<p>Mimo braku entuzjazmu wśród krajów członkowskich, Komisja Europejska forsuje pomysł utworzenia <strong>Europejskiego Instytutu Technologicznego</strong>, który ma pomóc w pokonaniu dystansu dzielącego Unię Europejską od USA i Japonii w badaniach i rozwoju, a także w wyścigu po fundusze na innowacyjne przedsięwzięcia.</p>
KE nie ma o to pretensji, ale wskazuje, że w USA tylko co 10. wyższa uczelnia nadaje tytuły doktorów, a jeszcze mniej ośrodków jest naprawdę aktywnych w badaniach naukowych. To oznacza, że do podziału o wiele większych funduszy jest mniej chętnych niż w Europie, więc możliwe są prace nad znaczącymi projektami, które z kolei przyciągają wybitnych naukowców. Dwie trzecie doktorantów z UE studiujących w USA deklaruje, że chce tam zostać i robić karierę.
Pierwszą propozycję KE przedstawiła w lutym. Jej przyjęcie na marcowym szczycie w UE było chłodne, m.in. z powodu niejasnej struktury instytutu, jego kompetencji, a także zasad finansowania.
Po trwających konsultacjach w czwartek 8 czerwca Komisja Europejska przedstawiła uaktualnioną propozycję.
Potwierdza ona, że EIT będzie miał rozproszoną strukturę. Centralne "ciało zarządzające" zajmie się strategią, budżetem, sprawami organizacyjnymi, a także oceną i selekcją zespołów badawczych, które będą pracować w ramach EIT. Jego zaplecze prawno-administracyjne ma być ograniczone do minimum.
Zespołów badawczych ma być co najmniej kilkanaście, rozrzuconych w różnych krajach i skupiających najlepszych studentów i naukowców z UE. Mają one łączyć uniwersytety, jednostki badawcze i innowacyjne firmy wokół jednego projektu przez 10-15 lat. Mają mieć jak najwięcej swobody w sprawach organizacji i zatrudnienia badaczy, stąd KE dopuszcza wszelkie rozwiązania - od pełnoetatowych stanowisk, po współpracę bez opuszczania dotychczasowego miejsca pracy.
EIT miałby prawo nadawania stopni naukowych i wydawania dyplomów. Czwartkowa prezentacja nie rozwiała wątpliwości co do zasad jego finansowania. Wiadomo tylko, że pieniądze mają pochodzić zarówno z budżetu UE, jak i poszczególnych krajów, a także - wzorem USA - w dużym stopniu z sektora prywatnego, by lepiej powiązać badania z europejskim przemysłem.
Sceptycyzm wobec idei powołania EIT komisarz ds. edukacji i kształcenia Jan Figel tłumaczył na konferencji prasowej tym, że "w Unii Europejskiej w ogóle nie ma dziś zbyt wiele entuzjazmu".
Kraje członkowskie czeka teraz bój o siedzibę zarządu instytutu. Polski rząd popiera kandydaturę Wrocławia; zainteresowanie wyraziło też kilka innych nowych krajów członkowskich. Figel uciął dyskusję, mówiąc, że "będzie to gdzieś w Europie".
Dopiero przed końcem roku zostanie przedstawiona formalna propozycja legislacyjna. Przyjęcia wszystkich aktów prawnych można się spodziewać nie wcześniej niż w 2008 roku; zarząd EIT będzie więc powołany najwcześniej w 2009 roku, zaś pierwsze ośrodki badawcze rozpoczną prace w roku akademickim 2009/10.
PAP - Nauka w Polsce, Michał Kot
reo
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.