Nauka dla Społeczeństwa

26.11.2022
PL EN
03.12.2021 aktualizacja 03.12.2021

Dr Kaczorowska-Spychalska: internet rzeczy to wygoda, która ma swoją cenę

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Właściwe wykorzystanie danych behawioralnych to korzyści dla biznesu m.in. w zakresie kreowania nowych trendów. Korzystają na tym też konsumenci, doceniając wynikającą z tego wygodę. Ale ta wygoda ma swoją cenę – powiedziała PAP dr Dominika Kaczorowska-Spychalska, dyrektor Centrum Mikser Inteligentnych Technologii Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Internet rzeczy (IoT – Internet of Things) to cyfrowa sieć łącząca urządzenia mogące połączyć się ze sobą przez internet. Systematyczny przyrost liczby tego typu urządzeń generuje dostęp do ogromnej liczby danych. "Szacuje się, że liczba takich urządzeń będzie kształtowała się w skali globalnej na poziomie około 31 mld zł już za cztery lata. Stwarza to możliwość generowania coraz większego strumienia danych, o coraz lepszej jakości w coraz krótszym czasie" – powiedziała Kaczorowska–Spychalska i dodała, że Internet of Behaviour (IoB - Internet zachowań) jest z tym procesem ściśle związany.

"IoB łączy potencjał technologiczny wynikający z IoT z dorobkiem psychologii behawioralnej, pozwalającej na wnikliwe rozumienie zbieranych danych. W 2020 roku został on uznany przez ekspertów Gartnera za jeden z kluczowych trendów związanych z transformacją cyfrową najbliższych lat” – podkreśliła.

Przewiduje się, że do 2023 r. cyfrowo śledzone będą zachowania około 40 proc. światowej populacji, a pochodzące z tego informacje staną się podstawą kreowania zachowań konsumenckich. W ocenie Kaczorowskiej–Spychalskiej przewidywania te mogą okazać się jednak niedoszacowane biorąc pod uwagę fakt, że pandemia COVID-19 zintensyfikowała znacznie aktywność w sieci. "Spektrum możliwości wykorzystania potencjału IoB jest już dzisiaj całkiem spore. Dane behawioralne gromadzą przecież portale społecznościowe, sklepy internetowe, asystenci głosowi czy technologie ubieralne czyli wearables na przykład smartwatch. Wszystko po to, by optymalizować swoją działalność, dostosowując się do naszego trybu życia i zainteresowań. Dzięki temu np. komunikaty marketingowe mogą być jeszcze bardziej niż dotychczas spersonalizowane, a oferowane produkty dostosowane do naszych codziennych czynności i rytuałów" – wyjaśniła.

Możliwości IoB wykorzystywane mogą być także m.in. w sektorze ubezpieczeniowym, rozrywkowym, ale też medycynie, w tym w gerontechnologii - do monitorowania i interpretowania parametrów życia i aktywności pacjentów i seniorów.

"Dzięki IoB biznes dysponuje wiedzą na temat rzeczywistych, a nie deklarowanych, postaw konsumentów, ich potrzeb i oczekiwań. Z drugiej strony konsumenci otrzymują informacje, które przyspieszają ich proces decyzyjny, zwiększają satysfakcję i mogą poprawiać bezpieczeństwo" – powiedziała.

Jak podkreśliła to rozwiązanie budzi jednak obawy związane z ryzykiem naruszenia prywatności użytkowników korzystających z urządzeń i rozwiązań generujących dane behawioralne. "Część z nich nie uświadamia sobie niestety faktu, że ich zachowania i decyzje podlegają ciągłej obserwacji i monitoringowi. Wiele osób, chociaż deklaruje swoją świadomość w tym zakresie, jest skłonna przekazać swoje dane w zamian za dodatkowe korzyści, jakie z tego tytułu oferują firmy, co potwierdzają wyniki pierwszego ogólnopolskiego raportu "Digital ethics – polscy konsumenci wobec wyzwań etycznych związanych z rozwojem technologii" z 2020 roku. Dostępność opcji podpowiadających konsumentom określone zachowania, stwarza niestety pewną iluzję wyboru i prowadzi do sytuacji w której mogą oni nieświadomie stać się swoistymi zakładnikami swoich wcześniejszych decyzji" - wyjaśniła.

Wątpliwości dotyczą także sposobu gromadzenia danych, udostępniania i zabezpieczenia przed coraz częstszymi cyberatakami. "Problemem może okazać się także nieetyczne ich wykorzystanie w procesie kreowania trendów m.in. zakupowych, maksymalizujących korzyści jedynie po stronie biznesu" – dodała.

W lipcu i sierpniu 2021 r. dr Kaczorowska-Spychalska i prof. Łukasz Sułkowski z Instytutu Spraw Publicznych Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzili badania nad społeczną akceptacją technologii ubieralnych, w tym tych wzbogaconych o rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Zbadano reprezentatywną próbę 1054 dorosłych użytkowników Internetu metodą CAWI. 61 proc. badanych obawiało się, że gromadzone na ich temat dane, mogą być wykorzystane w sposób, który naruszałby ich prywatności. 64 proc. zwróciło uwagę na kwestie wzrostu ryzyka cyber zagrożeniami skierowanymi na pozyskanie danych o indywidualnych użytkownikach, a 57 proc. na potencjalne nieetyczne wykorzystanie danych dotyczących ich zachowań np. manipulacja. Jednocześnie jednak ponad połowa respondentów była zainteresowana poszerzeniem dostępnych funkcjonalności w urządzeniach typu wearables.

Kaczorowska–Spychalska podkreśliła, że obecnie brak jest dokładnych danych, które określałyby dynamikę rozwoju IoB w poszczególnych krajach europejskich. "Można jednak przypuszczać, że na wielkość tego wskaźnika wpływ będzie miał zarówno poziom popularności zaawansowanych technologicznie urządzeń, jak i dojrzałości cyfrowej podmiotów rynkowych wykorzystujących dane behawioralne" – powiedziała. Jak dodała "balansując między oczekiwaną wygodą a pojawiającymi się wątpliwościami sami musimy zadecydować o tym jaką wartość mają nasze dane".

Tematyce IoB poświęcony będzie panel dyskusyjny "Internet of Behavior – new way of thinking" przygotowany przez Kaczorowską-Spychalską i Macieja Chojnowskiego z Centrum Etyki Technologii, który odbędzie się online w dniach 6-10 grudnia w ramach 16. Forum Zarządzania Internetem Organizacji Narodów Zjednoczonych. (PAP)

Autorka: Agnieszka Gorczyca

ag/ mhr/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2022