Polski samolot Draco może stanowić narzędzie do zwalczania dronów

26.01.2026. Dyrektor generalny Draco Aircraft Johannes von Thadden na prezentacji modelu samolotu Draco przy pl. Inwalidów w Warszawie, 26 bm. Tworzony przez warszawski startup DRACO Aircraft czteromiejscowy samolot ma mieć możliwość startu i lądowania na dystansie krótszym niż 30 metrów (Short Take Off and Landing – STOL) bez konieczności wykorzystania stałego pasa startowego. Konstrukcja ma znaleźć zastosowanie m.in. w wojsku i służbach porządkowych. (ad) PAP/Albert Zawada
26.01.2026. Dyrektor generalny Draco Aircraft Johannes von Thadden na prezentacji modelu samolotu Draco przy pl. Inwalidów w Warszawie, 26 bm. Tworzony przez warszawski startup DRACO Aircraft czteromiejscowy samolot ma mieć możliwość startu i lądowania na dystansie krótszym niż 30 metrów (Short Take Off and Landing – STOL) bez konieczności wykorzystania stałego pasa startowego. Konstrukcja ma znaleźć zastosowanie m.in. w wojsku i służbach porządkowych. (ad) PAP/Albert Zawada

Samolot Draco to idealne rozwiązanie dla pilotów prywatnych, straży granicznej i wojska – powiedział PAP prezes polskiego startupu Draco Aircraft Johannes von Thadden. Dodał, że maszyna, której koncepcję zaprezentowano w styczniu w Davos, może stać się dobrym narzędziem do zwalczania dronów.

Współzałożyciel i prezes Draco Aircraft Johannes von Thadden podkreślił w rozmowie z PAP, że Draco (z łac. smok) to nowa wersja samolotu PZL-104 Wilga, wyprodukowanego w ponad tysiącu egzemplarzy. – Wspólnie z naszym partnerem w Stanach Zjednoczonych udoskonaliliśmy tę konstrukcję. Wyposażyliśmy ją w nowy silnik, wzmocniliśmy skrzydła i stworzyliśmy samolot, który jest naprawdę wyjątkowy na skalę światową – opisywał von Thadden.

Wyjaśnił, że Draco jest zdolny do startu i lądowania na dystansie mniejszym niż 30 metrów, na dowolnej nawierzchni, nie potrzebuje więc lotniska. – To czyni go idealnym narzędziem dla pilotów prywatnych, straży granicznej i wojska – ocenił prezes Draco Aircraft, firmy z siedzibą w Warszawie.

Zwrócił uwagę, że Draco mógłby być wykorzystywany przez polską armię, na przykład do ochrony przed dronami - takimi jak rosyjskie bezzałogowce, które naruszyły przestrzeń powietrzną Polski we wrześniu ubiegłego roku. – Nie wszystkie udało się wtedy zniszczyć, a Draco byłby bardzo dobrym narzędziem do ich zwalczania. Ten samolot doskonale sprawdza się w trudnym terenie, może latać trzy razy dalej niż helikopter, kosztuje znacznie mniej i jest dużo bezpieczniejszy – przekonywał przedsiębiorca.

Maszynę wyposażono w system bezpieczeństwa wspomagany sztuczną inteligencją. – Pozwala on na lądowanie samolotu nawet bez pomocy pilota. System sztucznej inteligencji i nowoczesna awionika stanowią kluczowy element tego projektu. W kolejnym etapie ta technologia umożliwi w pełni autonomiczne sterowanie samolotem – zapowiedział von Thadden.

Opowiadał, że firma Draco Aircraft była zaproszona na tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. – Zaprezentowaliśmy tam naszą koncepcję. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem polskich i międzynarodowych partnerów – przyznał.

Stwierdził, że twórcy Draco nie muszą zaczynać od zera, ponieważ mają dostęp do dokumentacji PZL-104 Wilga. – Możemy skorzystać z istniejących materiałów i wprowadzić niezbędne modyfikacje – powiedział.

Przypomniał, że jego firma podpisała umowę z Łukasiewicz – Instytutem Lotnictwa, którego eksperci mają współtworzyć końcowy projekt samolotu, a w sprawie jego budowy Draco Aircraft prowadzi rozmowy z Mieleckimi Zakładami Lotniczymi.

Tłumaczył, że firma ma już prototyp, który potwierdza skuteczność technologii. – Jednak ze względów bezpieczeństwa jest konieczne zbudowanie dwóch prototypów: jednego do testów naziemnych, aby sprawdzić poprawność działania wszystkich systemów, a drugiego do testów lotniczych. Dopiero po uzyskaniu zgody Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego i potwierdzeniu spełnienia wszystkich norm możliwe będzie rozpoczęcie produkcji – powiedział Johannes von Thadden i zadeklarował, że Draco Aircraft chce budować nową wersję Wilgi w Polsce. (PAP)

abu/ arw/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 17.10.2025. PAP/Paweł Supernak

    NCBR: 20 mln zł na opracowanie programu produkcji paliw syntetycznych z krajowych źródeł energii

  • Politechnika Gdańska i RADMOR łączą siły. Na zdjęciu od prawej prof. Krzysztof Wilde, Rektor Politechniki Gdańskiej oraz Bartłomiej Zając, prezes spółki RADMOR fot. Krzysztof Krzempek/PG

    Gdańsk / Na PG powstanie pojazd do monitorowania podwodnej infrastruktury krytycznej

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera