W polskim prawie nie ma przepisów dotyczących problemu zanieczyszczenia światłem. Pojawiło się jednak światełko w tunelu. Temat ten trafił bowiem pod obrady dwóch sejmowych podkomisji. Problem dostrzega zarówno resort zdrowia, jak i resort klimatu.
Zanieczyszczenie światłem (ang. light pollution) to nadmiar światła w godzinach nocnych ze źródeł innych niż naturalne. Jest to rosnący problem cywilizacyjny.
W literaturze wskazuje się na negatywny wpływ zanieczyszczenia światłem na zdrowie ludzi, zwierzęta i rośliny. Powoduje ono zbędne koszty energii wyświetlanej w niebo czy problemy dla obserwacji kosmosu prowadzonych z powierzchni Ziemi - większość obserwatoriów astronomicznych znajduje się bowiem na Ziemi.
Rozwiązaniem problemu nie jest „wyłączenie wszystkich świateł”, ale oświetlanie dróg i innych przestrzeni w sposób racjonalny, choćby przez stosowanie opraw lamp ograniczających świecenie w górę i na boki.
Monika Sitek z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczy w komentarzu dla PAP, iż wielu ludzi myśli, że im więcej lamp, tym będzie bezpieczniej – jednak można bezpiecznie docierać do domu, gdy ilość światła jest optymalna, a nie nadmierna. Chodzi o stosowanie lamp świecących wyłącznie na ciągi komunikacyjne (a nie wszędzie dookoła), stosowanie wyłączników światła, czujników ruchu, jak również ściemniaczy, czyli zmniejszanie ilości światła wtedy, gdy ruch w ciągach komunikacyjnych jest mniejszy.
Temat został podjęty przed dwie sejmowe podkomisje: zdrowia publicznego (21 stycznia) oraz budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej oraz poczty (23 stycznia). Swoje stanowiska przedstawiły resorty zdrowia oraz klimatu; omówiono też istniejący stan prawny i możliwości wprowadzenia zmian.
Ministerstwo Zdrowia wskazało, że zagadnienie to jest udokumentowane naukowo i coraz istotniejsze z punktu widzenia ochrony zdrowia populacji. Ekspozycja na światło w nocy zaburza wewnętrzny zegar biologiczny człowieka. Rytm dobowy synchronizuje się z cyklem dnia i nocy, a synteza melatoniny rozpoczyna się o zmierzchu i kończy przed porannym przebudzeniem. Stały dostęp do sztucznego oświetlenia powoduje opóźnienie wydzielania melatoniny i skrócenie czasu snu oraz zaburzenia rytmów okołodobowych. Melatonina pełni kluczową rolę w regulacji snu, ale również w wielu innych procesach biologicznych, w tym ma działanie przeciwnowotworowe.
Wskazano, iż w literaturze naukowej opisany jest związek zanieczyszczenia światłem z występowaniem zaburzeń snu, problemów ze zdrowiem psychicznym, chorób układu sercowo-naczyniowego, otyłości, a także ze zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów, w tym raka piersi, prostaty, jelita grubego i tarczycy.
Resort zdrowia jednoznacznie stwierdził, że nadmierna i niewłaściwa ekspozycja na światło sztuczne, zarówno w przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej, może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W związku z tym na obecnym etapie należy prowadzić działania oparte na edukacji i promocji zdrowia.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zwróciło uwagę, że obecny stan wiedzy nie pozwala na określenie bezpiecznych dla zdrowia ludzi poziomów sztucznego oświetlenia w nocy. A w gestii ustawy Prawo ochrony środowiska pozostają tylko te oddziaływania, które zostały udowodnione i udokumentowane jako szkodliwe dla zdrowia, nie można więc zanieczyszczenia światłem wprowadzić do tych przepisów.
Resort klimatu przypomniał, że Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska proceduje obecnie projekt innej ustawy, w której wprowadzone zostanie pojęcie zanieczyszczenia światłem do katalogu oddziaływań na środowisko.
W posiedzeniach podkomisji wzięli też udział przedstawiciele strony społecznej.
Według lekarza Piotra Jemielity temat zanieczyszczenia świetlnego i jego wpływu na zdrowie jest coraz szerzej podejmowany w medycznym środowisku akademickim. Jako członek zespołu badawczego prof. Łukasza Kuźmy prowadził on badania nad wpływem zanieczyszczenia świetlnego na hospitalizacje spowodowane chorobami sercowo-naczyniowymi w naszym kraju.
Badanie objęło swoim zakresem 101 powiatów z pięciu województw Polski wschodniej i dotyczyło danych z lat 2012-2020. Wyniki wskazują, że wzrost natężenia zanieczyszczenia świetlnego wiązał się ze wzrostem liczby hospitalizacji spowodowanych udarem niedokrwiennym ośrodkowego układu nerwowego, a także migotaniem przedsionków. Wyniki te są zbieżne z rezultatami badań opublikowanych w ostatnich latach na świecie.
Sylwia Ziental ze stowarzyszenia Wspólne Jutro zwróciła uwagę na istnienie sporej grupy osób z nadwrażliwością na światło oraz osób ze spektrum autyzmu, dla których nadmiar bodźców świetlnych wpływa na pogorszenie funkcjonowania, a także na rosnący problem z otyłością Polaków.
- Jeżeli sztuczne światło w nocy zwiększa ryzyko otyłości, cukrzycy, a Polska już dziś ma szybko rosnący problem z odsetkiem ludzi z tymi chorobami, to ignorowanie zanieczyszczenia światłem oznacza w praktyce akceptację dalszego wzrostu kosztów zdrowotnych i społecznych związanych z epidemią otyłości – zwróciła uwagę.
Agnieszka Machnowska z Light Pollution Think Tank argumentowała, że nawet jeżeli trudno jest nam dojść do tego, ile światła szkodzi, a ile nie, to jesteśmy w stanie wprowadzić takie przepisy, dzięki którym jakość naszego życia i jakość naszego środowiska co najmniej nie będzie spadać. Podała przykłady rozwiązań stosowanych w niektórych krajach europejskich.
Francja zdecydowała się na obowiązkowe wyłączenie reklam świetlnych i iluminacji budynków publicznych w godzinach od 1 do 6 rano. Chorwacja ma w przepisach określoną temperaturę barwową oświetlenia, jaką należy stosować w przestrzeniach publicznych. Na Słowacji w ustawie związanej z ochroną zdrowia publicznego uregulowana jest m.in. kwestia takiej budowy obiektów sportowych, aby nie miały negatywnego wpływu na otoczenie, w tym poprzez emisję światła.
- W Polsce orliki emitują bardzo dużo światła, a przecież międzynarodowa organizacja Dark Sky International wypracowała oświetlenie stadionów, które nie zanieczyszcza światłem - zaznaczyła Machnowska.
Dr Krzysztof Czart z Polskiego Towarzystwa Astronomicznego zwrócił też uwagę na potrzebę wprowadzenia stref ochronnych wokół obserwatoriów astronomicznych, zarówno tych posiadających teleskopy optyczne, jak i radioteleskopy. Takie rozwiązania stosuje przykładowo Francja.
Dr Katarzyna Szlachetko, radca prawny z Instytutu Metropolitalnego Uniwersytetu Gdańskiego, powiedziała PAP, iż w jej ocenie konieczne jest przyjęcie szerszego, systemowego podejścia, obejmującego przede wszystkim powiązanie ochrony środowiska z planowaniem przestrzennym oraz wzmocnienie podstaw normatywnych przeciwdziałania zanieczyszczeniu światłem.
Problem zanieczyszczenia światłem podejmowany jest od wielu lat, zarówno w Polsce, jak i na świecie, w tym także przez Unię Europejską. W polskim prawie brakuje zapisów z tym związanych, co utrudnia ograniczanie lub przeciwdziałanie.
W ubiegłym roku sejmowa komisja ds. petycji przekazała do dalszego procedowania wniosek obywatelski dotyczący zanieczyszczenia światłem, a pod koniec kwietnia ub.r. do premiera Donalda Tuska trafiły listy otwarte od Polskiego Towarzystwa Astronomicznego oraz od kilku innych organizacji.(PAP)
Nauka w Polsce
cza/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.