Nauka dla Społeczeństwa

28.02.2024
PL EN
08.06.2015 aktualizacja 08.06.2015

Baca w adidasach, czyli góralszczyzna nielukrowana

Miłośników i badaczy Podhala jest cała masa - w myśl porzekadła "jedna owca na jednego naukowca". A mimo to - jak pisze etnograf i pisarz Antoni Kroh w książce "Sklep potrzeb kulturalnych - po remoncie", nasza wiedza o kulturze podhalańskiej przypomina szwajcarski ser. A w dodatku niektórzy badacze - twierdzi autor - sami ulegają mitowi, że wszystko, co góralskie, to z definicji pradawne i piękne.

Antoni Kroh to człowiek wielu zawodów i talentów - wytrawny badacz folkloru Tatr (autor wielu prac o Podhalu, członek rady Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem), przewodnik tatrzański, eseista, tłumacz literatury czeskiej (w tym Jaroslava Haska) i \"szwejkolog\".

\"Sklep potrzeb kulturalnych - po remoncie\" dowodzi również, że autor obdarzony jest darem snucia mądrych i dowcipnych opowieści. Jego książka jest tyleż osobistym wspomnieniem lat dzieciństwa spędzonego w Bukowinie Tatrzańskiej w latach 50. i 60 XX wieku, co gawędą o kulturach górali pogranicza polsko-słowackiego (nie tylko Podhala, ale też Spisza, Orawy, Pienin).

To pozycja, którą powinni przeczytać nie tylko miłośnicy góralszczyzny. Także ci, którzy chcą się dowiedzieć, jak powstają mity i zmienia się ciągle - rzekomo \"odwieczna\" i niezmienna - ludowa tradycja.

Kroh wyjaśnia, że wiele elementów przypisywanych \"od zawsze\" kulturze podhalańskiej jest tworem stosunkowo nowym i w dodatku dziełem \"ceprów\", a nie górali.

Tak rzecz się miała choćby ze słynnym tańcem zbójnickim, wynalezionym w jego obecnej postaci nie przez górali, ale - jak wyjawia autor - przez skauta Szczęsnego Połomskiego w 1910 roku.

Podobnie jest z samą postacią zbójnika-harnasia, który w literaturze i filmie stał się kimś w rodzaju górskiego rycerza - szlachetnego i broniącego słabszych. Sęk w tym - podkreśla Kroh - że jeszcze 150 lat temu nikt prawie na Podhalu (poza rabusiami, rzecz jasna) nie solidaryzował się z ideą zbójnika i nie przypisywał mu zacnych pobudek. Mit harnasia narodził się dopiero wraz z pisarzami, którzy w końcu XIX wieku \"odkryli\" Zakopane jako miejsce wypoczynku i \"ubrali\" górali w swoje poetyckie fantazje.

Przez całą - pełną zabawnych i pouczających anegdot - książkę Kroha przewija się kwestia relacji między kulturą \"pańską\" a kulturą ludową. Autor opisuje z dystansem i ironią naiwny zachwyt miejskich inteligentów (w tym także niektórych etnografów) - nad góralszczyzną w myśl zasady: góralskie, więc koniecznie piękne i nieskażone wpływami cywilizacji. To oczywisty mit, gdyż trwający od ponad wieku napływ turystów na Podhale wpłynął w ogromnym stopniu na miejscowe obyczaje i wytwory materialne.

Ale z drugiej strony - o czym przypomina autor - to właśnie przybysze z miast podtrzymali folklor, gdyż dzięki komercyjnemu zapotrzebowaniu rozwinęło się pod Tatrami rzemiosło: budownictwo w stylu zakopiańskim, stroje góralskie, ozdoby drewniane etc.

Inna sprawa, że sami rdzenni mieszkańcy Podhala - inaczej niż turyści chodzący po Krupówkach w haftowanych góralskich portkach i kapeluszach z piórkiem - nie lubią obnosić się ze swoją tradycją (a jeszcze mniej - jak \"cepry\" udają górali). I nawet flisacy zabierający turystów na spływ Dunajcem - zauważa Kroh - mają na sobie dziś często dżinsy i adidasy, a nie, jak niegdyś, stroje regionalne ... Wszak nie góralskie portki czynią górala.

Pierwsze wydanie \"Sklepu potrzeb kulturalnych\" ukazało się kilkanaście lat temu. Obecne wydanie jest, jak pisze autor, gruntownie zmienione i zaktualizowane, o czym świadczy uzupełniony tytuł dzieła.

Kroh dodał także do książki przypisy do najnowszej literatury przedmiotu, co ułatwia wszystkim zainteresowanym pogłębienie wiedzy o Podhalu .

Mimo upływu lat od pierwszego wydania autor zauważa, że liczne kwestie dotyczące obrosłej w mity kultury podhalańskiej pozostają nadal niezbadane.

\"Nietknięty przez badaczy, arcyciekawy temat: Honor góralski a honor szlachecki - podobieństwa, różnice, wkład do kultury, ewolucja, aberracje, zjawiska pokrewne, stan współczesny. (...) Dotychczas nie powstała monografia sztuki ludowej Podhala drugiej połowy XX wieku. Czeka wiele innych tematów\" - pisze. I kwituje: \"Zaś etnograf to badacz, który wiecznie się spóźnia\".

Może któryś z uczonych czytelników Kroha wypełni te luki?

PAP - Nauka w Polsce

szl/ agt/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2024