Około 2100 roku tylko 38 proc. światowej ludzkiej populacji będzie zamieszkiwać wielkie miasta - prognozują naukowcy. I dodają, że w krajach rozwiniętych miasta rozrastają się wolniej, niż w krajach rozwijających się.
Jak przypominają naukowcy z Complexity Science Hub w Wiedniu, w połowie lat 70. duże miasta - liczące ponad milion mieszkańców, zamieszkiwało zaledwie 11 proc. populacji ludzi. Dzisiaj szacunki mówią o 24 proc.
W ciągu najbliższego ćwierćwiecza do miast ma się przeprowadzić kolejny miliard. „To odpowiednik sytuacji, w której co dwa miesiące powstawałby kolejny Nowy Jork” – zwracają uwagę badacze.
Według naukowców do 2100 roku w dużych miastach (liczących co najmniej milion osób) będzie żyło 38 proc. ludzi. To znacznie mniej, niż mówiły dotychczasowe prognozy.
„Nasz model przewiduje, że do 2100 roku w miastach liczących ponad milion mieszkańców będzie żyło o około 450 mln osób mniej, niż wynikałoby z prostego przedłużenia obecnych trendów. To duża różnica: znacznie większa, niż liczy obecna populacja Stanów Zjednoczonych” — mówi współautor badania Andrea Musso, również z Complexity Science Hub.
Naukowcy podkreślają, że liczy się tempo zmian. I tłumaczą, że systemy miejskie przechodzą określony cykl życia, który decyduje o tym, jak szybko duże miasta rosną w porównaniu z mniejszymi miastami w danym kraju.
Badanie pokazuje, że duże miasta rozwijają się znacznie szybciej niż mniejsze tylko w tych krajach, które dopiero zaczynają się urbanizować. Wynika to z zasady, zgodnie z którą ludzie przenoszą się tam, gdzie koncentrują się miejsca pracy, szpitale, uniwersytety, oraz gdzie pojawiają się nowe możliwości i udogodnienia.
Na przykład – podają eksperci – w okresie pomiędzy rokiem 1975 i 2025 miasta liczące ponad milion mieszkańców w słabiej zurbanizowanych krajach (np. afrykańskich i azjatyckich) rosły o około 7,3 proc. szybciej niż przeciętne miasto w danym kraju.
Tymczasem w silnie zurbanizowanych krajach, np. w Europie i Amerykach, miasta liczące ponad milion mieszkańców rosły w ciągu ostatnich 50 lat mniej więcej w tempie średniej krajowej.
Przeprowadzka do miasta wiele dla człowieka zmienia – oznacza korzyści i straty.
„Badania amerykańskich miast pokazują, że mieszkańcy miasta liczącego milion osób spędzają w ruchu ulicznym ponad dwa razy więcej czasu i są niemal trzykrotnie bardziej narażeni na zachorowanie na niektóre choroby niż mieszkańcy miasteczka, liczącego 10 tys. osób. Jednocześnie mieszkańcy milionowego miasta są ponad trzykrotnie bardziej innowacyjni i niemal dwukrotnie bardziej produktywni” – komentuje Musso.
„Jeśli przeprowadzka do dużego miasta prowadzi do podwojenia produktywności, wzrost znaczenia dużych miast może być silnym motorem rozwoju gospodarczego. Nasze ustalenia pokazują, że ten motor stopniowo traci impet, w miarę, jak kraje stają się coraz bardziej zurbanizowane” – dodaje Frank Neffke, kierujący grupą badawczą Transforming Economies w Complexity Science Hub, autor artykułu opublikowanego w magazynie „PNAS”.
Nowe szacunki opierają m.in. na analizie danych satelitarnych i szczegółowych danych ze spisów, dotyczących pojedynczych osób lub gospodarstw domowych.
„Większość wcześniejszych badań musiała opierać się na administracyjnych granicach miast. Te jednak często bywają mylące. Paryż jest na przykład znacznie większy niż administracyjne miasto Paryż. Nowy Jork to nie tylko Manhattan, ani nawet pięć dzielnic” – zastrzega Andrea Musso.
Naukowców zaskoczyło to, jak uporządkowany okazał się odkryty przez nich wzorzec.
Jak podkreślają, miasta w różnych regionach świata mogą sprawiać wrażenie, że rozwijają się według bardzo odmiennych trajektorii. Ale gdy uwzględni się różnice w poziomie urbanizacji, wiele z kontrastów znika.
„Wiedza o tym, że wzrost miast przebiega zgodnie z przewidywalnym cyklem życia, ma ogromne znaczenie dla decydentów. Może pomóc w planowaniu infrastruktury, opracowywaniu strategii adaptacji do zmian klimatu oraz prognozowaniu przyszłego wzrostu gospodarczego” - mówi prof. Neffke.
Badacze przygotowali interaktywną prezentację, która pokazuje związane ze wzrostem miast zjawiska.
W badaniu naukowcy skupili się wyłącznie na dużych miastach. Jeśli jednak wziąć pod uwagę wszystkie obszary miejskie, to żyje na nich obecnie większość (ponad 57 proc.) ludzi na świecie. Najludniejsze aglomeracje znajdują się w Azji.
Marek Matacz (PAP)
mat/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.