Ekspertki: konfrontacja z faktami rzadko prowadzi do zmiany opinii; winne algorytmy i sposób działania ludzkiego mózgu

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

W epoce algorytmów, które uczą się naszych słabości, trudno zmienić zdanie, nawet gdy skonfrontujemy się z faktami – oceniają naukowczynie z Uniwersytetu Jagiellońskiego w analizie pt. „Demokracja w epoce algorytmów”. Ich zdaniem istotną przyczyną tego zjawiska jest sposób działania ludzkiego mózgu.

Lepsze zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe dla budowania zasobów demokratycznego państwa - podkreślają autorki badania.

„Przez dziesięciolecia dominowało przekonanie, iż źródłem błędnych poglądów jest przede wszystkim brak wiedzy” - przypomniały w swojej pracy dr Anna Knorr i prof. Małgorzata Kossowska z zespołu Behaviour in Crisis Lab Uniwersytetu Jagiellońskiego. (Psychologowie nazywają to modelem deficytu poznawczego).

Współczesna demokracja opiera się na założeniu, że gdy obywatele mają dostęp do rzetelnych informacji, wówczas podejmują lepsze decyzje – np. mogą lepiej oceniać działania rządzących, rozumieć skutki proponowanych zmian i świadomie wybierać swoich przedstawicieli. Dzięki temu mogą też – kierując się rozumem – weryfikować swoje przekonania i zmieniać zdanie.

Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej złożona - podkreśliły badaczki w analizie opublikowanej na stronach UJ. Liczne badania pokazują bowiem, że choć dezinformacja pogłębia podziały społeczne, samo prostowanie fałszywych informacji rzadko prowadzi do trwałej zmiany przekonań. Co więcej, zdarza się, że kontakt z dobrze udokumentowanymi faktami wzmacnia wcześniejsze opinie odbiorców. Dwie osoby mogą przeczytać ten sam artykuł, obejrzeć ten sam materiał czy zapoznać się z tym samym raportem naukowym, a mimo to wyciągnąć z nich odmienne wnioski.

Rewolucja cyfrowa sprawiła, że obecnie dostęp do informacji jest tak łatwy, szybki i powszechny, jak nigdy wcześniej. Paradoks naszych czasów polega jednak na tym, że więcej informacji nie zawsze oznacza lepszego zrozumienia rzeczywistości - podkreśliły naukowczynie w publikacji.

„Choć każdego dnia mamy dostęp do ogromnych ilości wiedzy, coraz trudniej jest dojść do wspólnych wniosków. Coraz częściej informacje nie spełniają swojej podstawowej roli – zamiast pomagać lepiej rozumieć rzeczywistość, stają się jedynie potwierdzeniem tego, w co już wierzymy” – napisały. Innymi słowy, konfrontacja z faktami (fact-checking) rzadko prowadzi do trwałej zmiany opinii, a gdy te fakty pozostają w sprzeczności z naszymi przekonaniami, bywają interpretowane w sposób, który wręcz umacnia nasze wcześniejsze przekonania.

W opinii badaczek wyjaśnienia tego paradoksu trzeba szukać nie tylko w sposobie funkcjonowania platform cyfrowych (mediów społecznościowych), ale przede wszystkim w sposobie działania ludzkiego mózgu.

Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest teoria kodowania predykcyjnego. Jak wyjaśniły dr Knorr i prof. Kossowska, mózg nie odbiera świata biernie, lecz nieustannie generuje przewidywania na podstawie wcześniejszej wiedzy i porównuje je z napływającymi bodźcami. Gdy nowa informacja jest zgodna z oczekiwaniami – przekonania się umacniają, a gdy jej przeczy, mózg musi wybrać: zmienić swój model świata albo zreinterpretować, a nawet odrzucić niewygodny fakt. Co więcej, im silniejsze jest wcześniejsze przekonanie, tym trudniej je zmienić – a siłę tę w dużej mierze kształtuje to, z jakimi informacjami wcześniej mieliśmy do czynienia.

Specjalistki zwróciły uwagę, że mechanizmy rządzące naszym poznaniem są dodatkowo wzmacniane przez współczesne środowisko cyfrowe. Systemy rekomendacyjne platform cyfrowych działają tak, by jak najdłużej utrzymywać naszą uwagę przed ekranem, co przekłada się na przychody reklamowe.

Algorytmy uczą się naszych słabości. Treści wywołujące silne emocje – oburzenie, lęk, gniew – rozprzestrzeniają się szybciej niż spokojne, wyważone wyjaśnienia. W efekcie użytkownicy coraz częściej trafiają na przekazy potwierdzające ich dotychczasowe poglądy, a coraz rzadziej na informacje, które mogłyby je podważyć.

Jednocześnie - zgodnie z koncepcją aktywnego wnioskowania (Active Inference) - nie jesteśmy jedynie biernymi ofiarami tego zjawiska. Ludzki umysł aktywnie poszukuje środowisk, w których jego przewidywania się potwierdzają, a algorytmy bardzo skutecznie uczą się tę skłonność wykorzystywać.

W ocenie naukowczyń nie jest to kwestia marginalna. Trzy czwarte Europejczyków – zwłaszcza ludzi młodych – czerpie dziś informacje o świecie przede wszystkim z internetu, gdzie platformy cyfrowe rywalizują o naszą uwagę. Zamiast sprzyjać budowaniu wspólnego obrazu rzeczywistości, ich architektura może wzmacniać istniejące przekonania, pogłębiać podziały społeczne i wpływać na to, co uznajemy za prawdę.

Autorki analizy podkreśliły, że demokracja nie potrzebuje społeczeństwa, które zgadza się we wszystkim, lecz społeczeństwa zdolnego spierać się na podstawie wspólnie uznawanych faktów. W świecie coraz silniej kształtowanym przez algorytmy ta zdolność może okazać się jednym z najcenniejszych zasobów demokratycznego państwa, ponieważ gdy obywatele funkcjonują w odmiennych światach informacyjnych, trudniej o rzeczową debatę i decyzje dotyczące spraw wspólnych.

Zdaniem badaczek wyzwaniem nie jest zatem wyłącznie walka z dezinformacją, ale budowanie środowiska informacyjnego, które sprzyja konfrontowaniu różnych perspektyw i krytycznej ocenie informacji.

W ich opinii dzisiejszy krajobraz informacyjny nie jest nieuchronnym skutkiem rozwoju technologii, ale efektem konkretnych decyzji projektowych, biznesowych i regulacyjnych. A to oznacza, że może zostać zaprojektowany inaczej.

Naukowczynie zwróciły uwagę, że regulacje unijne, takie jak Digital Services Act i AI Act, stanowią sygnał, iż sposób działania systemów rekomendacyjnych staje się przedmiotem debaty politycznej i etycznej. „Jednocześnie same regulacje nie wystarczą. Potrzebne jest także lepsze zrozumienie mechanizmów rządzących ludzkim poznaniem. Wiedza płynąca z psychologii poznawczej i neuronauki powinna stać się jednym z fundamentów projektowania przyszłych środowisk cyfrowych” – podsumowały prof. Kossowska oraz dr Knorr. (PAP)

Nauka w Polsce

jjj/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Badacze: o gotowości kobiety do opieki nad noworodkiem decyduje jej stan psychiczny

  • Fot. Adobe Stock

    Mózg przetwarza opowieści w języku migowym niemal tak samo jak w mówionym

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera