Ekspert: instalacji do spalania odpadów, których nie da się poddać recyklingowi, jest ciągle za mało

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Z odpadów, których nie da się poddać recyklingowi, można uzyskać energię; ale instalacji, które by to umożliwiały jest w Polsce ciągle za mało - mówi w rozmowie z PAP dr inż. Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej.

Celem ekologów i ludzi zaangażowanych w ochronę środowiska jest „obieg zamknięty” wszelkich produktów, zarówno bio, jak i z tworzyw sztucznych. Znaczy to, że każda rzecz po jej wykorzystaniu byłaby przerabiana na inny produkt nadal służący człowiekowi; nie byłoby wtedy żadnych odpadów. Jest to jednak, póki co, niewykonalne. Od wielu lat na całym świecie rozwija się polityka recyclingu, czyli przerobu śmieci i odpadów na inne produkty. Jest to proces coraz szerszy i powszechny, ale z powodów technologicznych nie zagospodarowuje on wszystkich odpadów. Kolejnym kierunkiem badań jest odzyskiwanie energii z odpadów.

Jest to proces bardzo złożony i wymagający różnorodnych technologii, w zależności od rodzajów odpadów - mówi w rozmowie z PAP kierownik Zespołu Gospodarki Odpadami na Politechnice Warszawskiej, dr inż. Piotr Manczarski.

PAP: Jaką przyszłość ma przed sobą spalenie odpadów, których nie można poddać recyclingowi? Czy można z tego uzyskać energię?

Dr inż. Piotr Manczarski: Mamy hierarchię postepowania z odpadami i ta hierarchia jest wytyczną drogi – od unikania powstawania odpadów, przez minimalizację ich powstawania, następnie recycling (czyli wykorzystanie ponowne materiałów), odzysk energii, a na końcu unieszkodliwianie (składowanie) tego, czego się nie da w żaden sposób przerobić. Do 2035 r. mamy osiągnąć konkretne uwarunkowania związane z odpadami: składowanie odpadów komunalnych ma stanowić maksymalnie 10 procent wytwarzanego strumienia, recyclingowi i ponownemu użyciu ma być poddawane 65 procent odpadów komunalnych.

Pozostaje 25 procent, których nie można składować ze względów ekologicznych i prawnych, nie można ich też poddać recyclingowi z wielu przyczyn. Jedną z możliwości wykorzystania tych 25 procent odpadów jest wytworzenie z tego energii. Może się to odbywać przez spalanie w instalacjach dedykowanych, których - nawiasem mówiąc - jest u nas ciągle za mało. Drugi sposób to wytworzenie frakcji palnych z odpadów, które mogą być spalane w instalacjach dedykowanych lub przekazane do przemysłu cementowego, gdzie byłyby współspalane z paliwem podstawowym, a odpady tego procesu byłyby wbudowywane w klinkier.

PAP: Ile jest instalacji do spalania odpadów w Polsce oraz ile procent odpadów nienadających się do recyklingu można w nich spalać?

P.M.: Spalarnie odpadów znajdują się w cementowaniach: Kujawy, Warta, Odra, Gorażdże, Rudnik, Ekocem, Ożarów, Nowiny, Chełm, Małogoszcz, Rejowiec, Górka, Nowa Huta, a także w Gdyni. Ponad 70 proc. energii wykorzystywanej do wypalania klinkieru w polskim przemyśle cementowym pochodzi ze spalania odpadów. Jest to realny wkład zarówno w oszczędność zasobów naturalnych, jak również zmniejszenie ilości odpadów. Dokładny raport na ten temat opublikowała dwa lata temu Instytut Jagielloński („Przemysł cementowy w gospodarce odpadami”).

PAP: Jak sytuacja w Polsce w tym temacie wygląda w porównaniu z innymi krajami europejskimi?

P.M.: Na stronie internetowej Parlamentu Europejskiego można znaleźć informacje, że w wartościach bezwzględnych (w przeliczeniu na mieszkańca) najwięcej odpadów produkuje się w Danii, na Malcie, Cyprze i Niemczech, a najmniej - na Węgrzech, w Czechach, Polsce i Rumunii. Wynika z tego, że państwa zamożniejsze mają tendencję do wytwarzania większej ilości odpadów na mieszkańca, a turystyka przyczynia się do wyższych wskaźników na Cyprze i na Malcie.

Roczna średnia europejska wytworzonych odpadów komunalnych (kg/mieszkańca) w 2018 roku wynosiła 489. Na pierwszym miejscu była tu Dania z wynikiem 766, a na przedostatnim Polska – 329. Gorszy wynik od nas miała tylko Rumunia – 272. W tym przypadku nasze przedostatnie miejsce jest powodem do zadowolenia.

Gorzej wygląda już sprawa z zagospodarowaniem odpadów. Według danych unijnych z 2018 roku, składowiska niemal w ogóle nie istnieją w północno-zachodniej Europie (Belgia, Holandia, Szwecja, Dania, Niemcy, Austria, Finlandia), gdzie główną rolę ma spalanie wraz z recyklingiem.

Składowiska są nadal popularne we wschodniej i południowej Europie. Na Malcie, Cyprze i w Grecji jest to ponad 80 proc.; w Chorwacji, Bułgarii, Rumunii i na Słowacji ponad 60 proc. W Polsce składuje się obecnie około połowy wytworzonych odpadów.

W przetwarzaniu odpadów (recycling i odzyskiwanie energii poprzez spalanie) na początku tabeli są Duńczycy, produkują dużo odpadów, ale 99 proc. z nich przetwarzają. 100-procentową przetwarzalność udało się uzyskać tylko Szwajcarom. Poziom 96 proc. wykazują nasi zachodni sąsiedzie – Niemcy. Według danych z 2019 roku w Polsce przetwarzanych było 57 proc. odpadów. Najgorszy wynik w Europie miały Bośnia i Hercegowina oraz Serbia. Tam w ogóle nie przetwarzano odpadów.

Według danych Eurostatu za 2021 r. statystyczny Europejczyk wytwarzał w ciągu roku 500 kg odpadów, a zaledwie 38 proc. tej puli trafia do recyklingu.

PAP: Czy jest szansa, żeby z odpadów uzyskać paliwo do samochodów?

P.M.: Można zarówno z odpadów bio, jak i z tworzyw sztucznych, poprzez różne procesy, m.in. pirolityczne (beztlenowe), wytwarzać paliwa używane do napędów pojazdów mechanicznych różnego rodzaju. Podstawowym kryterium jest wytwarzanie paliw niskoemisyjnych. Ekologia stoi tu na pierwszym miejscu. Takie badania realizowane są na całym świecie.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz – ciągle trwające dyskusje na temat możliwości zastosowania paliw i dodatków pochodzących z odpadów we współczesnych konstrukcjach silników spalinowych. Specjaliści z tej dziedziny twierdzą, że będą musiały powstać nowe konstrukcje silników przystosowane do takich paliw. Będą to pojazdy przyszłości. Znamy przepis, który mówi, że od 2035 r. nie będą produkowane samochody z silnikami spalinowymi generacji, jaką znany obecnie. Wdrażaną już alternatywą są auta elektryczne, ale powstawać będą też samochody spalające paliwa niskoemisyjne, np. wodór, biopaliwa.

PAP: Na jakim etapie są polskie badania nad produkcją paliw z odpadów?

P.M.: Jeśli chodzi o badania związane ze spalaniem paliw pochodzących z odpadów, zarówno w przemyśle cementowym, jak i dedykowanych spalarniach odpadów, to są one prowadzone bardzo szeroko przez wiele ośrodków naukowych i badawczych, a także przez firmy komercyjne. Natomiast ciągle trwają prace badawcze nad uwęglaniem, biorafinacją i wytwarzaniem paliw płynnych, zarówno z odpadów bio, jaki tworzyw sztucznych. Te badania realizowane są w różnych ośrodkach. Część z nich bazuje na procesach beztlenowych (pirolitycznych). Z uwagi na beztlenowość tych procesów są one trudne do realizacji technicznej. Są już jednak pewne wdrożenia technologii i myślę, że jest to przyszłość.(PAP)

Rozmawiał Tomasz Szczerbicki

szt/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. materiały prasowe Uniwersytet Przyrodniczym w Poznaniu

    Badaczka: może to owady uratują nas przed zwałami plastiku

  • 12.06.2018. Zakład Produkcyjny PKN Orlen w Płocku. PAP/Marcin Bednarski

    Orlen rekrutuje studentów i absolwentów uczelni na letnie, płatne praktyki

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera