Możemy być dumni


Na pierwszych czarno-białych zdjęciach z Tytana, udostępnionych przez <a target="_blank" href="http://www.esa.int/esaCP/index.html">Europejską Agencję Kosmiczną</a> (ESA), widać struktury geologiczne podobne do kanałów. Zdjęcia wykonał próbnik Huygens, który w piątek pomyślnie wylądował na tym największym księżycu Saturna.

W misji Cassini-Huygens bierze udział m.in. polski przyrząd - czujnik do pomiaru temperatury, skonstruowany w Centrum Badań Kosmicznych (CBK) PAN, umieszczony na pokładzie próbnika. Jak podkreśla prof. Janusz Zieliński z CBK PAN, udział Polaków w misji próbnika Huygens na Tytanie może być dla nas powodem do "nadzwyczajnej dumy".

SPODZIEWAJMY SIĘ NIESPODZIANEK

Na fotografiach widoczne są ciemne, wijące się linie, przypominające kanały, które mogą oznaczać, że na powierzchni Tytana znajdują się ciecze.

"Spodziewam się, że przez 90 minut swojej pracy próbnik wykonał bardzo dużo zdjęć i że będziemy, choć nie od razu, zaskakiwani kolejnymi wynikami" - mówi dyrektor Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika http://www.astri.uni.torun.pl/ w Toruniu prof. Andrzej Kus.

Według profesora, jedno jest pewne: jeśliby się okazało, że warunki na Tytanie są bardzo odmienne od tych, o jakich wiedzieliśmy, to od razu by nas o tym poinformowano.

Dotychczas naukowcy wiedzieli, że powierzchnia Tytana jest zimna i być może częściowo pokryta oceanami płynnego metanu i etanu.

JAK NA ZIEMI

Zaskoczeniem dla prof. Kusa było pierwsze zdjęcie z Tytana, wykonane z wysokości kilkunastu kilometrów, pokazujące kaniony i góry pokryte jakąś jaśniejszą materią, być może śniegiem metanu.

"Wyglądało to niemalże jak ziemskie góry, doliny, przełęcze i rzeki. Dokładniejsze zdjęcia powinny pokazać te same obszary z mniejszej odległości, ale za to z większą ilością szczegółów" - mówi.

To, co dziś obserwujemy jest, jak to określa prof. Kus, zapisem historii Tytana.

"Oglądana przez nas rzeźba terenu mogła się ukształtować setki milionów lat temu. Niewykluczone, że obrazy przesłane przez próbnik są tylko śladami po niegdyś płynących rzekach i oceanach z innej materii" - mówi naukowiec.

Nie można jednak, jak przestrzega profesor, obstawać przy tym, że to, co zobaczyliśmy na Tytanie, przypomina Ziemię sprzed milionów lat. "Przede wszystkim w przeszłości na Ziemi temperatura była dużo wyższa niż na księżycu Saturna" - zauważa.

MIĘKKIE LĄDOWANIE

Próbnik Huygens wylądował na powierzchni największego satelity Saturna, Tytana, w piątek i przekazał macierzystej sondzie wyniki przeprowadzanych pomiarów.

Zebrane dane sonda Cassini przesłała na Ziemię. Są to zdjęcia i pomiary atmosferyczne Tytana - jedynego księżyca w Układzie Słonecznym, który posiada atmosferę.

Ich analiza powie nam, jak przed miliardami lat wyglądała atmosfera Ziemi, a być może również, w jaki sposób doszło do pojawienia się życia na naszej planecie.

Próbnik odłączył się od sondy Cassini w grudniu ubiegłego roku, aby rozpocząć trwającą trzy tygodnie podróż do Tytana.

Manewr lądowania był bardzo ryzykowny, gdyż odbywał się w gęstej atmosferze odległego o 1,5 mld km od Ziemi ciała niebieskiego, w praktycznie nieznanych warunkach.

PREBIOLOGICZNE WARUNKI

Na podstawie dotychczasowej wiedzy o Tytanie naukowcy oczekują, że próbnik Huygens dostarczy nam "informacji na temat warunków prebiologicznych, czyli takich, jakie mogły panować na Ziemi zanim powstało na niej życie" - mówi koordynator Polskiego Centrum Astrobiologicznego CASA http://www.astrobiologia.pl/ prof. Ewa Szuszkiewicz.

"Odkrycie życia na Tytanie byłoby wspaniałym wydarzeniem i z całego serca życzę sobie, żeby tak właśnie się stało. Myślę jednak, że powinniśmy być realistami - szanse na bezpośrednie wykrycie organizmów żywych na Tytanie przez próbnik Huygens nie są duże, chociaż nie można takiej możliwości wykluczyć" - zwraca uwagę badaczka.

Jak przypomina, wiemy bowiem, że bakterie mogą żyć w warunkach ekstremalnych, w których jeszcze do niedawna nie wyobrażaliśmy sobie istnienia życia.

WARTO BYŁO RYZYKOWAĆ

Prof. Janusz Zieliński z CBK PAN, który uważa, że udział polskiego przyrządu w misji Cassini-Huygens to powód dla nas do nadzwyczajnej dumy, przypomina, że projekt ma kilkunastoletnią historię.

"Wszystko zaczęło się na początku lat 90., kiedy projekt zaczął nabierać życia. Zastanawialiśmy się wtedy, czy sobie damy radę z uczestnictwem w projekcie, czy będzie nas na to stać. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że takiej okazji nie można przepuścić" - wspomina.

"Teraz możemy sobie pogratulować" - cieszy się. W jego ocenie bowiem, lądowanie na Tytanie to "wydarzenie na miarę epokową".

Według dyrektora CBK PAN prof. Zbigniewa Kłosa, już teraz, po wylądowaniu próbnika i przekazaniu danych, można mówić o sukcesie technologicznym misji.

"Teraz należy oczekiwać sukcesu naukowego, dotyczącego zbierania danych w atmosferze i na powierzchni Tytana" - zastrzega.

JAK DZIAŁA POLSKI CZUJNIK

Próbnik Huygens zawiera sześć zestawów przyrządów: kamerę i radiometr spektralny, urządzenie radarowe do dopplerowskich pomiarów prędkości wiatru, przyrząd do analizy aerozoli, chromatograf gazowy oraz dwa komplety czujników do badań atmosfery i pomiarów fizykochemicznych na powierzchni.

Elementem jednego z zestawów jest zaprojektowany i zbudowany w CBK PAN w Warszawie czujnik do pomiaru temperatury i przewodnictwa cieplnego.

Urządzenie to działa w oparciu o prostą zasadę działania termometru oporowego. Jednak warunki, w jakich przyszło mu pracować wymagały zastosowania skomplikowanych rozwiązań technicznych.

Zestaw czujników do badań temperatury Tytana - dwa do badań atmosfery i dwa do spodziewanego na powierzchni oceanu metanu - składa się z czterech cylindrycznych kapsułek.

Wykonano je z metalu tytanu. Wewnątrz nich znajdują się platynowe, niezwykle cienkie druciki o grubości kilku mikronów.

Urządzenie pozwoli określić temperaturę i przewodnictwo cieplne atmosfery Tytana, jak i ewentualnej cieczy znajdującej się na jego powierzchni.

Polacy zaprojektowali także układy elektroniki analogowej obsługujące pięć czujników do badań własności fizycznych powierzchni Tytana. Układy te zbudowano, według polskiego projektu, w Anglii.

USZY SATURNA

Nazwa próbnika pochodzi od nazwiska astronoma Christiana Huygensa (1629-95), który prawidłowo zinterpretował naturę dwóch "uszu" Saturna dostrzeżonych przez Galileusza.

Dzięki udoskonaleniu lunety, za pomocą której prowadził obserwacje Saturna, Huygens dowiódł, że dziwne kształty to w rzeczywistości płaski pierścień otaczający planetę.

Misja Cassini-Huygens, wspólny projekt amerykańskiej agencji NASA i europejskiej ESA oraz Włoskiej Agencji Kosmicznej, pochłonęła 3 mld dolarów. Start nastąpił w 1997 roku z przylądka Canaveral.

PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska/ Andrzej Markert/ Krzysztof Łapiński

17 stycznia 2005

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Na Politechnice Śląskiej symulacja uprawy kosmicznej roślin

  • Fot. Adobe Stock

    Troje Polaków uhonorowanych nazwami planetoid

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera