<p>Poszukiwania w miejscowościach Krzywa i Olszyny w południowo-wschodniej części woj. małopolskiego, zorganizowane przez <a href="http://www.pk.edu.pl/">Politechnikę Krakowską</a> i <a href="http://www.malopolska.uw.gov.pl/">Małopolski Urząd Wojewódzki</a> przy udziale<a title=""Gazety Krakowskiej"" href="http://www.gk.pl/"> "Gazety Krakowskiej</a>", rzuciły nowe światło na sprawę katastrofy samolotu B-24 Liberator, lecącego w 1944 roku na pomoc Powstaniu Warszawskiemu.</p>
Grupa badaczy udowodniła, że na podgorlickie wsie spadła nie tylko amerykańska maszyna, ale również brytyjski Halifax, pilotowany prawdopodobnie przez polską załogę - pisze "Gazeta Krakowska".
Dotąd sądzono, że w nocy z 16 na 17 września w Olszynach spadł tylko jeden z czterech silników Liberatora, który, przeleciawszy jeszcze ok. 30 kilometrów, runął na wieś Banica (dziś Krzywa). Tymczasem w sprawie pozostawało wiele wątpliwości. Najpoważniejsze z nich wiązały się z relacjami naocznych świadków z Olszyn, którzy zgodnie twierdzą, że w ich miejscowości rozbiła się cała maszyna, a nie tylko silnik.
" To bzdura! Do dziś pamiętam jeszcze huk spadającej niedaleko naszego domu maszyny. Był to potężny samolot. Uderzenie było tak mocne, że szczątki maszyny i załogi rozrzucone były w promieniu kilkuset metrów" - opowiada 75-letni Emil Niziołek.
Opowieści potwierdziły badania terenu. Pod cienką warstwą ziemi wciąż znajdują się setki kilogramów szczątków maszyny Liberatora. Badacze wykopali m.in. części poszycia, fragmenty spadochronów i amunicję z broni pokładowej. Wiele dużych części znajduje się nadal u okolicznych gospodarzy, którzy zebrali je w 1944 roku.
Podobnie w miejscowości Krzywa, miejsce katastrofy do dziś usiane jest elementami samolotu. "Ponad wszelką wątpliwość stwierdzić można, że nie był to Liberator, ale Halifax" - przekonuje Krzysztof Wielgus (PK), dowodzący poszukiwaniami. Zebrane na miejscu fragmenty muszą zostać poddane szybkiej konserwacji, aby zapobiec ich utlenieniu. Część z nich wysłana zostanie do Wielkiej Brytanii, gdzie możliwe będzie zidentyfikowanie maszyny, a w konsekwencji również składu jego załogi.
"Pewne jest, że cztery dni poszukiwań to za mało. Potrzebne są kolejne wyprawy, lecz na to nie ma na razie funduszy - mówi Dominik Synowiec, konserwator zabytków. - Konserwacja teraz wykopanych elementów to koszt rzędu 6 tys. złotych" - dodaje. Nowe dowody przyczynią się być może do powstania w Olszynach i Krzywej punktów ekspozycyjnych w ramach Małopolskiego Szlaku Historii Lotnictwa, którego realizacja zapisana jest w planie Urzędu Wojewódzkiego o zagospodarowaniu przestrzennym. MKI
PAP - Nauka w Polsce
bsz
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.