Nauka dla Społeczeństwa

30.06.2022
PL EN
01.12.2021 aktualizacja 01.12.2021

Ekspertka: niektóre popandemiczne skutki psychologiczne mogą się dopiero ujawnić

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Niektóre popandemiczne skutki psychologiczne mogą się ujawnić wśród młodzieży nawet po kilku miesiącach czy latach. Na pewno pandemia będzie dla obecnych uczniów wspólnym doświadczeniem pokoleniowym – powiedziała dr hab. Dorota Podgórska-Jachnik z Uniwersytetu Łódzkiego.

We wtorek na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyła się konferencja "Szkoła w sytuacji (post)pandemii – możliwości szkoleń i poradnictwo".

Pedagog specjalny i psycholog dr hab. Dorota Podgórska-Jachnik z Uniwersytetu Łódzkiego mówiła o sytuacji uczniów w okresie pandemii. Przyznała, że kondycja psychiczna młodzieży przed pandemią "już budziła wtedy nasz niepokój". "Problemem są różnego rodzaje depresje, stany lękowe, zaburzenia nerwicowe, zaburzenia snu, apetytu, zespół stresu pourazowego dzieci i młodzieży" – wskazała.

"Do tego można dodać różnego rodzaju sygnały dotyczące doświadczania przemocy w środowisku domowym, czy także internetowym" – dodała. Według ekspertki ciągle liczba samobójstw w tej grupie utrzymuje się na dość wysokim poziomie.

"Te problemy zostały dostrzeżone przez psychologów i psychiatrów. W tej chwili (...) jest wdrażany właśnie taki system porad, wsparcia psychologicznego, psychoterapeutycznego zlokalizowanego bliżej szkoły, bliżej młodzieży i myślę, że w najbliższych latach, jeżeli ten program będzie zrealizowany, z dostępem do tego typu właśnie usług powinno być lepiej" – oceniła.

"Musimy liczyć się z tym, że niektóre popandemiczne skutki psychologiczne mogą się dopiero ujawniać. Może już teraz, a może dopiero po miesiącach, latach, może i na pewno będzie to wspólne doświadczenie pokoleniowe, które też zazwyczaj jesteśmy w stanie zaobserwować post factum" – stwierdziła dr hab. Podgórska-Jachnik. W jej ocenie pandemia miała dodatkowy, negatywny wpływ na dzieci i młodzież. "To jest utrata więzi ze szkołą, z rówieśnikami, co wtórnie owocuje zaburzeniami w relacjach" – podkreśliła.

Jako kolejną kwestię wskazała zupełną zmianę sposobów komunikowania się. "Ten regres umiejętności społecznych można stwierdzić go w toku bezpośredniego komunikowania się, ale również pośrednio można dowiedzieć się o tym na podstawie rozmów z młodymi ludźmi" – mówiła.

Podkreśliła, że są to jej własne spostrzeżenia, ale wzbogacone o przegląd literatury dotyczącej młodzieży w czasach pandemii, której jest już dosyć sporo.

Z jej spostrzeżeń wynika, że wcale nie wszyscy uczniowie są zadowoleni z powrotu do szkoły. "Wielu uczniów woli formę zdalną i wprost to deklaruje" – zaznaczyła.

Ekspertka zauważyła, że obecne spore jest poczucie niepewności co do przyszłości i niestabilności rozwiązań.

"W rozmowach z uczniami widzimy to, że nie wiadomo, co się będzie działo dalej, jest powodem do skrócenia perspektywy. Jedną z rzeczy, którą możemy powiedzieć z pewnością to jest to, że stabilne to nic nie będzie" – powiedziała.

Według niej należy uznać za równoważne nauczanie stacjonarne i zdalne, co pozwoli uniknąć problemów z przejściem między nimi.

Konferencja odbyła się w ramach program wsparcia psychologiczno-pedagogicznego dla uczniów i nauczycieli, finansowanego ze środków resortu edukacji i nauki.(PAP)

Autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ joz/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2022