Komputerowy wirus Conficker zainfekował już 9 milionów komputerów -
informuje w poniedziałek firma "F-Secure", zajmująca się m.in.
produkcją zabezpieczeń antywirusowych.
Agencja Associated Press pisze w poniedziałek, że choć tempo, w jakim Conficker infekuje kolejne komputery jest zadziwiające, to wydaje się, na szczęście, iż jest on "niewypałem", czyli nie działa tak, jak to sobie wyobrażali jego twórcy.
Główny doradca ds. bezpieczeństwa w fińskiej firmie F-Sercure Patrik Runald powiedział, że kod wirusa zdaje się sugerować, iż chodzi o rozsyłanie fałszywych ostrzeżeń przed komputerowymi wirusami i proponowanie kupna programów antywirusowych.
Zamiast tego Conficker, przynajmniej na razie, zaraża kolejne komputery (przenosząc się także przez pamięci USB oraz zarażając całe sieci, do których dostaje się, łamiąc hasła administratorów, jeśli nie są one zbyt skomplikowane). Niestety nie można wykluczyć, że jego twórcy dopiero zaczną wykorzystywać do swoich celów ogromną rzeszę komputerów, nad którymi mogą przejąć kontrolę.
Pochodzenie Confickera pozostaje zagadką; eksperci firmy F-Secure nie wykluczają, że wirus powstał na Ukrainie, ponieważ ma zaprogramowane unikanie tamtejszych komputerów, być może po to, żeby nie zwracać uwagi ukraińskich władz.
Według firmy Microsoft najwięcej zarażonych komputerów jest w Chinach, Brazylii, Rosji i w Indiach. AZ
PAP - Nauka w Polsce
bsz
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.