Historia i kultura

Dolnośląskie/ Wrocławscy naukowcy badają tajemnice cmentarzyska sprzed 1600 lat

Naukowcy badają kości sprzed 1600 lat, na polach w okolicy Żórawiny, 10 bm. Podczas obecnych prac odsłonięto już pięć szkieletów. (kc/mgut) PAP/Krzysztof Cesarz
Naukowcy badają kości sprzed 1600 lat, na polach w okolicy Żórawiny, 10 bm. Podczas obecnych prac odsłonięto już pięć szkieletów. (kc/mgut) PAP/Krzysztof Cesarz

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i archeolodzy z Uniwersytetu Wrocławskiego wspólnie badają cmentarzysko koło Żórawiny (woj. dolnośląskie). Nekropolia jest wstępnie datowana na schyłek okresu wpływów rzymskich i początek okresu wędrówek ludów. Nie ustalono jeszcze, kim byli pochowani.

Jak przekazali w komunikacie wrocławscy naukowcy, na polach w okolicach Żórawiny archeolodzy wrócili do badań cmentarzyska odkrytego w latach 30. XX wieku. Przed wojną w ciągu kilku lat znaleziono tam kilkadziesiąt grobów.

„Materiał kostny wydobyty podczas przedwojennych badań nie przetrwał do naszych czasów. Zachowała się część dokumentacji oraz pojedyncze zabytki, ale nie wiadomo, co stało się z całą kolekcją – nie jest jasne, czy została wywieziona z Wrocławia, czy uległa zniszczeniu podczas wojny” – powiedział kierownik Zakładu Archeologii Epoki Brązu i Wczesnej Epoki Żelaza Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Tomasz Gralak, który kieruje pracami.

Jego zdaniem, jednym z najciekawszych pytań jest to, kim byli tutaj pochowani. „Na podstawie dotychczasowych danych archeologicznych cmentarzysko jest wstępnie datowane na schyłek okresu wpływów rzymskich i początek okresu wędrówek ludów” - powiedział naukowiec.

Jak dodał, chodzi o okres między ok. 350 a 430 rokiem, ale dokładna chronologia wymaga głębszych badań. W Europie był to czas zachodzących zmian, bo pojawienie się Hunów uruchomiło kolejne fale wędrówek ludów. Zmieniały się struktury społeczne, powstawały nowe wspólnoty, a różne populacje przemieszczały się i mieszały ze sobą.

Jak powiedzieli naukowcy, zabytki znalezione podczas przedwojennych wykopalisk wskazywały na związki z kulturą czerniachowską z obszarów Ukrainy, Mołdawii i Rumunii; widoczna jest także obecność elementów stepowych z obszarów nadczarnomorskich. Badacze przestrzegają jednak przed prostym przypisywaniem znalezisk konkretnym grupom etnicznym i kulturowym, np. Gotom, Wandalom, Sarmatom czy Hunom. Materiał archeologiczny nie pozwala automatycznie utożsamiać określonych typów zabytków czy obrządków pogrzebowych z pochodzeniem konkretnej osoby.

Naukowcy badają kości sprzed 1600 lat, na polach w okolicy Żórawiny, 10 bm. Podczas obecnych prac odsłonięto już pięć szkieletów. (kc/mgut) PAP/Krzysztof Cesarz

Naukowcy są przekonani, że połączenie danych archeologicznych z badaniami antropologicznymi i – jeśli stan zachowania materiału na to pozwoli – z badaniami genetycznymi może znacznie poszerzyć wiedzę o biologii społeczności, która pozostawiła po sobie to cmentarzysko.

Ich ciekawość budzi fakt, że już przedwojenna dokumentacja opisywała na tym cmentarzysku dekapitacje, ślady krępowania stóp czy nietypowe ułożenie kończyn. Podczas obecnych wykopalisk badacze natrafili na podobne przypadki. Jak wyjaśnili, jeden z najlepiej zachowanych szkieletów ma cechy żeńskie i należał prawdopodobnie do młodej, dorosłej osoby. W tym przypadku jest niemal pewne, że stopy były skrępowane, a zachowany układ kości wskazuje, że ciało prawdopodobnie bezwładnie wrzucono do jamy grobowej.

Ten przypadek szczególnie zainteresował naukowców. Antropolog i anatom z Zakładu Anatomii Prawidłowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu dr Paweł Dąbrowski powiedział, że rozpoznał wyraźny uraz w okolicy skroniowej, wynikający z uderzenia, np. pałką, młotem lub obuchem siekiery. To spostrzeżenie konsultował z mgr Patrycją Humerską – tanatopraksologiem, balsamistką i anatomem z Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, pracującą na wykopaliskach.

„Wstępna ocena wskazuje, że zadany cios mógł być intencjonalny i na tyle poważny, by stanowić przyczynę śmierci. Na obecnym etapie badań nie można jednak przesądzić ani momentu powstania uszkodzenia, ani jego znaczenia” – ocenił dr Paweł Dąbrowski. Dodał, że potrzebne będą dokładniejsze analizy, w tym badania makro- i mikroskopowe, które mogą pomóc odróżnić uraz powstały za życia lub krótko po śmierci od ewentualnych uszkodzeń pośmiertnych odległych czasowo.

Znaczenie dla naukowców ma także pozycja całego szkieletu. Opisali, że część prawej kończyny znajdowała się powyżej czaszki i opierała się o krawędź jamy grobowej. Lewa kończyna bezładnie spoczywała po lewej stronie klatki piersiowej, opierając się o miednicę.

Naukowcy podkreślili jednak, że sam układ szczątków nie pozwala stwierdzić, czy chodzi o ślad rytuału, np. ofiarnego, praktyki pogrzebowej, np. antywampirycznej, aktu przemocy czy innego zdarzenia.

Uwagę dr. Dąbrowskiego zwróciło również bardzo dobrze zachowane uzębienie tej osoby. Zachował się niemal komplet zębów, a podczas pierwszej oceny nie stwierdzono zmian próchnicowych. Widoczne było natomiast wyraźne starcie koron z równomiernym odsłonięciem zębiny, które w opinii zarówno archeologa, jak i antropologa, wynikało bezpośrednio z technologii rafinacji np. ziaren zbóż.

Jak wyjaśnił dr Dąbrowski, pierwsza ocena materiału odbywa się jeszcze podczas wykopalisk. Analiza in situ pozwala wstępnie określić m.in. płeć biologiczną i przybliżony wiek osoby w chwili śmierci, ocenić stan zachowania szkieletu, jego cechy makromorfologiczne oraz rozpoznać ślady urazów i niektórych zmian patologicznych. Odbywa się to jeszcze przed opracowaniem w laboratorium.

„Po wydobyciu i oczyszczeniu kości niektóre zmiany mogą wyglądać inaczej. Dlatego warto odnotować to, co widzimy w momencie odkrycia szczątków, kiedy znamy ich pierwotne ułożenie i cały kontekst jamy grobowej” – wyjaśnił dr Paweł Dąbrowski.

Dodał, że dalsza analiza obejmuje m.in. ocenę budowy szkieletu, efektów stresu fizjologicznego, rekonstrukcję wysokości ciała, zmian degeneracyjnych, śladów swoistych i nieswoistych stanów zapalnych widocznych na kościach oraz śladów urazów, np. złamań, amputacji, dekapitacji. Dopiero zestawienie wielu cech pozwala rekonstruować biologiczny profil danej osoby i jej stan zdrowia.

Jak podkreślili naukowcy obu uczelni, na stanowisku archeologicznym spotykają się archeologia i nauki medyczne. Archeolog rekonstruuje kontekst grobu, jego chronologię, wyposażenie i miejsce w określonym środowisku kulturowym oraz rozpoznaje charakter zwyczajów pogrzebowych. Antropolog i anatom koncentrują się natomiast na biologicznej i zdrowotnej historii osoby, której szczątki zostały w nim odkryte.

Badania prowadzi Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego pod kierunkiem kierownika Zakładu Archeologii Epoki Brązu i Wczesnej Epoki Żelaza prof. Tomasza Gralaka. W pracach terenowych uczestniczą również przedstawiciele Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: kierownik Pracowni Paleoanatomii i Paleohistologii dr Paweł Dąbrowski, a także studenci działający w Studenckim Kole Naukowym Vertex, studenci z Wydziału Lekarskiego i Filii UMW w Wałbrzychu oraz wolontariusze.(PAP)

kak/ akar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Francja Paryż ok. 1911. Maria Skłodowska-Curie (1867-1934), chemiczka i fizyczka, wybitna uczona, dwukrotnie nagrodzona nagrodą Nobla, odkrywczyni dwóch nowych pierwiastków - radu i polonu. gr PAP/Reprodukcja Jan Morek

    UE/ EBC pyta opinię publiczną, co umieścić na banknotach euro, wśród kandydatów Skłodowska-Curie

  • Fot. Adobe Stock

    Wędrując po górach, można pomóc archeologom szukać stanowisk z epoki kamienia

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera