Coraz częściej w serwisach społecznościowych pojawiają się posty sugerujące, że zmęczenie i spadek libido to skutek zbyt niskiego poziomu testosteronu, zachęcające młodych mężczyzn do badania tego hormonu i wdrażania terapii hormonalnej, mimo że w większości przypadków nie ma do tego medycznych wskazań - ostrzegają naukowcy.
Wyniki badania, przeprowadzonego przez naukowców z University of Sydney, pojawiły się w czasopiśmie „Social Science & Medicine” (http://dx.doi.org/10.1016/j.socscimed.2025.118903).
Specjaliści z zespołu dr Brooke Nickel przeanalizowali kilkadziesiąt najpopularniejszych na Instagramie i TikToku postów dotyczących tego zagadnienia. Łącznie zebrały one ponad 650 tys. polubień, a konta, które je opublikowały, miały w sumie 6,8 mln obserwujących. Według autorów badania dominującym przekazem było to, że zwykłe zmęczenie, stres, wahania nastroju i mniejsza ochota na seks są objawami niedoboru testosteronu, który należy leczyć.
W jednym z analizowanych nagrań twórca internetowy ostrzegał obserwujących przed „groźnym objawem niskiego poziomu testosteronu”, jakim jest brak porannej erekcji. W innym poście influencer przekonywał, że niskie stężenie testosteronu świadczy o „stawaniu się kobietą”. Według badaczy takie przekazy wzmacniają szkodliwe stereotypy i przedstawiają hormony jako wyznacznik wartości i tożsamości mężczyzny.
- To nie jest edukacja zdrowotna, tylko marketing oparty na strachu, przebrany za porady medyczne. Młodym, zdrowym mężczyznom sugeruje się, że coś jest z nimi nie tak i że rozwiązaniem jest testosteron - powiedziała dr Nickel.
85 proc. analizowanych postów pochodziło od osób prywatnych, a nie instytucji medycznych czy osób z wykształceniem medycznym. Dwie trzecie zawierało bezpośrednie linki do zakupu testów, suplementów lub wizyt w prywatnych klinikach, a w 72 proc. przypadków twórcy mieli finansowy interes w promowanych produktach lub usługach. Żaden z postów nie odwoływał się do rzetelnych dowodów naukowych.
Naukowcy ustalili też, że większość analizowanych treści była powiązana z tzw. manosferą, czyli środowiskami internetowymi promującymi wizję męskości opartą na sile, dominacji i sprawności seksualnej. Testosteron był w nich przedstawiany jako sposób na poprawę sylwetki, zwiększenie pewności siebie oraz osiągnięcie sukcesów seksualnych i życiowych.
Tymczasem - zdaniem autorów publikacji - terapia testosteronem może wiązać się z poważnymi działaniami niepożądanymi, w tym zwiększonym ryzykiem problemów sercowo-naczyniowych, zakrzepów, bezpłodności, zaburzeń pracy nerek, a także problemów z libido i erekcją. Także rutynowe badania poziomu testosteronu u zdrowych mężczyzn nie są zalecane, ponieważ niższe wartości nie zawsze oznaczają chorobę i często nie wymagają leczenia.
- Tego typu przekazy ukazują testosteron jako coś, co definiuje bycie mężczyzną. Jest to błędne postrzeganie męskości, które napędza strach, wstyd i nieufność wobec opieki zdrowotnej. Prowadzi do negatywnego postrzegania siebie, problemów psychicznych i poważnych powikłań - powiedziała dr Nickel.
W analizowanych treściach naukowcy zidentyfikowali cztery główne schematy narracyjne stosowane przez influencerów: niski poziom testosteronu przedstawiany jako stan zagrażający męskiej seksualności; silnie umięśniona sylwetka jako symbol męskości i prawidłowego poziomu testosteronu; nacisk na samodoskonalenie poprzez trening siłowy; promowanie wąskiego modelu męskości, wykluczającego wszelkie cechy stereotypowo kojarzone z kobiecością.
Współautor badania dr Ray Moynihan dodał, że coraz częstsza dezinformacja zdrowotna w portalach społecznościowych silnie wpływa na to, jak młodzi ludzie postrzegają swoje ciało, zdrowie i tożsamość. W jego opinii promowanie badań i leczenia bez wyraźnych wskazań medycznych budzi obawy o nadrozpoznawalność chorób i nadmierną medykalizację.
Katarzyna Czechowicz (PAP)
kap/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.