Rozmowy o tym, jakie dokładnie zadania będzie miał ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce, wciąż trwają. Obecnie rozważane jest utworzenie centrum symulacyjnego dowodzenia i kontroli na potrzeby operacji kosmicznych - powiedział PAP szef ESA dr Josef Aschbacher.
Dyrektor generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) dr Josef Aschbacher jest jednym z gości dwudniowego Warsaw Security Forum (12-13 października).
Ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce będzie koncentrować się na bezpieczeństwie. Natomiast – jak powiedział PAP dr Aschbacher – wciąż trwają ustalenia, jakie dokładnie będą jego zadania. W poniedziałek szef ESA spotkał się w tej sprawie m.in. z ministrem finansów Andrzejem Domańskim.
- Obecnie rozważamy utworzenie centrum symulacyjnego dowodzenia i kontroli na potrzeby operacji kosmicznych. Chodzi o wykorzystanie technologii kosmicznych i stworzenie dużego centrum, w którym będzie można obserwować napływające dane i informacje, a następnie decydować, gdzie i w jaki sposób przekazywać je jednostkom operacyjnym działającym w terenie. To bardzo ważne, ponieważ w ten sposób łączymy technologie kosmiczne z potrzebami na Ziemi – wyjaśnił dyrektor generalny ESA.
Na tym etapie wciąż uzgadniane są szczegóły, m.in. ilu pracowników będzie zatrudniać ośrodek, jak szybko zostanie uruchomiony oraz kto będzie nim kierował.
Dr Aschbacher podczas Warsaw Security Forum brał również udział w dyskusji dotyczącej suwerenności satelitarnej i jej znaczenia w ochronie infrastruktury krytycznej.
- Technologią numer jeden, kluczową z punktu widzenia strategicznej autonomii Europy w kosmosie jest sam dostęp do przestrzeni kosmicznej – zauważył w rozmowie z PAP szef ESA.
Takie możliwości zapewniają Europie m.in. rakieta Ariane 6 czy Vega-C. ESA pracuje również nad kolejną generacją rakiet, w tym rakietami wielokrotnego użytku, rozwijanymi w ramach inicjatywy European Launcher Challenge.
- Potrzebujemy również bezpiecznej łączności. W tym zakresie rozwijamy program o nazwie IRIS2. Będzie on składał się z kilkuset satelitów, rozmieszczanych w różnych etapach. Pierwsze usługi operacyjne mają być dostępne w 2029 roku, a później system będzie stopniowo rozbudowywany – opisał dyrektor ESA.
System będzie wykorzystywał m.in. technologie, które pozwalają przeciwdziałać spoofingowi, czyli podszywaniu się pod sygnał, oraz jammingowi, czyli zagłuszaniu go. - Budujemy w ten sposób bardzo odporny i niezawodny system, który będzie służył nam w przyszłości – zaznaczył rozmówca PAP.
ESA dysponuje też nawigacją satelitarną, np. systemem Galileo, oraz systemem obserwacji Ziemi Copernicus, który jednak służy przede wszystkim celom cywilnym.
- Teraz potrzebujemy podobnych możliwości na potrzeby wywiadu i obronności. Rozpoczęliśmy więc program European Resilience from Space (ERS), w ramach którego budujemy konstelację satelitów rozpoznawczych. Musimy przyspieszyć te prace i zająć się nimi już teraz. Mamy potrzebne technologie, ale musimy połączyć je w jeden system i zbudować konstelację satelitów wyposażonych w bardzo precyzyjne instrumenty optyczne, radarowe i podczerwone. Ich zadaniem będzie dostarczanie obrazów dowolnego miejsca na świecie, zarówno w Europie, jak i poza nią, na przykład w ciągu około 30 minut. Taki jest nasz cel – wskazał.
Satelity te będą wyposażone w systemy sztucznej inteligencji, które pozwolą natychmiast rozpoznawać zdarzenia zachodzące na granicy danego państwa lub poza nią. Następnie odpowiednia informacja będzie przekazywana do centrum kontroli, które wykorzysta ją do podjęcia odpowiednich działań.
- Mamy doskonałe zaplecze technologiczne i odpowiednie kompetencje, ale nie dysponujemy systemami o takiej skali jak na przykład Stany Zjednoczone. W tej kwestii musimy więc nadrobić zaległości. Możemy to zrobić tylko dzięki innowacjom i nowym technologiom. Nie wystarczy po prostu skopiować rozwiązań amerykańskich – podkreślił szef ESA.
- Nie ma wątpliwości, że powinniśmy rozpocząć te działania dziesięć lat temu. Innowacje mogą jednak pomóc nam skrócić dystans i stworzyć system, który będzie należał do światowej czołówki - zaznaczył.
Przykładem może być tu satelitarny system nawigacyjny Galileo. Rozwijany był z około 15-letnim opóźnieniem w stosunku do amerykańskiego systemu GPS. Przez ten czas Europa z powodzeniem korzystała z amerykańskich rozwiązań.
- W końcu zdecydowaliśmy się stworzyć własny system. Zajęło nam to nieco ponad dwie dekady, ale dziś dysponujemy najdokładniejszym sygnałem i najdokładniejszym systemem nawigacji satelitarnej na świecie, dokładniejszym niż GPS. Innymi słowy, jeśli Europa połączy siły, wykorzysta swój potencjał innowacyjny i skoncentruje wysiłki na wspólnych celach, może rozwijać technologie i systemy najwyższej, światowej klasy – podkreślił dr Josef Aschbacher.
Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.