Prof. Golik: warto opowiadać o tym, jak wiele jest wciąż do odkrycia

27.05.2023 PAP/Rafał Guz
27.05.2023 PAP/Rafał Guz

Popularyzując naukę, warto opowiadać o tym, czego jeszcze nie potrafimy i jak wiele jest wciąż do odkrycia. I mówić, jak ważna w nauce jest ciekawość - powiedział PAP prof. Paweł Golik, przewodniczący Rady Upowszechniania Nauki PAN.

19 lutego to Dzień Nauki Polskiej, obchodzony w rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika. Celem święta jest uhonorowanie najwybitniejszych polskich naukowców, popularyzacja wiedzy oraz inspirowanie do podejmowania badań, które zmieniają świat. Jednocześnie rok 2026 jest Rokiem Popularyzacji Nauki.

Poproszony o wyjaśnienie, jak rozumie pojęcie „popularyzacja nauki”, prof. Paweł Golik powiedział: - Jest to przekazywanie treści naukowych ludziom spoza kręgu osób zajmujących się nauką, poza programami nauczania.

Zastrzegł, by popularyzacji nie utożsamiać z promocją dokonań jednostek naukowych, bo to niesie zagrożenia. - Jedno z nich jest po angielsku określane jako overselling, czyli nadsprzedawanie - przedstawianie dokonań naukowych jako czegoś, co lada chwila będzie miało niesłychanie ważne zastosowania praktyczne - tłumaczył naukowiec z Wydziału Biologii UW i z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN.

Jako przykład podał dokonane przez polski zespół odkrycie biologiczne sprzed kilku lat. - Badanie dotyczyło nieznanych wcześniej funkcji białek, zaangażowanych w sygnalizację w komórce. Zaburzenie tej sygnalizacji w komórce może się przyczynić do procesów nowotworzenia (rozwój tkanki nowotworowej - PAP). Opisom tego ciekawego, ale czysto podstawowego odkrycia funkcji białka towarzyszył w mediach przekaz: polscy naukowcy znaleźli nowy sposób na raka. W efekcie do drzwi autorów badania zaczęli pukać zdesperowani pacjenci i ich rodziny. Trzeba im było tłumaczyć, że nagłośnione odkrycie wcale nie oznacza opracowania lekarstwa; że lek może się pojawić za wiele lat. Cała ta sytuacja - entuzjastyczne nagłówki prasowe „Mamy nowy sposób na raka!”, a później tłumaczenie pacjentom, że jednak nie - to doskonały przepis na stworzenie grupy osób, które przestają ufać nauce - ostrzegł prof. Golik.

Nowszym przykładem oversellingu była nagłośniona w kwietniu 2025 r. informacja o rzekomym wskrzeszeniu przez firmę Colossal Biosciences wymarłego gatunku wilka straszliwego. - Było to bardzo ciekawe badanie, w którym odczytano genom wymarłego gatunku psowatych. Naukowcy znaleźli w nim kilka milionów miejsc, które go różnią od współczesnego wilka, po czym - korzystając z metod inżynierii genetycznej - w genomie współczesnego wilka zmienili 20 spośród takich miejsc - przypomniał profesor.

Zaznaczył, że ta praca, ciekawa sama w sobie, nie ma nic wspólnego ze wskrzeszeniem wymarłego gatunku. - A mówienie o tym w taki sposób jest niesłychanie szkodliwe. Bo natychmiast pojawiły się głosy, że skoro inżynierowie genetyczni wskrzeszają gatunki na podstawie DNA - to nie musimy się przejmować wymieraniem. Ale oni nic nie wskrzeszają. A wspomniane osiągnięcie nie jest cudownym rozwiązaniem problemu utraty bioróżnorodności. A tak je właśnie przedstawiano - zauważył.

Dodał, że podobnej przesady w przedstawianiu osiągnięć nauki jest wiele, choćby w kwestii osiągnięć dotyczących fuzji termojądrowej. Bywają one przedstawiane tak, jakbyśmy mieli uzyskać już zaraz niewyczerpane źródło bezemisyjnej energii. Ale to się nie zdarzy tak szybko. I na pewno - uczulił naukowiec - nie powinniśmy przestać obawiać się katastrofy klimatycznej.

Według Pawła Golika ważną częścią nauki - metody naukowej i etyki uprawiania nauki - jest sceptycyzm wobec wyników i koncepcji innych osób, a zwłaszcza wobec własnych.

Naukowiec zalecił też popularyzatorom uważność. - Bo łatwo się opowiada o tym, co się osiągnęło. Ale czasami warto też opowiedzieć o tym, czego się jeszcze nie osiągnęło, czego jeszcze nie potrafimy, jak wiele wciąż jest do odkrycia - powiedział.

Zwrócił też uwagę na znaczenie popularyzacji badań podstawowych, napędzanych ciekawością i głodem wiedzy. - Czasem pojawiają się głosy: po co marnować pieniądze na dziwne, nikomu niepotrzebne rzeczy? Albo: jeżeli mamy uprawiać naukę - to ona powinna się do czegoś przydawać, np. ma z tego powstać nowe lekarstwo, lepszy silnik czy urządzenie w fabryce. Ale to tak nie działa. Wiele osób, a także wielu decydentów rozdzielających środki nie rozumie, że zawsze na początku jest ciekawość - zaznaczył.

Jako przykład podał badania bakterii, prowadzone w latach 90. XX w. Autorzy tych prac zainteresowali się wówczas tym, dlaczego w DNA bakterii obecne są fragmenty, w których krótki kawałek sekwencji nukleotydowej powtórzony jest wiele razy, pozornie bez sensu. Zaczęli to badać i szybko się okazało, że intrygujący ich fragment jest elementem systemu, dzięki któremu bakteria walczy z bakteriofagami - wirusami, które infekują bakterie. Początkowo wiedza o tym mechanizmie była czysto akademicka. Ale w ciągu ostatniej dekady doprowadziła do przełomu w inżynierii genetycznej, w tym - w terapiach genowych chorób genetycznych. W 2020 r. docenił to komitet noblowski, przyznając nagrodę z chemii dwóm badaczkom: Emmanuelle Charpentier i Jennifer A. Doudnej.

- Było to możliwe dzięki temu, że 30 lat wcześniej kogoś zainteresowało: co takiego dziwnego ma w sobie ta bakteria. A po dwóch dekadach mamy z tego rewolucję biomedyczną. To właśnie siła badań podstawowych - podkreślił profesor.

Inne przełomowe (jak okazało się z czasem) badania podstawowe prowadzili w latach 50. XX w. Rosalind Franklin, Francis Crick i James Watson. - Oni nie myśleli o inżynierii genetycznej czy diagnozowaniu nowotworów - tym wszystkim, do czego dziś wykorzystujemy genetykę. Byli po prostu bardzo ciekawi tego, jak zwija się cząsteczka DNA. Dzięki tej ich ciekawości mamy ogromny postęp w biologii w ostatnich 80 latach - powiedział genetyk z PAN. - Widzimy więc, że na początku często jest ciekawość bez konkretnego, praktycznego celu. I takie podejście do nauki też trzeba popularyzować. Bo jeżeli ograniczymy popularyzację nauki do promocji sukcesów komercyjnych - zgubimy rzeczy kluczowe dla rozwoju nauki - podsumował.

Nauka w Polsce, rozmawiała Anna Ślązak (PAP)

zan/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 02.04.2026. Prezes Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński (P), prezes zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Chodak (2L), członek zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Żuk (L), prezeska Fundacji Edukacyjnej Perspektywy Bianka Siwińska (3L), założyciel Fundacji Edukacyjnej Perspektywy Waldemar Siwiński (3P) oraz redaktor naczelny Polskiej Agencji Prasowej Wojciech Tumidalski (2P) podczas podpisania porozumienia między Polską Agencją Prasową a Fundacją Perspektywy, 2 bm. w siedzibie PAP w Warszawie. PAP/Albert Zawada

    Fundacja Edukacyjna Perspektywy, PAP i Fundacja PAP podpisały porozumienie o współpracy

  • 16.09.2025. Konrad Skotnicki. PAP/Rafał Guz

    Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy mówili o nauce

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera