Badacze: rodzice, zwiększając poziom inteligencji emocjonalnej, mogą zmniejszyć ryzyko wypalenia

Adobe Stock
Adobe Stock

Perfekcjonistyczni rodzice są mniej zagrożeni wypaleniem rodzicielskim, jeśli odznaczają się wysoką inteligencją emocjonalną – zauważył zespół badaczy z Polski i Belgii. Autorzy analiz podkreślają, że zdolności wchodzące w skład inteligencji emocjonalnej można rozwijać.

Naukowcy z Polski i Belgii: Gao-Xian Lin z Uniwersytetu Louvain w Belgii wraz z dr Dorotą Szczygieł i dr Konradem Piotrowskim z Uniwersytetu SWPS zbadali związek perfekcjonizmu zorientowanego na dziecko - z wypaleniem rodzicielskim. Chodzi o stan, w którym rodzice doświadczają przytłaczającego wyczerpania związanego z ich rolą rodzicielską, emocjonalnego oddalenia od swoich dzieci i utraty radości i satysfakcji z rodzicielstwa.

Badaniu poddano 325 rodziców z Polski, którzy mieszkali w jednym gospodarstwie domowym z co najmniej jednym dzieckiem w wieku od 3 do 19 lat. Badanie przeprowadzono online, a jego uczestnicy wypełnili zestaw kwestionariuszy mierzących nasilenie wypalenia rodzicielskiego, perfekcjonizmu zorientowanego na dziecko oraz inteligencji emocjonalnej.

Wypalenie rodzicielskie powstaje, gdy wypełnianie roli rodzica jest związane z odczuwaniem długotrwałego stresu. Inteligencja emocjonalna wydaje się kompetencją, która może chronić przed tym rodziców - podsumowują autorzy badania. Swoje wnioski przedstawili oni na łamach pisma "Personality and Individual Differences" .

"Wypalenie rodzicielskie to jeden z najbardziej niepokojących problemów zdrowia publicznego w ostatnich dziesięcioleciach. Zagraża nie tylko zdrowiu rodziców - ale także ich dzieci" - wskazuje jeden z autorów publikacji, dr Piotrowski. Obecnie nawet 5-8 proc. rodziców doświadcza bardzo silnego wypalenia. W Polsce ten problem jest szczególnie niepokojący. Badania wskazują, że aż 10 proc. matek dzieci do 5 roku życia obserwuje u siebie symptomy wskazujące na wypalenie rodzicielskie. Dalszy wzrost wypalenia rodzicielskiego zaobserwowano także w okresie pandemii COVID-19.

Już wcześniejsze badania pokazywały, że dążenie do bycia perfekcyjnym rodzicem zwiększa stres rodzicielski i naraża rodziców na wypalenie. Najnowsze badanie pokazało, że także przekonanie, że to dziecko nie spełnia wysokich standardów, które wyznaczył mu rodzic – co jest kluczowym wymiarem zorientowanego na dziecko perfekcjonizmu - naraża rodziców na wypalenie rodzicielskie.

Naukowcy dowodzą jednak, że niekorzystne skutki tej rozbieżności łagodzi inteligencja emocjonalna rodziców. Rodzice, którzy zgłaszali większą rozbieżność między swoimi oczekiwaniami wobec dzieci - a osiągnięciami dzieci, mieli więcej objawów wypalenia rodzicielskiego. Ale ta zależność była bardziej widoczna wśród rodziców o niskiej inteligencji emocjonalnej. Potwierdzają to wcześniejsze badania wykazujące, że inteligencja emocjonalna jest silnym pozytywnym predyktorem dobrego samopoczucia i zdrowia psychicznego.

"Wyniki naszego badania wskazują na to, że w lepszej sytuacji znajdują się rodzice z wyższym poziomem inteligencji emocjonalnej" - zauważa współautorka badania, dr Dorota Szczygieł z Uniwersytetu SWPS. Według naukowców wynika to prawdopodobnie z tego, że tacy rodzice dobrze rozpoznają swoje emocje i potrafią zastosować efektywne techniki radzenia sobie ze stresem. Potrafią oni zatem niejako "zahamować" negatywne konsekwencje, wynikające z obciążenia perfekcjonizmem.

Czym jest inteligencja emocjonalna? Pojęcie to pojawiło się w roku 1990, w publikacji Johna Mayera z Uniwersytetu w New Hampshire i Petera Saloveya z Uniwersytetu Yale. Badacze ci wyróżnili kilka zdolności, wchodzących w skład inteligencji emocjonalnej. Za kluczowe uznaje się rozpoznawanie emocji, rozumienie emocji oraz regulacja emocji.

Ludzie różnią się poziomem zdolności emocjonalnych. Niektórzy są w stanie rozpoznać emocje innych ludzi trafniej i szybciej, inni mają z tym większy problem. Wyniki badań wskazują, że inteligencja emocjonalna jest kluczowa dla relacji społecznych. "Emocje pojawiają się spontanicznie i naturalnie; można przyjąć, że stanowią nasze ewolucyjne, biologiczne wyposażenie" – zauważa dr Dorota Szczygieł. "Pojawiają się w odpowiedzi na ważne dla nas zdarzenia i umożliwiają nam reagowanie na te wydarzenia: mobilizują do działania i uruchamiają zespół gotowych, często automatycznych, reakcji, dzięki którym możemy reagować na zmiany zachodzące wokół nas" – tłumaczy.

Psychologowie z Uniwersytetu SWPS zaznaczają, że choć często "wolelibyśmy nie przeżywać złości czy strachu, to bez nich z trudem (o ile w ogóle) radzilibyśmy sobie w niespodziewanych i trudnych sytuacjach". I tłumaczą, że taka emocja, jak choćby wstręt "chroni nas przed czymś, co może nam zaszkodzić - jak na przykład zepsute jedzenie", zaś strach "dostarcza informacji, że coś nam zagraża".

Są takie sytuacje - przyznają - "gdy złość może zniszczyć relacje z innymi, strach i lęk nie pozwala na podejmowanie nowych wyzwań, a smutek sprawia, że zamkniemy się w sobie i zaczniemy unikać innych".

"Sztuką staje się umiejętne korzystanie z emocji. Emocje dostarczają naszemu umysłowi danych na temat sytuacji, w jakiej się znajdujemy, a my musimy umieć te informacje trafnie odczytać, przetworzyć i wykorzystać" – podkreśla dr Dorota Szczygieł. I stawia pytanie: "czy wobec tego emocje potrzebują rozumu?". Według niej prawdopodobnie tak właśnie jest. "I tu pojawia się pojęcie inteligencji emocjonalnej" - konstatuje.

Dodaje, że w codziennym życiu człowiek musi umieć "emocje rozpoznać, potem je zrozumieć - czyli wiedzieć, skąd się wzięły; przewidzieć, dokąd mogą nas zaprowadzić, i czy ich ekspresja jest zgodna z jego celami".

"Jeżeli zgodna nie jest, to trzeba umieć poddać emocje kontroli, np. zmniejszyć ich intensywność czy ograniczyć ekspresję. Na przykład wtedy, gdy nie chcemy aby paraliżował nas strach albo gdy nie chcemy okazać złości" – dopowiada dr Dorota Szczygieł.

Psycholodzy podkreślają, że zdolności wchodzące w skład inteligencji emocjonalnej można rozwijać. "Niektórzy badacze, aby podkreślić te możliwości, chętniej używają terminu kompetencja niż zdolność emocjonalna. Kompetencja to coś co się nabywa, rozwija" – zauważa dr Dorota Szczygieł.

Badania przeprowadzone w Belgii przez zespół kierowany przez prof. Kotsou z Université Libre w Brukseli wykazały, że nawet stosunkowo krótkie warsztaty psychologiczne (12 półtoragodzinnych sesji) pozwalają na zwiększenie kompetencji w zakresie regulacji emocji. Co więcej, wzrost kompetencji emocjonalnych wiązał się z poprawą samopoczucia i zadowolenia z życia.

Uczestnictwo w zorganizowanych działaniach, takich jak warsztaty, prowadzone przez psychologów, nie jest warunkiem zwiększenia kompetencji emocjonalnych. "Cały czas mamy możliwość przyglądania się sobie, temu, co czujemy i jak reagujemy" - wskazują psycholodzy z Uniwersytetu SWPS. Dodają, że okazją do rozwoju jest też wchodzenie w nowe role życiowe, na przykład rolę rodzica. "Praktycznie każda nowa sytuacja, w jakiej się znajdziemy, stwarza szansę na rozwijanie swoich kompetencji i nabywanie nowych" - zaznaczają. (PAP)

Anna Mikołajczyk-Kłębek

amk/ zan/

Czytaj także: Psycholodzy: presja, jaką wielu rodziców wywiera na dzieci, nie prowadzi do wzrostu ich szans życiowych.

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Naukowczynie sprawdzą, co Polacy i Ukraińcy wiedzą o sobie nawzajem

  • Fot. Adobe Stock

    Hipnoza jak plaster - czasem lekarzom się przydaje, ale rany nie leczy

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera