Nauka dla Społeczeństwa

22.04.2024
PL EN
08.05.2023 aktualizacja 08.05.2023

Paleontolożka: nasi ssaczy przodkowie "władali Ziemią" przed dinozaurami

Nasi ssaczy przodkowie byli ekologicznymi pionierami i czarodziejami anatomii. Odłączyli się od gadzich braci, zanim ich ewolucyjna przygoda w ogóle się zaczęła - pisze szkocka paleontolożka dr Elsa Panciroli.

Zbiorową wyobraźnią na temat ery mezozoicznej (ok. 252–66 mln lat temu) lata temu zawładnęły olbrzymie i groźne dinozaury. W ich cieniu pozostawały inne gatunki, w tym ssaki. Szkocka paleontolożka dr Elsa Panciroli postanowiła zaprezentować historię naszego gatunku w książce "Bestie, które żyły przed nami. Nowa historia pochodzenia i ewolucji ssaków".

"Na początku XX wieku naukowcy wiedzieli już, że ssaki z ery dinozaurów były absolutnie wyjątkowe i że ich dziedzictwo sięgało korzeniami w głąb czasu geologicznego. Błędne wyobrażenia na temat pochodzenia ssaków i ich roli w mezozoicznym świecie, na pozór dominowanym przez dinozaury, trwały jednak w powszechnej świadomości jeszcze przez długi czas. Dopiero sto lat później kultura popularna nadrobiła zaległości w kwestii wiedzy na temat ewolucji ssaków" - pisze badaczka.

Niestety, w powszechnej świadomości utarł się pogląd pionierów paleontologii, wedle których żyjące w triasie (252-201 mln lat temu), jurze (201-145 mln lat temu) i kredzie (145-66 mln lat temu) ssaki były "słabo rozwiniętymi i małymi, podobnymi do szczurów i ryjówek głupiutkimi i pozbawionymi inteligencji zlizywaczami mleka".

Panciroli na kartach ponad 400-stronicowej książki przekonuje czytelnika, że co prawda nasi przodkowie byli wówczas niewielkich rozmiarów, ale byli doskonale przystosowani do życia. Określa ich nawet jako "dynamiczne stworzenia, które przebojem wkroczyły do współczesnego świata".

Książka nie jest nudnym wykładem o ewolucji. Autorka prowadzi nas na badania wykopaliskowe w przeróżnych lokalizacjach na Ziemi - do deszczowej Szkocji czy suchej jak wiór mongolskiej pustyni. Przybliża realia pracy paleontologów i zdradza ich warsztat. Posługuje się bardzo swobodnym językiem. Czasem wręcz można odnieść wrażenie, że jest nieco za bardzo "na luzie". Na przykład pojawia się wulgaryzm g*wno (zapisany właśnie w taki sposób) w kontekście opisywanych koprolitów, czyli skamieniałego kału. Jest też mnóstwo przypisów odautorskich. Część z nich służy do tego, by autorka sama zdystansowała się od własnych słów. W przypisach stwierdza, że albo nieco przesadziła w tekście ciągłym, albo że... żartuje. Taka maniera może nieco irytować, tym bardziej, że przypisów jest naprawdę dużo i mogą nieco rozbijać przyjemność lektury.

Mimo kilku wad należy przyznać, że książka jest świetnym wprowadzeniem w świat naszych ssaczych przodków. Roi się w niej od dziesiątek nazw gatunkowych i nazwisk badaczy. Dlatego z powodzeniem po lekturę mogą sięgnąć studenci i prawdziwi pasjonaci paleontologii. Grafik co prawda nie ma dużo, ale są bardzo estetycznie wykonane i doskonale wprowadzają w kolejne rozdziały. Jest też kolorowa wkładka, gdzie można zapoznać się zaskakującymi wizerunkami naszych przodków, ale też realiami pracy naukowców, w tym prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej (1925-2015) z Polskiej Akademii Nauk, której odkrycia i analizy prassaków do dziś są bardzo cenione. Pisze o nich szeroko dr Panciroli.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński w serii "Na ścieżkach nauki".

Szymon Zdziebłowski
 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2024