Dynamiczne i zwinne startupy z naszego regionu mogą skutecznie rzucić wyzwanie gigantom z zachodniej Europy - uważa Edvinas Grikszas, litewski minister gospodarki i innowacji. Jego zdaniem w obliczu wojny hybrydowej Polska i Litwa powinny zacieśnić relacje, by budować bezpieczeństwo w oparciu o dane satelitarne.
PAP: Polska była gościem honorowym tegorocznych Vilnius Space Days (6-7 maja). Dlaczego właśnie nasz kraj jest dla Litwy ważnym partnerem w rozwoju sektora kosmicznego?
Edvinas Grikszas, minister gospodarki i innowacji Litwy: Polska to nasz najważniejszy sąsiad. Mamy wspólną historię, to samo położenie geograficzne i tych samych agresorów w sąsiedztwie. Sektor kosmiczny jest naturalnym polem współpracy. Chcemy zacieśniać relacje B2B, by nasze firmy nie rywalizowały ze sobą, lecz uzupełniały swoje kompetencje. Polska radzi sobie świetnie, inwestuje duże środki w technologie kosmiczne. Dwa kraje o podobnym sposobie myślenia muszą pracować razem, by budować bezpieczeństwo w oparciu o dane z kosmosu.
PAP: Czy nowym krajom członkowskim UE trudniej jest przebić się w dużych przetargach kosmicznych?
E.G.: Tak, jest to trudniejsze, ponieważ wśród innych państw członkowskich ESA jest wiele krajów dysponujących potężnymi firmami – integratorami systemów, które mają wieloletnią historię tworzenia produktów dla sektora. Właśnie dlatego kraje takie jak Litwa i Polska muszą współpracować, aby być konkurencyjnymi i wejść do łańcuchów dostaw. Naszą siłą jest to, że jesteśmy szybcy, dynamiczni i zwinni. Można powiedzieć, że nasz sektor dopiero raczkuje, ale mamy świetne startupy oraz małe i średnie przedsiębiorstwa, które potrafią rozwiązać wiele wyzwań technologicznych w dziedzinie kosmosu. I to jest nasza przewaga.
PAP: Z czego konkretnie słynie litewski sektor New Space?
E.G.: Naszą mocną stroną jest budowa małych satelitów. Mamy też firmy specjalizujące się w cyberbezpieczeństwie dla sektora kosmicznego, biotechnologii, laserach, komunikacji optycznej i aplikacjach do analizy danych z obserwacji Ziemi. To szerokie spektrum. Litwa zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem PKB per capita generowanego przez tzw. firmy jednorożce (prywatne startupy wyceniane na ponad 1 miliard dolarów, które nie weszły jeszcze na giełdę - przyp. PAP), z których połowa działa w obszarze cyberbezpieczeństwa. To dziedzina ważna w wielu obszarach – istotna dla opieki zdrowotnej, biotechnologii, sektora publicznego i oczywiście satelitów, które w dużej mierze opierają się na oprogramowaniu. To element wojny hybrydowej, w której musimy być bezpieczni. I to jest produkt, który możemy zaoferować partnerom.
PAP: Sektor kosmiczny jest dziś nazywany „nową linią frontu”. W jaki sposób technologie satelitarne mogą pomóc w walce z zagrożeniami hybrydowymi i budowaniu odporności państwa?
E.G.: To niezwykle ważne pytanie w obecnej sytuacji geopolitycznej. Polska i Litwa mierzą się z tymi samymi wyzwaniami. Satelity pomagają na wielu polach: od obserwacji Ziemi (Earth Observation), co pozwala na zabezpieczenie granic, po systemy nawigacji satelitarnej, jak europejskie Galileo. Kosmos to okno do zaawansowanych produktów, które mogą być wykorzystane w obronności: łączność satelitarna czy przeciwdziałanie zagrożeniom cybernetycznym. „New Space” to de facto część nowej architektury obronnej. Ważne jest, aby nasze firmy brały udział w europejskich programach, takich jak europejski program IRIS2 (bezpieczna łączność satelitarna), co wzmacnia nasze narodowe kompetencje i pozwala budować bezpieczniejszą Europę.
PAP: Podczas Vilnius Space Days omawiany był problem rosyjskiego zagłuszania i fałszowania sygnału GNSS służącego do określania pozycji, prędkości i czasu. Jak Litwa radzi sobie z tym problemem?
E.G.: Spoofing i jamming generują spore problemy, szczególnie w zachodniej części Litwy. Pracujemy nad tym wspólnie z Komisją Europejską. Nasz przemysł może pomóc m.in. poprzez systemy wykrywania zakłóceń GNSS oraz alternatywne rozwiązania w zakresie pozycjonowania, nawigacji i pomiaru czasu (PNT).
PAP: Czy da się oszacować straty finansowe, jakie generują te rosyjskie działania?
E.G.: Dwa lata temu prezentowaliśmy skalę tego zjawiska w Komisji Europejskiej. Trudno podać konkretną kwotę w euro, ale to ogromny problem dla portu w Kłajpedzie czy dla nawigacji powietrznej. Tu nie chodzi jednak tylko o pieniądze, ale o pokazanie agresorowi, że potrafimy się bronić. To kwestia ogólnej odporności państwa.
PAP: Kolejnym zagrożeniem hybrydowym jest tzw. „ciemna flota” (shadow fleet) tankowców, które wywożą z Rosji ropę pod obcymi banderami, by ominąć sankcje. Czy technologie kosmiczne mogą pomóc w monitorowaniu tych statków?
E.G.: Tak, wykorzystanie danych z obserwacji Ziemi jest jedną z odpowiedzi na to wyzwanie dla bezpieczeństwa. Litwa nie rozwija tu samodzielnego rozwiązania, ale działamy w formatach UE i NATO, skupiając się na integracji i analizie danych satelitarnych, które pozwalają śledzić takie jednostki.
PAP: Wojna w Ukrainie pokazała potęgę systemów takich jak Starlink. Europa buduje swój system IRIS2 – satelitarną infrastrukturę, która ma dostarczać bezpieczną łączność rządom państw członkowskich. Czy Litwa zamierza w nim silnie uczestniczyć?
E.G.: Starlink to obecnie najbardziej zaawansowana technologia, ale IRIS2 to budowa naszych własnych, europejskich zdolności. Pomagamy naszym firmom wejść w łańcuchy dostaw tych programów poprzez projekty ESA. To szansa na stworzenie innowacyjnych produktów. Szczególnie liczę tu na współpracę firm litewskich i polskich – razem możemy wnieść znacznie więcej do tych europejskich inicjatyw.
PAP: Litwa ogłosiła ambitny cel: udział sektora kosmicznego w PKB na poziomie 1 proc. w 2027 r. Czy uda się zrealizować to odważne założenie?
E.G.: Jestem optymistą, gdy patrzę na nasz ekosystem innowacji, szczególnie sektory wysokich technologii. W ostatnich latach wykonaliśmy na Litwie ogromny skok. Uruchomiliśmy Inkubator Biznesowy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA BIC), stworzyliśmy LT Space Hub, który pełni rolę naszej miniagencji kosmicznej wewnątrz naszej Agencji Innowacji. Powstał też klaster kosmiczny zrzeszający około dziesięciu firm i uniwersytetów. Choć nasz ekosystem jest stosunkowo mały, jest bardzo ambitny i dysponuje niszowymi technologiami. Mamy globalne marki, jak NanoAvionics, która współpracuje z ESA, NASA czy JAXA. Budują oni małe satelity i nanosatelity, które są jednymi z najbardziej konkurencyjnych nie tylko w Europie, ale i na świecie.
PAP: Dla porównania – w Polsce nakłady na cały sektor badań i rozwoju (B+R) oscylują wokół 1 proc. PKB. Jak to wygląda na Litwie?
E.G.: Obecnie na Litwie wydatki na B+R również oscylują wokół 1 proc. Jednak po objęciu teki ministra mój resort przygotował strategię rozwoju gospodarczego i konkurencyjności „3I”: Innowacje, Inwestycje i Instytucje (Innovation, Investment, Institutions). Naszym celem jest podwojenie wydatków na B+R do 2 proc. do 2030 roku. Technologie kosmiczne oraz technologie podwójnego zastosowania (dual-use) są dla nas priorytetem.
PAP: Czy Litwa planuje zwiększenie nakładów budżetowych na aplikacje kosmiczne?
E.G.: Litewskie podejście jest wielowarstwowe. Z jednej strony finansujemy nasz udział w Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), co opiera się na zasadzie zwrotu geograficznego (geo-return). Z drugiej strony, kosmos traktujemy jako dziedzinę horyzontalną. Firmy z sektora kosmicznego mogą ubiegać się o środki z krajowych programów przeznaczonych dla wysokich technologii, takich jak biotechnologia, ICT czy zaawansowana produkcja. Naszym celem jest budowanie narodowych zdolności poprzez synergię programów krajowych, funduszy ESA oraz Agencji Programu Kosmicznego Unii Europejskiej (EUSPA).
PAP: Podsumowując – jakie przesłanie chciałby Pan zostawić polskim partnerom?
E.G.: Polska i Litwa to kraje o podobnych wyzwaniach, które powinny współpracować w sektorach wysokich technologii. Kosmos to miejsce, gdzie wspólnie budujemy naszą odporność. Mam nadzieję, że Vilnius Space Days będą impulsem dla naszych firm do tworzenia wspólnych, konkurencyjnych produktów dla ESA i Unii Europejskiej. Bądźmy ambitni.
Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)
lt/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.