z kawałków ołowiu, na których odciśnięto znaki właściciela. "Domyślamy się, że podgrodzie było miejscem, gdzie składowano towary do handlu lub dokonywano ich przeładunku. To wskazuje, że oprócz funkcji militarnej gród pełnił rolę handlową" – wskazał.

"Czermno położone jest nad rzeką Huczwą wpadającą do Bugu, który w średniowieczu był wykorzystywany jako szlak rzeczny, taka dzisiejsza +autostrada+. Korzystając z niej towary można było transportować szybciej niż szlakami drożnymi. To wskazuje, że gród mógł pełnić znaczącą rolę jako ośrodek handlu" – przyznał archeolog.

Oprócz wykopalisk realizowanych w ramach praktyk studenckich UMCS – powiedział dr Dzieńkowski – przeprowadzono również badania georadarowe pod kierunkiem naukowców z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. "Wyniki są bardzo czytelne. Rysują się rzędy chat z zabudową mieszkalną i najpewniej gospodarczą, ulice oraz duży budynek, o którego przeznaczeniu trudno mówić bez badań wykopaliskowych" – stwierdził archeolog dodając, że na podstawie badań georadarowych zaplanowane zostaną kolejne wykopaliska.

Po zakończeniu sezonu wykopaliskowego zabytki zostaną poddane szczegółowej analizie, konserwacji i opracowaniu. Dużą wagę dr Dzieńkowski przykłada także do wyników badań dendrochronologicznych i radiowęglowych. Podkreślił potrzebę dalszych badań na podgrodziu i zapowiedział, że archeolodzy powrócą do Czermna.

"Wykopaliska w Czermnie to element szerszej akcji badawczej, która prowadzona jest na pograniczu polsko-ruskim od lat 50. XX wieku i szczególnie intensywnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat" – przyznał archeolog dodając, że w badania angażuje się – oprócz UMCS i IAE PAN – Uniwersytet Rzeszowski oraz Instytut Historii i Kultury Europy Wschodniej z niemieckiego Lipska.

Sondażowe badania wykopaliskowe w Czermnie są prowadzone w ramach projektu naukowego dofinansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.(PAP)

Autor: Piotr Nowak

pin/ dki/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Sudan/ Archeolodzy sprawdzają, jak mieszkańcy dawnych domostw korzystali z przestrzeni

  • 18.06.2024. Przygotowanie potraw na bazie staropolskich receptur z XVII i XVIII wieku, 18 bm. w restauracji Lwia Brama we Wrocławiu. Kucharzami byli studenci i naukowcy z Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego oraz przedstawiciele Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Wśród potraw znalazły się m.in. sproszkowane perły jako dodatek do deserów czy kawa z prażonych ziemniaków. PAP/Maciej Kulczyński

    Wrocław/ Studenci przygotowywali potrawy na bazie staropolskich receptur

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera