Ciepło wnętrza Ziemi może być ważnym źródłem energii

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Nowe technologie opracowane z myślą o wydobyciu ropy i gazu mogą pozwolić na wykorzystanie ciepła wnętrza Ziemi, prawie w każdym miejscy planety - uznali naukowcy. Podejście to ma pomóc w przejściu z paliw kopalnych na odnawialne źródła energii.

Według ekspertów ze Stanford University tzw. ulepszone systemy geotermalne (ang. enhanced geothermal systems – EGS) mogą odegrać ważną rolę w okresie przechodzenia świata z wykorzystania węgla, ropy i gazu na odnawialne źródła energii. Mogą też pomóc w zasilaniu nowych centrów danych - dzięki zdolności do ciągłego dostarczania prądu.

„EGS to obiecująca, czysta i odnawialna technologia, która może współpracować z energetyką wiatrową, słoneczną i wodną oraz z magazynami energii, pomagając zasilać świat we wszystkich zastosowaniach. Dzięki temu zwiększa bezpieczeństwo energetyczne, a jednocześnie eliminuje zanieczyszczenia powietrza związane z produkcją energii oraz globalne ocieplenie – przy niskich kosztach” - mówi prof. Mark Jacobson, główny autor badania opisanego na łamach „Cell Reports Sustainability” (https://doi.org/10.1016/j.crsus.2025.100611).

Naukowcy wyjaśniają, że konwencjonalne elektrownie geotermalne są ograniczone do obszarów wulkanicznych i stref granic płyt tektonicznych, gdzie ciepło podziemne jest łatwo dostępne. Natomiast EGS wymaga wykonania odwiertów na głębokość od trzech do ośmiu kilometrów, wtłaczania płynu w celu spękania skał, a następnie wypompowywania ogrzanego płynu na powierzchnię.

Według przedstawionych wyliczeń, gdyby EGS dostarczało 10 proc. energii, moc lądowych elektrowni wiatrowych mogłaby spaść o 15 proc., słonecznych – o 12 proc., a pojemność gromadzących prąd baterii – o 28 proc. Zapotrzebowanie na teren spadłoby z 0,57 proc. do 0,48 proc., co miałoby szczególne znaczenie dla krajów o niewielkiej powierzchni czy dużej gęstości zaludnienia, takich jak Singapur, Tajwan czy Korea Południowa.

Badanie wykazało także, że czysta, odnawialna energia radykalnie obniża koszty, niezależnie od tego, czy w energetycznym miksie uwzględniono EGS.

W obu scenariuszach roczne koszty energii spadają o około 60 proc. w porównaniu z utrzymaniem dotychczasowego wykorzystania paliw kopalnych. Gdy do rachunku wliczy się koszty zdrowotne i klimatyczne - takie jak choroby związane z zanieczyszczeniem powietrza oraz wzrost poziomu mórz - łączne koszty społeczne zmniejszają się o około 90 proc. Jednocześnie, według analizy, wykorzystanie EGS praktycznie nie podnosi kosztów systemów prądotwórczych.

Przejście na energię w pełni odnawialną oznaczałoby także powstanie milionów miejsc pracy. W wariancie globalnego systemu opartego wyłącznie na OZE, z uwzględnieniem EGS, badanie prognozuje 24 mln netto nowych, długoterminowych etatów na świecie. To nieco mniej niż 28 mln miejsc pracy w scenariuszach zakładających wyłącznie odnawialne źródła energii bez EGS, co wynika z mniejszego zapotrzebowania na inwestycje budowlane w energetyce wiatrowej, słonecznej i w magazynach energii, gdy wykorzystuje się EGS.

Technologia ta wiąże się jednak z pewnymi wyzwaniami – przyznają badacze. Koszty EGS wciąż się kształtują, choć amerykański Departament Energii prognozuje, że do 2035 roku mogą one znacząco spaść. Pierwsza duża elektrownia EGS w Stanach Zjednoczonych - obiekt o mocy 2 gigawatów w stanie Utah – została zatwierdzona dopiero w październiku 2024 roku.

„Dzięki poprawie szybkości wierceń, koszty tej technologii szybko spadają” – podkreśla prof. Jacobson.

„Takie tempo pozwala realizować projekty EGS w krótkim czasie, w przeciwieństwie do energetyki jądrowej, gdzie okres od planowania do uruchomienia wynosi na świecie od 12 do 23 lat. Co więcej, w odróżnieniu od atomu, EGS nie niesie ryzyka proliferacji broni, awarii typu stopienie rdzenia, wycieków ze składowisk odpadów promieniotwórczych ani zwiększonego ryzyka raka płuc związanego z podziemnym wydobyciem uranu” – dodaje.

Marek Matacz (PAP)

mat/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    NASA: ilość wody, jaką na Ziemię mogły dostarczyć meteoryty, mniejsza niż szacowano

  • Fot. Adobe Stock

    Koty są bezwzględnymi mięsożercami mimo wegańskich wzorców izotopowych w sierści

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera