Wrocław/ Ruszyły badania nad personalizowanym leczeniem raka piersi

Fot. Tomasz Walów/UMW
Fot. Tomasz Walów/UMW

Spersonalizowanie leczenia raka piersi dla konkretnej pacjentki - to cel projektu badawczego, który ruszył na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Zależy nam, by decyzja o terapii była podejmowana nie tylko na podstawie rutynowych badań, ale także z wykorzystaniem informacji dotyczących biologii guza - podkreślił prof. Piotr Dzięgiel.

Niekomercyjne badanie kliniczne PRIORITY, na które uczelnia otrzymała 34,1 mln zł z Agencji Badań Medycznych, jest zaplanowane na osiem lat i obejmie 440 pacjentek z rakiem piersi HER2-ujemnym. W ramach projektu naukowcy zastosują transkryptomikę przestrzenną, która pozwala analizować zmiany nowotworowe na poziomie molekularnym – napisano w komunikacie uczelni.

Badanie PRIORITY jest odpowiedzią na praktyczne pytanie, z jakim mierzą się lekarze i pacjentki z rakiem piersi HER2-ujemnym: czy sama kolejność podawania powszechnie stosowanych leków przed operacją (tzw. chemioterapii neoadiuwantowej) może zwiększyć skuteczność terapii i dla kogo będzie najkorzystniejsza.

Zespół Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu sprawdzi dwie równorzędnie dziś stosowane w terapii sekwencje leczenia i zestawi je z poziomem ekspresji białka PIP, tzw. białka indukowanego prolaktyną. To właśnie ten biomarker może stać się drogowskazem, który pomoże lepiej dopasować leczenie do konkretnej pacjentki i ograniczyć działania niepożądane.

„Zależy nam, by decyzja o terapii była podejmowana nie tylko na podstawie rutynowych badań, ale także z wykorzystaniem informacji dotyczących biologii guza. Jeśli potwierdzimy nasze hipotezy, lekarze dostaną wiarygodną wskazówkę, od czego zacząć leczenie, aby zwiększyć szansę na całkowitą odpowiedź przedoperacyjną, a pacjentki – większą szansę na skuteczniejszą, personalizowaną terapię” - podkreślił cytowany w komunikacie kierownik naukowy projektu prof. Piotr Dzięgiel.

Rak piersi jest jednym z najczęściej występujących nowotworów złośliwych u kobiet na świecie. Co roku rozpoznaje się go u ponad 2 milionów kobiet na świecie, z których umiera kilkaset tysięcy. U większości chorych stwierdza się raka piersi HER2-ujemnego, czyli takiego, w którym komórki nowotworowe nie mają nadmiernej ilości tego białka.

Standardowe leczenie we wczesnym raku piersi zazwyczaj polega na operacyjnym usunięciu guza lub całej piersi, a następnie na zastosowaniu radioterapii i chemioterapii, które mają unicestwić ewentualne pozostałe komórki nowotworowe. Coraz większe znaczenie zyskuje jednak leczenie przedoperacyjne, określane jako neoadiuwantowe leczenie systemowe. Polega ono na podawaniu chemioterapii lub innych leków działających ogólnoustrojowo jeszcze przed zabiegiem operacyjnym. Takie postępowanie pozwala często zmniejszyć guz, co może umożliwić mniej rozległą operację, a dodatkowo daje lekarzom cenną informację o tym, jak nowotwór reaguje na zastosowane leki.

W leczeniu przedoperacyjnym zwykle stosuje się tak zwaną sekwencyjną chemioterapię, czyli podawanie różnych leków cytostatycznych po kolei. Bardzo często są to schematy oparte na dwóch głównych grupach leków. Badania sugerują, że wybór kolejności ich podawania ma znaczenie i warto dalej badać tę kwestię.

Istotną rolę w tych rozważaniach może odegrać białko PIP. Zespół prof. Dzięgiela wykazał w badaniach przedklinicznych, że gen PIP jest silnie aktywny u pacjentek z rakiem piersi, które dobrze reagują na standardową chemioterapię. PIP jest glikoproteiną, czyli białkiem połączonym z cząsteczkami cukrowymi, której produkcję pobudza hormon prolaktyna. Białko to występuje w różnych płynach ustrojowych człowieka i już obecnie bywa wykorzystywane jako biomarker diagnostyczny w raku piersi.

Badania prowadzone w Zakładzie Histologii i Embriologii UMW pokazały, że wysoka ekspresja PIP, czyli jego duża ilość w komórkach nowotworowych, zwiększa ich wrażliwość na chemioterapię i wiąże się z lepszą odpowiedzią na leczenie. Oznacza to, że PIP może pełnić rolę markera rokowniczego, związanego z przewidywanym przebiegiem choroby, a także markera predykcyjnego, który pomaga ocenić, czy dana pacjentka będzie dobrze reagowała na określony schemat chemioterapii.

„W ramach projektu przeprowadzimy randomizowane badanie kliniczne fazy IV, czyli takie, które odbywa się w warunkach zbliżonych do codziennej praktyki klinicznej. Wezmą w nim udział dorosłe pacjentki z miejscowo lub regionalnie zaawansowanym rakiem piersi w stopniu II lub III, u których nowotwór jest HER2-ujemny, co oznacza, że nie wykazuje nadekspresji białka HER2. Pacjentki zostaną losowo przydzielone do dwóch grup, które będą się różniły kolejnością zastosowania dwóch standardowych sekwencji cytostatyków. W ten sposób będziemy mogli ocenić, która kolejność leczenia jest skuteczniejsza u chorych z taką postacią raka piersi” - wyjaśnił prof. Dzięgiel.

Jednym z kluczowych elementów projektu będzie analiza ekspresji białka PIP. Naukowcy zbadają jego poziom zarówno w pierwotnym guzie piersi, jak i w krążących komórkach nowotworowych, czyli komórkach raka, które przedostały się do krwiobiegu. Dodatkowo przeprowadzą zaawansowaną analizę transkryptomu, czyli profilu aktywności genów w komórkach nowotworowych. Celem tych badań będzie sprawdzenie, czy poziom PIP może być wykorzystany jako wskaźnik przewidujący skuteczność chemioterapii oraz pomagający w wyborze optymalnej sekwencji leczenia dla konkretnej pacjentki. Mówiąc prościej, naukowcy chcą ustalić, czy na podstawie cech molekularnych guza, takich jak ekspresja PIP, da się lepiej dopasować terapię tak, aby zwiększyć szansę na powodzenie leczenia u poszczególnych kobiet.

Badanie PRIORITY wyrasta z wieloletniego, konsekwentnego programu badań zespołu Zakładu Histologii i Embriologii UMW, kierowanego przez prof. Piotra Dzięgiela, nad białkiem PIP (prolactin-induced protein) – glikoproteiną, którą wrocławski zespół zaczął traktować jak „barometr wrażliwości” guza na leczenie.

Badanie sprawdzi dwie równoważne dziś sekwencje standardowych leków i oceni, od której z nich warto zacząć przy określonym profilu PIP. „Innymi słowy: przenosimy wnioski z laboratorium do gabinetu onkologa. Ostatecznie chodzi o to, by dostarczyć lekarzom wskazówki do decyzji terapeutycznych najbardziej korzystnych dla pacjentki” – podsumował prof. Piotr Dzięgiel.(PAP)

Nauka w Polsce

ros/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspertka: sztuczna inteligencja nie może zastąpić konsultacji lekarskich

  • 12.02.2021. PAP/Leszek Szymański

    Prof. Sobierajski: farmaceuci odgrywają istotną rolę w zachęcaniu Polaków do szczepień

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera