Środki przeciwpchelne dla psów i kotów zagrażają środowisku

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Tabletki, które chronią psy i koty przed pchłami oraz kleszczami, trafiają wraz z odchodami zwierząt do środowiska i stanowią poważne zagrożenie dla pożytecznych owadów. Jak pokazało badanie, substancje zawarte w takich lekach utrzymują się w przyrodzie dużo dłużej niż sądzono.

Izoksazoliny to przeciwpasożytnicze leki nowej generacji, dostępne do zastosowań weterynaryjnych od 2013 r. Zrewolucjonizowały ochronę przed pchłami i kleszczami, ponieważ jako pierwsze mogły być przyjmowane doustnie i zapewniały skuteczność przez 1-3 miesięcy. Są uznawane za bezpieczne dla zwierząt domowych, które wydalają je wraz z kałem, a częściowo także z moczem lub poprzez linienie.

Badacze z francuskiego VetAgro Sup - Campus Vétérinaire odkryli jednak, że pozostałości tych leków, pozostawiane na miejskich oraz wiejskich trawnikach, mogą stanowić duże zagrożenie dla innych owadów. Wyniki badań opublikowali na łamach „Environmental Toxicology and Chemistry” (https://doi.org/10.1093/etojnl/vgaf285).

Przez trzy miesiące regularnie badali próbki kału pobierane od 20 psów i 20 kotów, przyjmujących preparaty zawierające cztery różne substancje czynne z grupy izoksazolin. Łącznie pobrali po 30 próbek od każdego osobnika. Okazało się, że dwie z badanych substancji utrzymywały się w odchodach jeszcze długo po zakończonym leczeniu. Jak podkreślili autorzy, oznacza to, że środowisko jest narażone na ich działanie znacznie dłużej, niż wynikałoby to z zaleceń producentów leków.

Naukowcy ustalili też, że szczególnie zagrożone są koprofagi, czyli owady żywiące się odchodami zwierząt. Należą do nich m.in. muchy, chrząszcze gnojowe czy niektóre gatunki motyli, które - co podkreślono w publikacji - pełnią kluczowe funkcje w ekosystemach: rozkładają materię organiczną, wspierają obieg składników odżywczych w glebie, poprawiają jej strukturę i ograniczają rozwój szkodników.

Autorzy podkreślili, że nie kwestionują potrzeby ochrony zwierząt domowych przed pchłami i kleszczami. Zwrócili jednak uwagę, że skala stosowania tych leków - przy milionach psów i kotów w samej Europie - może mieć realne konsekwencje dla przyrody i prowadzić do poważnych zaburzeń cykli przyrodniczych. Ich zdaniem uzyskane wyniki powinny skłonić do ponownej oceny wpływu tych preparatów na środowisko i do poszukiwania bezpieczniejszych rozwiązań.

Na ten sam problem zwracała już wcześniej uwagę Europejska Agencja Leków, podkreślając ryzyko skażenia ekosystemów przez weterynaryjne środki przeciwpasożytnicze. Do tej pory brakowało jednak danych pokazujących, jak długo i w jakiej formie substancje te trafiają do środowiska. Nowe badanie wypełnia tę lukę.

Katarzyna Czechowicz (PAP)

kap/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Zaobserwowano, jak towarzyszka Betelgezy wpływa na jej atmosferę

  • Fot. Adobe Stock

    Utrata bioróżnorodności sprawia, że komary coraz częściej atakują ludzi

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera