Dr Rożek dla PAP: przesuwanie granic poznania świata sprzyja powstawaniu teorii spiskowych

EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH 01.04.2026
EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH 01.04.2026

Wielu naszym poczynaniom naukowym towarzyszą teorie spiskowe i jest ich więcej, im bardziej staramy się przesuwać granice poznania świata – powiedział PAP popularyzator nauki dr Tomasz Rożek, komentując pseudonaukowe teorie związane z załogową misją Artemis II, która badała okolice Księżyca.

Trwająca od 1 kwietnia misja Artemis II dobiega końca. W nocy z piątku na sobotę czasu środkowoeuropejskiego kapsuła Orion z czworgiem astronautów ma zostać zwodowana w Pacyfiku.

Fizyk zwrócił uwagę, że „sporo w teoriach spiskowych jest głosów, które działają po to, by wywołać ferment w internecie”. – Wielu ludzi interesuje się misją NASA, więc inni działają w sieci, aby choć trochę tego artemisowego wiatru złapać. To są zarówno osoby prywatne, jak i całe kanały, które żyją z ruchu na portalach społecznościowych poprzez tworzenie i publikowanie bzdurnych czy fejkowych treści, czerpiąc przy tym ogromne zyski – powiedział autor książki „Władza, pieniądze, nauka. Jak chciwość, ideologia i szaleństwo wypaczyły badania naukowe”.

Jego zdaniem twórcy takich treści „cynicznie wykorzystują trendy w internecie, by zasiać wątpliwości, jednocześnie wiedząc doskonale, jaka jest prawda”. – W sieci działają też ci, którzy głoszą teorie spiskowe, podchodząc bardzo ideologicznie do odkryć naukowych, zarówno do związanych z kosmosem, ale szczególnie dotyczy to biotechnologii. Z takimi osobami bardzo trudno jest rozmawiać – przyznał Rożek.

Obiektem obecnego zamieszania jest Księżyc, a więc coś namacalnego, fizycznego, co widzimy na niebie. - Przez to łatwiej jest wyrażać nam opinie na jego temat. Wiele różnych odkryć naukowych nie jest publikowanych w mediach, więc wielu z nas nie mam świadomości zachodzących procesów technologicznych. Dlatego, po 53 latach od lądowania człowieka na Księżycu, pojawiają się wątpliwości: dlaczego teraz znów interesujemy się Księżycem? A tam, gdzie są jakiekolwiek dziury w ciągu przyczynowo-skutkowym, może pojawić się sceptycyzm i teorie spiskowe – wyjaśnił naukowiec.

Zapytany o pojawiające się w portalach społecznościowych komentarze podważające autentyczność zdjęć wykonanych przez załogę Artemis II, Rożek odpowiedział, że zarzucana przez internautów słaba jakość fotografii wiąże się z udostępnieniem ich przez NASA prawie natychmiast po zrobieniu, bez jakiejkolwiek korekty.

- Porównujemy te zdjęcia do tych zrobionych podczas misji Apollo, ale tamte są mocno opracowane, wyczyszczone z szumów, przykadrowane, wyostrzone, pewnie zmieniono kontrast. To jest zupełnie naturalny proces, który dziś w dużej mierze za nas wykonuje telefon komórkowy. Zdjęcia z Artemis po prostu zrobiono i udostępniono online. Ale gdyby NASA zdecydowała się na ich publikację na przykład po dwóch dniach, to pojawiłyby się inne głosy. A dlaczego tak późno? Czy trzeba było je stworzyć albo wygenerować przez AI? To też wzbudziłoby wiele kontrowersji u niektórych – uznał fizyk.

W sieci pojawiły się także teorie spiskowe związane ze słabą jakością obrazu podczas transmisji ze statku kosmicznego oraz z rzekomym użyciem technologii green screen podczas wywiadów z załogą.

- Tym, co różni fejki od niefejków, jest to, że fejki dają proste, natychmiastowe odpowiedzi na trudne pytania, bo prosty związek przyczyn i skutków jest bardziej przekonujący i łatwiej go zrozumieć. Użycie green screenu czy szumy podczas transmisji wideo nie są trendem, który pojawia się w dyskusjach z widzami mojego kanału „Nauka to lubię”. Ale zdarzają się ludzie, i nie jest ich najmniej, którzy bezwzględnie uważają, że ludzie nie wylądowali na Księżycu. Oni nie ufają przekazom popularyzującym naukę ani rozwiązaniom technologicznym. I dotyczy to bardzo wielu osiągnięć - od szczepionek, po lot Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w kosmos – powiedział popularyzator nauki.

Rożek przyznał, że walka z dezinformacją „nie jest na pierwszym miejscu jego działalności, gdyż na prostowanie wszystkich pseudonaukowych treści nie starczyłoby życia”.

– Nie mam oczekiwania, że ktoś, kto zobaczy moją pracę, przyjmie mój punkt widzenia. Staram się przekazać informacje. Pokazać, jak je połączyć w jedną całość, czyli jak zrozumieć proces, a nie tylko ciekawostkę, jakiś wycinek. I mówiąc szczerze, ja to zostawiam. Jeżeli ktoś chce z tego czerpać, cieszę się. Jeżeli komuś dostarczę ostatni klocek, żeby zrozumieć całość, cieszę się jeszcze bardziej. Natomiast jeżeli ktoś uważa, że to są wszystko bzdury, to droga wolna. Nic z tym nie mogę dalej zrobić. Mogę tylko przekazać to, co w danym momencie na dany temat wiemy. I to nie dotyczy tylko kosmosu, ale też wielu różnych dziedzin naszego życia – dodał rozmówca PAP.

Misja Artemis II to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Stanowi ona próbę generalną przed planowanym przez NASA na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni Srebrnego Globu.

Marta Zabłocka (PAP)

mzb/ bar/ js/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 23.08.2024. Prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej Łukasz Wilczyński. PAP/Łukasz Gągulski

    Ekspert: misja Artemis ma szerszy kontekst – budowy baz na Księżycu

  • Fot. EPA/NASA 06.04.2026

    Astronom dla PAP: Księżyc jest nam niezbędny, jeśli chcemy lecieć na Marsa

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera