Ministerstwo Edukacji i Nauki

07.12.2021
PL EN
03.11.2021 aktualizacja 03.11.2021

Egiptolog: Idea jednego boga w starożytnym Egipcie nie powinna zaskakiwać

źródło: Sub Lupa źródło: Sub Lupa

Idea uczynienia boga słońca jedynym bogiem nie jest całkowicie niezgodna z religijną tradycją Egiptu - przekonuje egiptolog prof. Jan Assmann. W religii egipskiej zawsze istniała perspektywa jednego boga, z którego wyłonił się cały wszechświat.

Przemianom religijnym w starożytnym Egipcie poświęcona jest książka niemieckiego egiptologa prof. Jana Assmanna "Od Achenatona do Mojżesza", która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Sub Lupa. Składa się z siedmiu rozdziałów, które stanowią w dużej mierze niezależne od siebie części, dlatego można czytać je w dowolnej kolejności. Część z nich bazuje na wykładach wygłoszonych przez autora.

Główna refleksja, która pojawia się w każdym rozdziale, dotyczy momentu rewolucji religijnej w Egipcie, która nastąpiła w czasach panowania Echnatona (Achenatona) w XIV w. p.n.e. Faraon ten zaczął czcić tylko dysk słoneczny, a pozostałe bóstwa poszły w odstawkę. Jednak, jak przekonuje Assmann, fakt ten wcale nie powinien być wielkim zaskoczeniem, bo idea uczynienia boga słońca jedynym bogiem nie jest całkowicie niezgodna z religijną tradycją Egiptu.

"W egipski politeizm wbudowane było to, co moglibyśmy nazwać +monoteizmem kosmogonicznym+. Wszystko, co istnieje, wliczając to bogów, ma jedno wspólne źródło: powstało z boga słońce, który jest jedynym bytem niestworzonym: (...) +tym, który stał się sam z siebie+" - pisze egiptolog. Dlatego - jak podkreśla Assmann - jeśli bogowie nie byli potrzebni Echnatonowi do tego, by wyjaśnić rzeczywistość, to uznał, że są fikcją i należy ich odrzucić.

"Zniesienie tradycyjnej religii przez Achenatona było raczej bezkompromisowym aktem oświecenia niż wprowadzeniem nowej religii" - ocenił egiptolog. 

Assmann pisze też o Mojżeszu, który bywa w literaturze wiązany, a nawet utożsamiany z Echnatonem, mimo że są wątpliwości, czy jest to postać historyczna. Żyje on - jak dowodzi egiptolog - wyłącznie w pamięci, czyli tradycji, mitach, legendach, obrazach i dziełach fikcji. Z kolei istnienie Echnatona jest potwierdzone ponad wszelką wątpliwość, mimo że po jego śmierci kolejni władcy starali się zatrzeć pamięć po nim.

"Archeologia była w stanie odkryć bogactwo sztuki, architektury i tekstów, dzięki czemu czasy Achenatona są obecnie najlepiej znanym epizodem w historii Egiptu. Dla Mojżesza nic takiego nie istnieje. Nie istnieją żadne współczesne mu dokumenty, egipskie czy hebrajskie, które wspominałyby jego imię. (...) Nie ma żadnej pewności co do tego, czy, a jeśli tak, to w jakich czasach, Mojżesz w ogóle żył" - czytamy. Mimo to Assmann zauważa wiele wspólnych punktów łączących tematykę biblijnego eksodusu z historią Egiptu i prowadzi rozważania na ten temat.

Naukowiec opisuje również okres "gorączki misteriów" pod koniec XVIII w. w Europie, kiedy jak grzyby po deszczu wyrastały tajne stowarzyszenia, które kultywowały wyimaginowane misteria egipskie. Część z ówczesnych myślicieli była nawet przekonana, że Mojżesz nauczył się wszystkiego, co dotyczy "prawdziwej religii", właśnie podczas egipskich misteriów, a "religia którą ustanowił dla Hebrajczyków, jest niczym innym, jak spopularyzowaną wersją ezoterycznego deizmu egipskiego."

Książkę Assmanna można polecić szczególnie studentom zgłębiającym wierzenia egipskie, archeologom Egiptu, religioznawcom i zaawansowanym pasjonatom tej cywilizacji. Z całą pewnością nie powinna być to pierwsza lektura na temat mitologii i religii starożytnego Egiptu. Przygodę z tą złożoną materią lepiej zacząć od dzieł bardziej przekrojowych i popularnych, np. "Mitologii starożytnego Egiptu" Jadwigi Lipińskiej i Marka Marciniaka, czy "Mitów i symboli starożytnego Egiptu" Andrzeja Niwińskiego.

Zwraca uwagę starannie wykonany przekład egiptologa, dr. Filipa Taterki z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN. Warte odnotowania jest to, że teksty starożytne cytowane przez Asssmanna przetłumaczono bezpośrednio z oryginałów. Taterka wychwycił też kilka niewielkich, głównie technicznych błędów autora, np. dotyczących odniesień bibliograficznych. Przypisy tłumacza dotyczą też najnowszych ustaleń archeologów, dzięki czemu książka, która ukazała się w oryginale w 2014 r., nie traci waloru aktualności.

Szymon Zdziebłowski

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2021