Nauka dla Społeczeństwa

29.11.2022
PL EN
02.10.2022 aktualizacja 02.10.2022

Neandertalczyk - coraz bliższy człowiekowi współczesnemu

Źródło: mat. prasowe Źródło: mat. prasowe

Posługiwał się językiem, grzebał swoich zmarłych, a chorych otaczał opieką, nosił okrycia, posługiwał się barwnikiem - czerwoną ochrą - być może w celach symbolicznych. Neandertalczyk dzięki nowym badaniom staje się coraz bliższy człowiekowi współczesnemu - czytamy w książce “Neandertalczyk. Odkryty na nowo”.

Ostatnie lata przyniosły mnóstwo artykułów naukowych na temat neandertalczyków. W zasadzie każdego miesiąca mogliśmy zapoznać się z coraz bardziej zaskakującymi informacjami na temat tego gatunku człowieka. Brakowało podsumowania tych ustaleń w formie książkowej.

I oto nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się w Polsce publikacja na ten temat autorstwa ekspertów: dr Dimitry Papagianni i dr. Michaela A. Morse’a. Książka jest bardzo aktualna. Jak przekazał wydawca, w czasie przekładu korzystano z oryginalnego wydania z tego roku. Książka po angielsku miała już kilka wydań i jest stale aktualizowana.

Jest to bez wątpienia świetne, popularnonaukowe podsumowanie “kariery” neandertalczyka, który przez wiele lat traktowany był z pewnym lekceważeniem. Uznawano go początkowo, nawet w środowisku naukowym, za prymitywnego małpoluda. Z czasem ta opinia się zmieniła, ale utarło się przekonanie, które z lubością było eksploatowane w popkulturze, w myśl którego neandertalczyk był pokraczną i obrzydliwą kreaturą.

Ta książka zmienia ten wizerunek naszego krewnego. Okazuje się, że neandertalczyk był zdecydowanie bardziej podobny do nas, niż do niedawna sądziliśmy. Co prawda okazało się, że nie wyewoluowaliśmy z tego gatunku, ale zdarzało się, że z nim krzyżowaliśmy. O tym mówią nam nowe badania DNA.

Trudno pisać o historii neandertalczyka, zaczynając od niego samego. Pojawił się on przecież na arenie dziejów dość późno w ewolucji człowieka, bo około ćwierć miliona lat temu. Dlatego prawie jedna trzecia książki to opis losów wcześniejszych gatunków. Z tego powodu książka może zainteresować osoby nie tylko zaciekawione neandertalczykiem, ale i wczesną ewolucją człowieka i jego migracjami z Afryki, których było zdecydowanie więcej niż tylko jedna.

Atutem publikacji są dość liczne ilustracje, w tym atrakcyjna kolorowa wkładka przedstawiające szczątki kostne neandertalczyka i realia pracy archeologów w ciasnych jaskiniach i pod spektakularnymi nawisami skalnymi. Wydawca zadbał też o bibliografię, którą podzielono na tę dla laika i dla specjalisty. Co prawda większość wypunktowanych pozycji jest anglojęzycznych, to kilka ukazało się w języku polskim.

W książce pojawiają się też co jakiś czas ciekawostki w ramkach, rzucające światło na złożone kwestie dotyczące wybranych projektów naukowych czy wyjaśniające techniki wytwarzania narzędzi. Przełamują one zasadniczą część tekstu i wprowadzają urozmaicenie.

Pewnym zaskoczeniem jest fakt, że tak ambitna książka nie posiada redaktora naukowego, będącego archeologiem. Zapytałem o to wydawcę. “Nie korzystaliśmy z pomocy naukowców - mamy dobrych, sprawdzonych tłumaczy (niektórzy spośród nich wywodzą się z kadry akademickiej); Prószyński generuje znaczną większość książek popularnonaukowych w Polsce, więc taki zespół, dysponujący wiedzą z różnych dziedzin, to konieczność” - przekazał Adrian Markowski z Prószyński i S-ka.

Książkę wieńczy rozdział opisujący obecność neandertalczyka w kulturze masowej. Dowiemy się m.in., że inspirował nie tylko naukowców, ale i powieściopisarzy a nawet artystów estradowych. Miejmy nadzieję, że nadal tak będzie. Byle nie sięgano po wczesne wyobrażenia i opisy neandertalczyka, ale po najnowsze ustalenia naukowców. W upowszechnianiu jego nowej wizji z pewnością pomoże opisywana książka.

Szymon Zdziebłowski
 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2022