Nauka dla Społeczeństwa

13.04.2024
PL EN
07.03.2023 aktualizacja 07.03.2023

Starożytni, badacze i wandale: wydzieranie tajemnic Wielkiej Piramidy

Niewiele jest obiektów na Ziemi, które poruszają wyobraźnię tak, jak piramidy. I o których wciąż wiele nie wiemy. Informacje na temat jednej z nich - Wielkiej Piramidy - zostały właśnie zebrane, uporządkowane i zajmująco opowiedziane w książce "Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności".

Gdyby podsumować to, co przeciętny człowiek - niespecjalnie zainteresowany kulturą starożytną - może wiedzieć o piramidach, być może sprowadziłoby się to do kilku stwierdzeń: znajdują się w Egipcie. Są wielkie i tajemnicze. Miały coś wspólnego z faraonem. Jest też prawdopodobne, że zwykły Kowalski, jadąc do hotelu w Egipcie, wykupi wycieczkę i na tle piramid zrobi sobie zdjęcie. Muszę uczciwie przyznać, że na temat piramid, w tym - Wielkiej Piramidy na płaskowyżu Giza - wiedziałam niewiele więcej, niż urlopowicz Kowalski. Owszem, odnotowywałam systematycznie doniesienia na temat kolejnych ustaleń z nią związanych, lecz wiedzę tę przyjmowałam beznamiętnie. Zmiana nastawienia nadeszła dość późno, między innymi wraz z lekturą książki "Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności".

Jej autor Szymon Zdziebłowski, archeolog i dziennikarz naukowy PAP i serwisu Nauka w Polsce, na około 280 stronach zebrał praktycznie całą - sensownie przefiltrowaną, aktualną wiedzę naukową na temat Wielkiej Piramidy, jej historycznych i architektonicznych zagadek. Przytacza doniesienia medialne i zestawia z ustaleniami naukowymi. Narrację wspiera źródłami historycznymi i opisami scen, jakie mogły się rozgrywać w otoczeniu budowy. Odpowiada na jedne pytania - i zostawia czytelnika z kolejnymi.

A pytań była i jest cała masa. Choćby to: jak budowano piramidę? Prace archeologiczne i badania źródeł pozwoliły poznać imię pomysłodawcy koncepcji tej budowy, jej architekta i twórcy, Imhotepa, i odtworzyć proces budowy: od pozyskania i transportu kamiennych bloków, po wykończenie budowli warstwą białych, wapiennych licówek. Autor książki opisuje techniczno-logistyczne realia starożytnego placu budowy, np. kształt i rozmiary ramp, po których bloki kamienne transportowane były na duże wysokości. Opowiada, jak wyglądała budowa i jakich "trików" używali starożytni, aby swe dzieło ukończyć. 

Ponieważ długo nie było jednak wiadomo, jak zbudowano ten obiekt - jego autorstwo niektórzy przypisywali pozaziemskiej ingerencji. "Starożytni Egipcjanie byliby na swój sposób zadowoleni z tego, że niektóre osoby mają wątpliwości co do tego, kto wykonał chociażby Wielką Piramidę. Czy to faktycznie byli architekci Cheopsa, czy raczej przedstawiciele obcych cywilizacji? To chyba największy komplement dla starożytnych Egipcjan - ich dzieło godne jest zatem bogów. Stworzyli coś, co jest nawet dla nas, ludzi żyjących w epoce smartfonów i lotów w kosmos, nadal intrygujące i tak potężne, że nawet przy dzisiejszych możliwościach sprawiałoby zapewne poważne problemy techniczne w czasie budowy" - pisze Szymon Zdziebłowski.

Dzięki badaniom wiemy jednak, że "Egipcjanie posiadali wszystko, co potrzebne do wznoszenia piramid: wystarczająco rozwiniętą technikę i niezbędne umiejętności. Byli też silnie zmotywowani, na co wpłynęły zapewne religia i boski status faraona".

Plac budowy zaplanowany był niemal doskonale. Ale już sama Wielka Piramida - jak pokazuje Szymon Zdziebłowski - nie została wykonana perfekcyjnie. Można się w niej doszukać licznych niedoróbek i niedokładności. Zbierając materiały do książki autor chciał podać "kilka przykładów niedoróbek". Znalazł ich więcej, niż mógł wymienić. "Wyglądało na to, że budowniczowie oszczędzali tam, gdzie mogli, i nie powodowało to jednocześnie uszczerbku na całokształcie budowli" - zauważa. I opisuje niektóre drogi na skróty. Jedną z nich było umieszczenie zaprawy, gruzu i piachu między blokami piramidy. Niedoskonałości można wymieniać: podziemna komnata nie została nigdy dokończona, szyby wentylacyjne biegnące z Komory Króla i Królowej mają zmienny kąt nachylenia, miejscami poważnie waha się ich szerokość.

Opisując starożytny, gigantyczny plac budowy, trudno pominąć jego otoczenie. Heit el-Ghurab - tak nazywało się osiedle robotników, którzy wznosili piramidy (w pobliżu Wielkiej Piramidy stoją też inne, m.in. trzy mniejsze, w których najprawdopodobniej spoczęły małżonki Cheopsa, czy potężna piramida Chefrena). Było to właściwie miasto i składało się z kilku części, m.in. "sypialni". Gdy piramidy były gotowe, części miasta opustoszały. Zostali tam kapłani sprawujący kult w pobliskich świątyniach, i ich obsługa - kucharze i robotnicy. Archeolodzy odkryli też obiekty, w których stacjonowały osoby pilnujące porządku w całym kompleksie - i zabudowania, wśród których mogła znajdować się stołówka dla robotników. Domyślają się nawet, że mieszkańcy osiedla jadali nasiona roślin strączkowych, mięso i warzywa, spożywali też piwo. Na osiedlu funkcjonowały piekarnie. Jest tam też cmentarz. Z analiz wiadomo, że w kręgosłupach większości pochowanych widać ślady przeciążeń, sporadycznie zdarzały się złamania kości czy zapalenia stawów. Urazy były jednak zaleczone i zrośnięte, co pozwala wnioskować o obecności kompetentnych lekarzy. Średni wiek zmarłych robotników wynosił 35-40 lat, a osoby z administracji dożywały 50-60 lat.

Porównywalnie wielkie budowle powstawały jeszcze przed panowaniem Cheopsa. Ale poświęcona właśnie temu władcy Wielka Piramida jest wyjątkowa pod wieloma względami, np. konstrukcji - układu wewnętrznych pomieszczeń i tuneli. Jest to również najwyższa i najbardziej potężna piramida egipska. Jej wnętrze jest jednak dość proste - konstatuje Szymon Zdziebłowski. "Trzeba by naprawdę dużo samozaparcia, żeby zgubić się wśród tych tuneli (...). Większość piramid w Gizie ma jedno wejście, które jednym tunelem prowadzi wprost do komory grobowej. Wyjątkiem jest piramida Cheopsa, ale układ dwóch głównych tuneli jest mało skomplikowany i nie był to z pewnością układ przypominający labirynt" - pisze.

Cały ten "labirynt" i inne opisywane miejsca czytelnik może sobie wyobrazić dzięki ilustracjom, mapom, przekrojom i schematom, ilustrującym poszczególne rozdziały. 

Równie ciekawa, jak sama budowla, jest historia jest jej poznawania: od "zainteresowania" rabusiów po profesjonalne badania z wykorzystaniem najnowocześniejszych metod obrazowania i robotów. Wobec Wielkiej Piramidy podejmowano różne przedsięwzięcia. Z przestrzeni w jej wnętrzu usuwano gruz i piach, aby dopuścić tam zwiedzających. W XIX wieku "naukowcy, awanturnicy i śmiałkowie zaczęli ostukiwać ściany, szukając kolejnych tuneli i komór. Niektórzy z nich byli mniej subtelni. Korzystali bowiem z ładunków wybuchowych". W efekcie piramida miejscami dość poważnie ucierpiała, a ślady po takich działaniach widoczne są do dziś na ścianach zewnętrznych i w środku.

Jedną z osób, które w najbardziej niszczycielski sposób "badały" Wielką Piramidę, był brytyjski wojskowy, pułkownik William Howard Vyse - ogarnięty żądzą znalezienia ukrytych komór pod Sfinksem lub w samych piramidach. W 1837 roku, wykorzystując dynamit, "badał" on i "poszerzał" tzw. szyby wentylacyjne - wąskie, kilkudziesięciometrowe tuneliki o niedużym przekroju. Vyse był wandalem, ale skutecznym - znalazł nieznane wcześniej komory oraz napisy, które potwierdziły, że piramidę wzniesiono dla Cheopsa. Odkrył też niewielką, żelazną płytkę, przechowywaną obecnie w Muzeum Brytyjskim (jej znaczenie i funkcja to kolejna zagadka).

Na szczęście dla zabytków czasy się zmieniły. Co kilka lat media obiegają informacje na temat "odkrycia komory" w Wielkiej Piramidzie. Wszystkie oparte są na badaniach nieinwazyjnych - takich, które nie wymagają ingerencji w strukturę budowli (albo wymagają minimalnej).

Ciekawostka: pierwszym Polakiem, któremu najprawdopodobniej udało się wdrapać (!) na Wielką Piramidę (i zajęło mu to 1,5 godziny), był żyjący na przełomie XVI i XVII w. Mikołaj Krzysztof Radziwiłł "Sierotka". Postaci historycznych jest zresztą w książce więcej - przez karty przewija się m.in. podróżnik Karol Drzewiecki, który oglądał Wielką Piramidę w połowie XIX wieku, czy galicyjski ziemianin i podróżnik Józef Hussarzewski. Znajdziemy też współczesnych polskich naukowców, prowadzących badania starożytnego Egiptu i piramid. 

Anna Ślązak

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2024