Historia i kultura

Tanzania / Polska misja archeologiczna rozpoczęła regularne badania w Serengeti

Fot. Marta Osypińska, UWr
Fot. Marta Osypińska, UWr

Archeolodzy Uniwersytetu Wrocławskiego i PAN rozpoczęli regularne badania w Tanzanii, na terenie Parku Narodowego Serengeti. Przez dwa miesiące, na terenach uznawanych za kolebkę ludzkości, poszukają m.in. śladów osadnictwa pierwszych ludzi i ich relacji ze światem zwierząt.

Tanzański Park Narodowy Serengeti to największy na świecie obszar chroniony, leżący na wyżynie pomiędzy jeziorem Wiktorii a zachodnią krawędzią Rift Valley – uważanej za kolebkę ludzkości. Znajduje się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od słynnego Wąwozu Olduvai, jednego z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych na świecie, gdzie znaleziono ślady obecności człowieka i innych gatunków człowiekowatych sprzed 2,6-1,7 mln lat.

Regularne, dwumiesięczne badania archeologiczne w Serengeti prowadzi zespół Uniwersytetu Wrocławskiego pod kierownictwem archeolożki, prof. Marty Osypińskiej. Misja archeologiczna realizowana jest we współpracy z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN, Tanzania Wildlife Research Institute, Tanzania National Parks. Biorą w niej udział naukowcy z Polski, Czech oraz tanzańskiego University of Dar es Salaam.

„To pierwsze polskie badania na tak dużą skalę. Celem ekspedycji jest odkrywanie śladów osadnictwa oraz odtworzenie historii wzajemnych relacji ludzi, zwierząt i środowiska w jednym z najcenniejszych krajobrazów Afryki” – powiedziała prof. Marta Osypińska, cytowana przez UWr.

Prace prowadzone są na obszarze o wyjątkowym znaczeniu dla poznania najstarszych dziejów człowieka. - Na terenach wschodnioafrykańskich sawann nie tylko wyewoluowaliśmy, ale zawsze obfitowały one w pożywienie i w doskonałe warunki bytu. Zawsze był to region, w którym nasz gatunek miał swój matecznik, w którym mógł się chronić, na przykład w razie klimatycznych katastrof. Dziś pod względem archeologicznym niewiele wiadomo o tym dziewiczym terenie. Warto podkreślić, że Park Serengeti jest też dlatego atrakcyjny, że od wielu dekad chroniony, nie jest jeszcze zmieniony na dużą skalę przez cywilizację. Świat nauki bardzo czeka, aby przynieść z tego miejsca nowe dane, zdobyte przy użyciu nowoczesnych metod, np. analiz izotopowych - tłumaczyła PAP prof. Osypińska, podczas pierwszego rekonesansu archeologicznego w tym miejscu.

Fot. Marta Osypińska, UWr

Dwa lata temu podczas krótkich, wstępnych prac archeolodzy zarejestrowali 30 stanowisk archeologicznych z potencjałem naukowym oraz zweryfikowali wiele innych miejsc, o których wiadomo było z doniesień, że mogą mieć archeologiczną wartość.

- Chcieliśmy zobaczyć, czy są tam stanowiska archeologiczne, które nadają się do badań w nowoczesnym nurcie interdyscyplinarnych studiów środowiskowych. Postanowiliśmy przeszukać południową część parku. Jeździliśmy po ostańcach skalnych, które każdy chyba kojarzy z Króla Lwa, na których uwielbiają się wygrzewać lwy właśnie - opisywała wówczas PAP archeolożka.

Nie dość, że świetnie widać z nich równinę, to obfitują w różnego rodzaju schroniska skalne i jaskinie. W dwóch badacze znaleźli nieznane dotąd malowidła na ścianach, ale również ogromny depozyt ułożonych kości zwierzęcych, fragmenty ceramiki, narzędzi kamiennych. Znalezione malowidła przedstawiały tarcze masajskie, postacie ale też zwierzęta, zarówno dzikie np. antylopy, jak i prawdopodobnie bydło. Wszystko malowane ochrą, sproszkowaną kością i węglem.

Rozpoczynający prace zespół archeologów musi zmierzyć się z licznymi wyzwaniami logistycznymi. Do bazy badawczej w sercu Serengeti trzeba przewieźć wszystko, co pozwoli przez wiele tygodni funkcjonować 17-osobowej, międzynarodowej ekspedycji. Mowa o specjalistycznym sprzęcie - przez komputery i materiały do dokumentacji, po wyposażenie pokoi, kuchni i zaplecza socjalnego. Każdy element wyposażenia pokonuje setki kilometrów, zanim trafi do miejsca, gdzie naukowcy będą mogli rozpocząć swoją pracę.

Fot. Marta Osypińska, UWr

Jest to również najbogatszy biologicznie obszar naszego globu, o największym nagromadzeniu „biomasy” na metr kwadratowy. To oznacza pracę pomiędzy stadami gnu i zebr liczącymi miliony zwierząt, pomiędzy przemieszczającymi się rodzinami słoni, pawianów, w pobliżu pluskających się w rzece hipopotamów oraz wśród obecnych wszędzie drapieżników: hien, lampartów a przede wszystkimi – lwów.

Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)

ekr/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Źródło: Piotr Piwowarczyk/ Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu

    Zachodniopomorskie/ Części alianckiego samolotu znalezione w lesie pod Świnoujściem

  • Struny w owijce metalowej. Pierwsza i druga od lewej - to struny o owijce zamkniętej – takie, które zdaniem Emilly Peppers mogłyby być wynalazkiem Olbrychta Góreckiego.  Struny trzecia i czwarta - struny o owijce otwartej, czyli te, które póxniej Stradivari preferował dla instrumentów smyczkowych. Fot. Emily Peppers

    Muzykologiczne odkrycie: Polsko-litewski szlachcic wynalazcą strun z metalowym oplotem

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera