Socjolog: nie każdy może sobie pozwolić na ryzyko w życiu

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

To, jakie studia wybieramy, jak planujemy karierę i na jakie ryzyko możemy sobie pozwolić, zależy nie tylko od naszych ambicji i zdolności, ale również od pochodzenia społecznego i posiadanych zasobów – podkreśla dr Krzysztof Świrek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wybór studiów, zawodu czy sposobu budowania kariery często postrzegamy jako indywidualną decyzję. Czy lepiej wybrać kierunek dający szansę na szybkie zatrudnienie, czy taki, który może przynieść korzyści dopiero za kilkanaście lat? Czy warto rozpocząć niepewną karierę artystyczną, czy poszukać stabilnej pracy?

Jak wyjaśniał dr Krzysztof Świrek z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas 11. Festiwalu Myśli Abstrakcyjnej, odpowiedzi na te pytania zależą również od miejsca, jakie zajmujemy w strukturze społecznej.

Podczas wykładu „Teorie klas społecznych – Marks, Weber, Bourdieu” socjolog przypomniał trzy sposoby rozumienia podziałów społecznych. Karol Marks zwracał uwagę przede wszystkim na konflikty interesów między klasami i ich miejsce w stosunkach produkcji. Max Weber wskazywał, że oprócz pozycji ekonomicznej znaczenie mają prestiż społeczny i dostęp do władzy. Pierre Bourdieu analizował natomiast, jak nierówności utrwalają się poprzez posiadane kapitały, wychowanie i znajomość reguł obowiązujących w różnych środowiskach.

Świrek zauważył, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu część socjologów uważała klasy społeczne za kategorię przestarzałą. Dziś pytanie o ich istnienie ponownie zajmuje ważne miejsce w naukach społecznych. Nie chodzi jednak wyłącznie o różnice w dochodach, ale także o odmienne możliwości działania i realizowania życiowych planów.

Studia jako strategiczna decyzja życiowa

Jednym z przykładów przywołanych podczas wykładu był wybór kierunku studiów. Jak zauważył Świrek, nie wystarczy wiedzieć, jakie wykształcenie jest obecnie cenione na rynku pracy. Trzeba jeszcze przewidzieć, które kompetencje okażą się wartościowe za dziesięć lat.

Socjolog odwołał się do używanej przez Bourdieu analogii gry w piłkę nożną. Dobry zawodnik nie patrzy wyłącznie na to, gdzie znajduje się piłka, ale przewiduje, gdzie będzie za chwilę. Podobnie jest w życiu społecznym: skuteczna strategia wymaga rozpoznawania przyszłych możliwości.

– Jeśli ktoś patrzy za piłką podczas gry w piłkę, to znaczy, że nie umie grać. Najprościej namierzyć złego zawodnika, jeśli on chodzi wzrokiem za piłką, zamiast przewidywać z góry, gdzie ona będzie za chwilę, bo to jest ważniejsza informacja – mówił Świrek.

Podobnie osoba planująca karierę musi wyobrazić sobie przyszłe warunki, w których zamierza działać. Nie wszyscy jednak mają takie same możliwości przewidywania i podejmowania ryzyka.

Część młodych ludzi rozpoczyna studia, dobrze znając zasady funkcjonowania środowiska akademickiego. Wiedzą, jakie możliwości warto wykorzystać, z kim nawiązywać kontakty i jak budować swoją przyszłą pozycję. Inni muszą dopiero nauczyć się tych reguł.

Bourdieu wyjaśniał podobne różnice między innymi za pomocą pojęcia habitusu – utrwalonych sposobów postrzegania świata i działania, kształtujących się podczas wychowania i socjalizacji. Habitus wpływa na to, jakie zachowania wydają nam się naturalne, możliwe i odpowiednie.

Wybory przedstawiane jako rezultat indywidualnych preferencji mogą więc być częściowo związane z wcześniejszym doświadczeniem społecznym.

Dlaczego zamożni rodzice inwestują w edukację dzieci?

W wykładzie pojawił się przykład zamożnych rodzin, które zamiast jak najszybciej włączać dzieci do rodzinnego przedsiębiorstwa, finansują im studia za granicą.

Z perspektywy ekonomicznej taka decyzja nie musi przynosić natychmiastowych korzyści. Dyplom prestiżowej uczelni może jednak otworzyć drogę do nowych środowisk, instytucji i możliwości zawodowych, a także wzmacniać społeczne uznanie pozycji rodziny.

Bourdieu rozróżniał różne formy kapitału. Oprócz ekonomicznego, związanego z zasobami materialnymi, wskazywał kapitał kulturowy, społeczny i symboliczny. Nie chodziło mu przy tym jedynie o posiadanie pieniędzy, wiedzy czy znajomości, lecz o to, jak zasoby te pozwalają uzyskiwać przewagę i zajmować uprzywilejowane pozycje w społeczeństwie.

Podobną funkcję może pełnić edukacja artystyczna. Świrek przywołał przykład rodziców posyłających dzieci do szkoły muzycznej, choć nie oczekują, że zostaną zawodowymi muzykami. – Chodzi o coś innego, chodzi o prestiż, który jest w tym związany, chodzi o usankcjonowanie społecznej pozycji, chodzi o kapitał symboliczny ostatecznie – wyjaśniał.

Edukacja może zatem służyć nie tylko zdobywaniu kwalifikacji zawodowych, lecz także utrwalaniu lub podwyższaniu pozycji społecznej rodziny.

Znaczenie ma również kapitał społeczny, czyli kontakty, które można wykorzystać w określonych sytuacjach. Świrek przywołał okres transformacji ustrojowej w Polsce, kiedy sieci znajomości mogły otwierać drogę do kariery politycznej i zawodowej. Podkreślał, że nie chodzi o samą liczbę znajomych, lecz o możliwość uzyskania dzięki tym relacjom rzeczywistego wsparcia.

Szkoła ocenia wszystkich jednakowo, ale nie wszyscy zaczynają z tego samego miejsca

Jednym z ważnych wątków wykładu była krytyka przekonania, że o sukcesie edukacyjnym decydują wyłącznie indywidualne zdolności i wysiłek.

Świrek posłużył się przykładem dwojga dzieci ocenianych w szkole według tych samych kryteriów. Jedno dorasta w domu, w którym na co dzień używa się polszczyzny literackiej. Drugie wychowuje się w środowisku posługującym się inną odmianą języka.

Szkoła oczekuje od obojga znajomości tego samego kodu językowego, choć tylko jedno z nich miało okazję przyswoić go naturalnie, jeszcze przed rozpoczęciem nauki. Gdy ich osiągnięcia porównuje się według jednej skali, wcześniejsze nierówności mogą zostać przedstawione jako różnice w indywidualnych zdolnościach.

Nie oznacza to, że nauczyciele świadomie faworyzują dzieci z określonych środowisk. Problem polega na tym, że szkoła może uznawać za neutralne kompetencje, których nabywanie zależy od warunków społecznych.

Wykładowca przypomniał również stosowane w PRL punkty za pochodzenie społeczne, które miały zwiększać dostęp do studiów osobom z rodzin robotniczych i chłopskich. Przedstawił je jako próbę przeciwdziałania nierównościom edukacyjnym, choć niewystarczającą do ich usunięcia.

W perspektywie Bourdieu szkoła może więc jednocześnie umożliwiać awans społeczny i przyczyniać się do odtwarzania istniejących podziałów.

Kto może pozwolić sobie na ryzykowną karierę?

Zależność między pozycją klasową a strategią życiową Świrek zilustrował także przykładem świata sztuki.

Wyróżnił w nim dwa bieguny: sukces ekonomiczny oraz uznanie artystyczne, które nie zawsze przekłada się na wysokie dochody. Artysta tworzący prace łatwe do sprzedania, może szybciej uzyskać finansową niezależność. Ktoś zajmujący się eksperymentalnymi formami sztuki może natomiast przez lata czekać na uznanie.

Różnica dotyczy nie tylko wyborów artystycznych, ale przede wszystkim możliwości ponoszenia ryzyka.

Osoba mająca zabezpieczenie finansowe może dłużej pracować bez wynagrodzenia, eksperymentować i czekać na sukces. Artysta, który musi samodzielnie utrzymywać się z bieżących dochodów, ma znacznie mniejsze możliwości takiego działania.

Świrek przywołał przykład młodego poety, który może naśladować uznanych twórców, licząc na szybszą akceptację, albo poszukiwać zupełnie nowego języka artystycznego. Druga strategia może przynieść większy prestiż w przyszłości, ale wiąże się z ryzykiem wieloletniego braku zainteresowania.

– Ale proszę zwrócić uwagę, to jest ogromne ryzyko życiowe. Kto może sobie na to pozwolić? Trzeba mieć bardzo specyficzne zasoby i punkt wyjścia, żeby móc sobie pozwolić na tak niezwykłe strategie – podkreślał socjolog.

Wybór między dostosowaniem się do istniejących reguł a próbą ich zmiany nie jest więc wyłącznie kwestią odwagi, ambicji czy oryginalności.

Świrek zaznaczał jednak, że teoria klas nie powinna prowadzić do przekonania, iż pochodzenie społeczne całkowicie przesądza o losach jednostki. Rodzeństwo wychowane w tej samej rodzinie może podejmować odmienne decyzje i osiągać różne rezultaty. Podobnie sukcesy i niepowodzenia zawodowe nie zawsze dają się przewidzieć.

W teorii Bourdieu istotne jest właśnie napięcie między społecznymi uwarunkowaniami a indywidualnym działaniem. Ludzie tworzą własne strategie, podejmują decyzje i próbują zmieniać swoją sytuację, ale nie wszyscy dysponują takimi samymi możliwościami.

Dlatego pytanie o wybór studiów czy drogi zawodowej nie sprowadza się do tego, jakie decyzje podejmujemy. Równie ważne jest to, na jakie decyzje możemy sobie pozwolić i jakie konsekwencje poniesiemy, jeśli nasza strategia okaże się nietrafiona.

Nauka w Polsce

wl/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspertka: algorytmy monetyzują naszą samotność

  • Fot. Adobe Stock

    Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera