Transformacja energetyczna postępuje, a wraz z rozwojem pogodozależnych odnawialnych źródeł energii szykuje się „rewolucja BESS” – bateryjnych magazynów energii, które umożliwiają dobowe magazynowanie nadwyżek produkowanej energii – ocenił w rozmowie z PAP ekspert ds. energetyki prof. Konrad Świrski z Politechniki Warszawskiej.
– W Unii Europejskiej produkcja energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych dochodzi do prawie 50 proc., a w Polsce ma w tym roku wynieść około 30 proc. – poinformował prof. Konrad Świrski z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa PW. Dodał, że z kolei udział węgla w polskiej produkcji energii rocznie spada do około 50 proc. – szybciej niż zakładano jeszcze kilka lat temu. Zdaniem naukowca proces zastępowania paliw kopalnych odnawialnymi źródłami energii (OZE) zajmie od 10 do 15 lat.
Prof. Świrski zaznaczył, że problemem źródeł odnawialnych, takich jak słońce i wiatr, jest ich niedyspozycyjność – brak możliwości sterowania poziomem produkcji i dostosowania go do dobowego oraz sezonowego zapotrzebowania odbiorców. Specyfika obecnego systemu energetycznego sprawia, że nie daje się na razie w pełni zagospodarować zielonej energii.
W momentach najwyższej generacji – np. w słoneczne letnie południe – stosuje się na razie tzw. nierynkowe dysponowanie, czyli odłączanie źródeł OZE przez operatora sieci. Jak wyjaśnił prof. Świrski, nadpodaż energii z OZE sprawia, że energia produkowana wtedy przez elektrownie węglowe lub gazowe staje się nadmiarowa i należałoby je wtedy wyłączać. Problem w tym, że to niemożliwe, bo ich ponowny rozruch trwa kilka godzin, a ich praca jest niezbędna po zachodzie słońca, kiedy produkcja energii z fotowoltaiki (PV) spada. Dodatkowym zaburzeniem stają się ujemne ceny energii w momentach wysokiej generacji PV.
Jak ocenił, transformacja energetyczna postępuje szybko, ale rozwiązania, które umożliwią uniezależnienie się od paliw kopalnych, dopiero się rozwijają. To, że na razie system zagospodarowania energii ze słońca i wiatru nie jest optymalny - nie oznacza, że będzie tak zawsze.
Dlatego istotnym elementem energetycznej układanki są systemy bateryjnego magazynowania energii (BESS), które mogą stabilizować uwalnianie energii produkowanej z OZE. Magazynują one energię w cyklu dobowym – np. energię ze słońca wyprodukowaną w południe oddają w szczycie popołudniowym i wieczornym.
– Ostatnie lata to okres bardzo dynamicznego rozwoju tzw. BESS i postępu w rozwoju tej technologii – podkreślił ekspert. Dodał, że Polska bierze udział w rozwoju tego elementu systemu energetycznego. W naszym kraju powstaje projekt BESS Siedlce, który przy planowanej mocy 600 MW/2,4 GWh ma stać się największym bateryjnym magazynem energii w Polsce oraz – przez jakiś czas – jednym z największych w Europie. Zaawansowany w budowie jest też BESS w Żarnowcu.
Profesor zastrzegł, że w warunkach polskich fotowoltaika ani wiatr nie zapewnią na razie zasilania podczas bezwietrznych, zimowych nocy, gdy produkcja z paneli spada, a zapotrzebowanie na prąd i ciepło rośnie. OZE muszą więc współpracować z jednostkami, które sprawnie zmieniają poziom generacji. Obecnie są to przede wszystkim elektrownie gazowo-parowe oraz – w perspektywie od 5 do 10 lat – także stopniowo wycofywany węgiel. Zdaniem eksperta jednak paliwa kopalne zmienią swój charakter, przechodząc w stronę roli rezerwowej i ciepłowniczej.
Infrastrukturę OZE wspomaga proces modernizacji sieci oraz cyfryzacja, w tym montaż inteligentnych liczników. Prof. Świrski podał, że w Polsce zainstalowano je dotąd u około 50 proc. odbiorców, a pełne wdrożenie ma nastąpić w latach 2028–2030. Z kolei z taryf dynamicznych, pozwalających korzystać ze zmiennych cen prądu w ciągu doby, korzysta około 5 tys. użytkowników indywidualnych (0,03 proc. ogółu), ale liczba ta rośnie.
Ekspert dodał, że w związku z rozwojem OZE odbiorcy energii nie będą musieli zmieniać dotychczasowych nawyków. Automatyzacją procesów dostosowawczych zajmą się algorytmy sztucznej inteligencji oraz systemy cyfrowe, zintegrowane z nowoczesnymi urządzeniami w domach.
Pytany o rolę sztucznej inteligencji, ekspert zaapelował o realizm w oczekiwaniach dotyczących czasu uzyskania efektów.
– Jako osoba, która zajmuje się AI, cyfryzacją i wszystkimi aspektami pokrewnymi w energetyce, zawsze zalecam, żeby nieco tonować oczekiwania zarówno dotyczące samych efektów, jak i – przede wszystkim – czasu ich uzyskania. Tu znowu potrzebujemy pewnie 3-5 lat, żeby zauważalna optymalizacja naszego zużycia energii była realna – zaznaczył prof. Świrski.
Ludwika Tomala (PAP)
lt/ zan/ amac/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.