Psychologowie badają, jak „stajemy się” rodzicami i co chroni przed wypaleniem

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Rozwój tożsamości rodzicielskiej to proces, który naukowcy dopiero zaczynają poznawać. Badania zespołu prof. Konrada Piotrowskiego z Uniwersytetu SWPS pokazują jednak, że odpowiednio ukształtowana tożsamość rodzicielska chroni młodych ludzi przed wieloma trudnościami, na jakie natrafiają współcześni rodzice.

– Tożsamość to część naszego „ja”, która porządkuje to, jak sami siebie definiujemy, jakie role, wartości i cele uznajemy za swoje. Najprostsza definicja tożsamości mówi, że jest to odpowiedź, jakiej człowiek udziela sobie na pytanie: „Kim jestem?” – wyjaśnia w rozmowie z Nauka w Polsce prof. Konrad Piotrowski, kierownik Centrum Badań nad Rozwojem Osobowości Uniwersytetu SWPS.

Jak wspomniał naukowiec, badania nad rozwojem tożsamości prowadzone są przez psychologów już od lat 50. XX wieku. - Wiemy o tym naprawdę dużo, ale ta wiedza jest w znacznej mierze skupiona na nastolatkach oraz na tym, w jaki sposób młodzi ludzie dokonują swoich pierwszych kroków w dorosłym świecie. Rodzicielstwo zazwyczaj pojawia się nieco później. Z tego powodu dotychczas niewiele uwagi poświęcono zmianom, jakie zachodzą w naszej tożsamości, gdy rozważamy kwestię posiadania dzieci, przygotowujemy się do ich posiadania albo wkraczamy w rolę rodzica – opisał.

Chociaż rzadko o tym myślimy, początek naszego rodzicielstwa zaczyna się znacznie wcześniej niż moment narodzin pierwszego dziecka. – Narodziny dziecka nadają człowiekowi nową rolę w społeczeństwie, ale czy mówi nam to cokolwiek o tym, jaki jest stosunek rodzica do tej roli? Niektórzy rodzice dość szybko zaczynają myśleć: „To jest moja rola, dobrze się w niej odnajduję, rodzicielstwo jest dla mnie świetne”, ale w przypadku innych rodziców ten proces psychicznego wchodzenia w rolę rodzica może przebiegać inaczej. Tożsamość rodzicielska rozwija się w czasie, w różnych kierunkach, a jej początki możemy obserwować jeszcze przed narodzinami dziecka – zwrócił uwagę prof. Piotrowski.

Ważna część tożsamości rodzicielskiej to stopień identyfikacji z rolą rodzica. Badacze analizują również, co dzieje się, gdy zaangażowanie to zaczyna być kwestionowane. – Można powiedzieć, że ktoś dobrze odnalazł się w rodzicielstwie wtedy, gdy rola rodzica stała się spójną częścią jego obrazu siebie: „to jestem ja”, a rodzic, mówiąc ogólnie, „nie zamieniłby tego na nic”, czyli silnie identyfikuje się z tym, że jest rodzicem – opisał badacz.

Zespół prof. Piotrowskiego prowadzi m.in. badania podłużne obejmujące okres ciąży i pierwsze lata po narodzinach dziecka, realizując projekty poświęcone tożsamości rodzicielskiej, wypaleniu rodzicielskiemu, a także żałowaniu decyzji o rodzicielstwie. Naukowcy analizują szczególnie wrażliwe okresy początków rodzicielstwa oraz grupy rodziców szczególnie narażonych na negatywne doświadczenia: od kształtowania się wyobrażeń o sobie jako rodzicu, przez rozwój zaangażowania w tę rolę, czasami także poprzez sytuacje, w których rodzicielstwo zaczyna być kwestionowane, staje się źródłem przeciążenia albo żalu.

Naukowcy zaobserwowali, że poczucie tożsamości rodzicielskiej już w okresie ciąży zaczyna być zasobem, który chroni późniejsze zdrowie psychiczne rodzica i pozwala na przywrócenie równowagi w pierwszych miesiącach i latach rodzicielstwa. Pomaga też chronić rodziców przed jednym z niebezpiecznych doświadczeń, jakim jest wypalenie rodzicielskie.

Jak tłumaczy, tożsamość rodzicielstwa może być dla rodzica swego rodzaju psychologicznym punktem oparcia. Rodzic ma bardziej spójny obraz swojej roli i może łatwiej nadawać znaczenie trudnym doświadczeniom. Jeśli rodzicielstwo zajmuje wysoką pozycję w naszej hierarchii wartości, łatwiej jest nam także podejmować codzienne decyzje.

- Ten sam brak snu, konflikt czy przeciążenie jest inaczej przeżywany przez osobę, która myśli: „jest trudno, ale przecież chcę być rodzicem”, a inaczej przez kogoś, u kogo trudności uruchamiają pytanie: „czy ja w ogóle powinienem był zostać rodzicem?” - podkreślił.

Nie oznacza to oczywiście, że silna identyfikacja z rolą ochroni przed wszystkimi problemami. Tożsamość nie zastąpi snu, pomocy partnera, wsparcia społecznego ani odpowiednich warunków życia – zauważył badacz.

Żałowanie rodzicielstwa – jak tłumaczył naukowiec – jest doświadczeniem emocjonalnym i poznawczym dotyczącym podjętej wcześniej decyzji.

– Człowiek porównuje swoje obecne życie z alternatywnym scenariuszem: „jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie został rodzicem?”. Pojedyncza myśl: „gdybym wiedział, jak to będzie trudne, być może zdecydowałbym inaczej” nie musi oznaczać trudności. Inaczej jest, gdy żal staje się trwały i powracający, a wraz z nim pojawiają się zmiany w zachowaniu wobec dziecka - podkreślił prof. Piotrowski.

Nie oznacza to jednak, że miłość do dziecka i żal dotyczący decyzji o rodzicielstwie wzajemnie się wykluczają. Można kochać swoje dziecko i jednocześnie żałować, że zostało się rodzicem. Można też dobrze opiekować się dzieckiem, nawet jeśli rodzicielstwo nie stało się rolą, którą ponownie wybrałoby się dla siebie.

Jak wskazał prof. Piotrowski, rodzic może dodatkowo cierpieć z powodu przekonania, że nie powinien doświadczać takich uczuć. – Jednym z największych problemów jest to, że społecznie bardzo trudno nam zaakceptować takie współistnienie sprzecznych uczuć. Rodzic często nie cierpi więc wyłącznie z powodu samego żalu czy wypalenia, ale dodatkowo z powodu wstydu, poczucia winy i przekonania, że samo pojawienie się takich myśli czyni go złym rodzicem – zaznaczył prof. Piotrowski.

Wnioski z badań mogą w przyszłości znaleźć zastosowanie w profilaktyce. Jak wskazał prof. Piotrowski - obecnie pomoc często pojawia się dopiero wtedy, gdy problem już się rozwinie – rodzic jest wypalony, doświadcza objawów depresji albo znajduje się w poważnym kryzysie.

Tymczasem już w okresie ciąży – kiedy zaczyna kształtować się tożsamość rodzicielska – w programach przygotowania do rodzicielstwa obok informacji o porodzie czy karmieniu – można by uwzględniać psychologiczne przygotowanie do zmiany własnej tożsamości.

– Można byłoby rozmawiać o ambiwalencji, utracie części wcześniejszej swobody, zmianach w związku, konflikcie różnych ról i o tym, że dobre rodzicielstwo nie musi oznaczać całkowitego podporządkowania mu własnego życia – wymieniał prof. Piotrowski.

– Naszym celem nie byłoby więc stworzenie rodzica, który nigdy nie będzie miał wątpliwości. Raczej człowieka, który wchodzi w rodzicielstwo z bardziej realistycznymi oczekiwaniami i większą zdolnością do integrowania tej nowej roli z pozostałymi częściami siebie – podsumował badacz.

Badania prowadzone są m.in. w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki.

Anna Mikołajczyk-Kłębek, Nauka w Polsce

wl/ zan/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Socjolożka: Ukraińcom w Polsce coraz trudniej o poczucie bezpieczeństwa i bliskie relacje z Polakami

  • Fot. Adobe Stock

    Coraz bliżej wdrożenia nocnej stymulacji mózgu z wykorzystaniem terapii Vguard w walce z alzheimerem

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera