Nauka dla Społeczeństwa

24.04.2024
PL EN
17.06.2023 aktualizacja 19.06.2023

Hydrobiolog: przy coraz większym deficycie wody oczka wodne są bardzo cenne

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Wielkość sztucznych oczek wodnych oraz źródło wody, które je zasila, mają decydujący wpływ na to, czy rozwiną się w nich glony wywołujące toksyczne zakwity wody. Tak wynika z badań, które przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu w Białymstoku (UwB).

Oczka wodne to nowe dla terenów zurbanizowanych miniekosystemy wodne. "W większości działek przydomowych buduje się oczka" - mówi prof. dr hab. Andrzej Górniak, kierownik Zakładu Hydrobiologii i Katedry Ekologii Wód Wydziału Biologii UwB. - "Przy coraz większym deficycie wody stają się one bardzo cenne gospodarczo i przyrodniczo, jako element retencji wody w krajobrazie".

Retencja to zdolność do okresowego zatrzymywania wody. Dzięki temu zjawisku poprawie ulega bilans wodny. Zasoby wodne powiększają się, ponieważ szybki spływ powierzchniowy zastępowany jest przez powolny odpływ gruntowy.

"Mamy wielkie problemy z retencją wody, szczególnie przy powodziach miejskich, często z dużymi stratami gospodarczymi" - zaznaczył profesor Górniak. Jego zdaniem należy poszukiwać rozwiązań ekohydrologicznych ograniczających zagrożenia takimi stratami.

Z inicjatywy profesora zainteresowany hydrobiologią student UwB pod okiem asystenta przeanalizowali z wykorzystaniem elektronicznego sprzętu dynamikę rozwoju glonów i sinic w sztucznych oczkach wodnych kampusu białostockiej uczelni. Na terenie kampusu znajdują się różnej wielkości oczka, które nadają się do testowania wpływu różnego typu wód (gruntowe, opadowe) na rozwój i strukturę glonów w wodach powierzchniowych miast.

Okazuje się, że wielkość oczek wodnych i cechy hydrologiczne decydują o biomasie glonów i ich strukturze. Na drugim miejscu plasuje się czynnik związany z jakością wody, która zależy od źródła jej pochodzenia. "Tam, gdzie oczka zasilane są wodami gruntowymi, zielenice i sinice rozwijają się w większej ilości, a tam gdzie oczka wypełniane są deszczówką z odwadnianych dachów, rozwój glonów jest dość umiarkowany" - powiedział prof. Górniak.

Jak wyjaśnił, różnice w rozwoju glonów w tych oczkach wynikały z różnego stężenia azotu i fosforu w wodach, które je wypełniały. Te, które były z wód podziemnych, zawierają bardzo dużo ilości tych związków, natomiast z opadów – małe. Decyduje to o intensywności i rozwoju glonów.

W wodach o wysokiej zawartości azotu pojawiały się również sinice. A – jak przypomniał naukowiec - w niektórych przypadkach są one zagrożeniem zarówno dla organizmów wodnych, jak i dla człowieka, powodując m.in. podrażnienia skóry, jadłowstręt i wymioty, a nawet problemy z układem neurologicznym.

"Jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia w zakresie hydrotechniki i ekohydrologii. Wiemy, jakie parametry techniczne związane z ‘przepływnością’ wody winny posiadać sztuczne oczka wodne, aby były to obiekty zapewniające umiarkowany rozwój glonów, które nie wywołują toksycznych zakwitów wody" - podsumował badania profesor Górniak.

Jego zdaniem wyniki tych analiz mogą wspierać architektów krajobrazu i projektantów w przyszłych działaniach. "Przy projektowaniu takich małych zbiorniczków można wykorzystać nasze doświadczenia i budować tak, żeby te parametry nie sprzyjały rozwojowi dużej ilości glonów, ale również i sinic" - zaznaczył prof. Górniak.(PAP)

Nauka w Polsce

amk/ agt/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024