Sieci na kosmiczne śmieci

Fot. Fotolia
Fot. Fotolia

Polskie firmy badawczo-rozwojowe opracowują technologię, która pozwoli schwytać w sieć kosmiczne śmieci, czyli np. niedziałające satelity, które grożą kolizją z innymi obiektami i wymagają kosztownego monitorowania. Projekt realizowany jest w ramach inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Jak poinformował Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych UE, jest to jedyny polski projekt dofinansowany przez Komisję Europejską w drugiej fazie tzw. Instrumentu MŚP. O wsparcie ubiegało się 785 małych i średnich przedsiębiorstw z Europy, w tym 18 polskich. Komisja Europejska wsparła 78 firm, dwie z Polski. Średni poziom sukcesu na poziomie Europy to 10 proc.

Firmy SKA z Warszawy i OptiNav ze Słupska wspólnie z partnerem z Włoch będą realizowały projekt ADRINET o budżecie prawie 2 mln euro. Wśród wielu wyzwań związanych z projektem jest budowa modeli wyrzutni i sieci, która powystrzelaniu potrafi owinąć się wokół celu, umożliwiając przechwycenie go. Wymaga to stworzenia wyjątkowego oprogramowania i systemu urządzeń pomiarowych. Symulacje komputerowe muszą określić sposób poruszania się sieci podczas lotu i zapewnić maksymalną precyzję misji. W lutym prowadzone będą testy w warunkach nieważkości - w samolocie, podczas tzw. lotu parabolicznego.

Efektem finalnym projektu ma być prototyp urządzenia działającego na ziemi, wraz ze wskazaniami, jakie zmiany są konieczne, żeby mogło ono latać w kosmos.

Jeżeli przedsięwzięcie się powiedzie, Polacy będą mogą w przyszłości oferować wyspecjalizowane usługi związane z usuwaniem kosmicznych śmieci. Zapotrzebowanie na taką usługę może w ciągu kilkunastu lat rosnąć, ponieważ obligować będą do tego regulacje prawa międzynarodowego.

W ciągu ponad 50 lat ekspansji kosmosu ludzie pozostawili tam wiele niedziałających już satelitów i części rakiet, które pozostają na orbicie. Istnieje duże prawdopodobieństwo zderzeń tych niedziałających już urządzeń z nowymi. Podczas zderzeń, które miały już miejsce, nie tylko niszczyły się cenne urządzenia, ale i generowane były kolejne śmieci. Obecnie każdy obiekt większy od 10 cm jest stale monitorowany. a jego orbita jest znana. Czynne satelity mogą dzięki temu wykonać manewry unikowe, ale obsługa takich manewrów jest bardzo kosztowna.

PAP – Nauka w Polsce

kol/ mki/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Zbadano, dlaczego niektóre planety spadają na gwiazdy

  • Teleskop Webba sfotografował Koński Łeb

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera