Zwierzęta Orientu za kilka lat w nowoczesnym Orientarium w Łodzi

Fot. Fotolia
Fot. Fotolia

Słonie indyjskie, orangutany, pantery mgliste, niedźwiedzie malajskie czy rekiny – to niektóre z gatunków zwierząt z Azji południowo-wschodniej, które podziwiać będzie można w nowoczesnym Orientarium powstającym w łódzkim zoo. Obiekt kosztować ma 264 mln zł, a otwarcie zaplanowano na koniec 2020 r.

Nowa inwestycja wynika przede wszystkim z koniecznej modernizacji wybudowanego prawie 80 lat temu Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Łodzi, którego infrastruktura techniczna pochodzi w znacznej części z okresu tuż po II wojnie światowej.

Jak podkreśla prezes łódzkiego zoo Arkadiusz Jaksa, w ostatnich latach całkowicie zmieniły się standardy hodowlane, ekspozycyjne, i inne wymogi jakościowe są stawiane przed ogrodami zoologicznymi.

"Patrząc na światowe trendy uznaliśmy, że najkorzystniejszym wyborem będzie postawienie na nowoczesny, wielofunkcyjny i całoroczny duży pawilon ekspozycyjny" - dodał.

I takim właśnie ultranowoczesnym – jego zdaniem - pawilonem będzie Orientarium - wielkopowierzchniowa ekspozycja wodno-lądowa fauny i kultury strefy orientalnej, czyli południowo-wschodniej części Azji - od Indii, poprzez Indochiny, po wyspę Celebes.

"To jest rejon geograficzny, który bardzo szybko się rozwija, ale kosztem środowiska naturalnego, dlatego wymaga szczególnej pieczy i ochrony"- dodał Jaksa.

Zgodnie z planem modernizacji całkowitej przebudowie ulegnie połowa obszaru zajmowanego przez zoo. Na powierzchni 7,5 ha odpowiadającej rozmiarami ponad 10 boiskom piłkarskim, powstaną m.in. nowoczesne pawilony, wybiegi i woliery oraz zbiorniki wodne, z których największy ma mieć 2500 m sześc. pojemności i 6 m głębokości. Atrakcje kompleksu będą dostępne bez względu na porę roku.

W głównym budynku, w którym zaplanowano kilka ścieżek dla zwiedzających znajdą się trzy strefy. Jedną z kluczowych będzie słoniarnia, w której podziwiać będzie można rodzinę słonia indyjskiego. Kolejną będzie strefa oceaniczna z wielkimi akwariami pełnomorskimi, gdzie prezentowane będą gatunki z rejonu wyspy Celebes i tamtejszych raf koralowych. W trzeciej strefie prezentowane będą zwierzęta lądowe Indochin – z takim wiodącymi gatunkami jak m.in.: orangutany, langury, pantery mgliste, niedźwiedzie malajskie.

Tomasz Jóźwik, wiceprezes łódzkiego zoo ds. hodowlanych, podkreśla, że Azja tamtych regionów jest to obszar świata o najbardziej zróżnicowanej faunie – szacuje się, że żyje tam najwięcej zróżnicowanych gatunków zwierząt na stosunkowo niewielkim obszarze.

"Niestety większość z nich jest zagrożonych wyginięciem. W związku z tym łączymy dwa aspekty – po pierwszą są to niezwykle atrakcyjne zwierzęta, interesujące dla każdego, a ponadto są to cenne zwierzęta pod względem ochrony przyrody i hodowli zwierząt w ogrodach zoologicznych" - podkreślił Jóźwik.

Łódzkie zoo postanowiło przywrócić hodowlę słonia indyjskiego, który będzie jednym z głównych gatunków hodowanych w Orientarium. "Jest to zagrożony, duży ssak lądowy, wszystkim znany. To też jest gatunek, który jest jakby ambasadorem tego, co dzieje się z fauną, czyli tego, że giną zwłaszcza tak duże gatunki, które niestety padają ofiarą kłusownictwa czy zawężania ich naturalnych środowisk" - wyjaśnił.

Według niego, dzisiaj niewiele obiektów w Europie rzeczywiście spełnia takie warunki, żeby hodować duże grupy rodzinne słoni. A ważne jest, żeby te zwierzęta żyły w dużych grupach rodzinnych, żeby mogły rozwijać wszystkie swoje potrzeby i zachowania stadne. I to będzie możliwe – jego zdaniem – w łódzkim Orientarium.

Dzięki inwestycji w łódzkim zoo mają się pojawić nowe gatunki zwierząt: orangutany, langury, anoa, tapiry malajskie, gawiale, czyli azjatyckie krokodyle, pantery mgliste, rekiny i płaszczki. Ogród będzie też kontynuował hodowlę posiadanych już gatunków: makaków, gibbonów i niedźwiedzi malajskich.

"Być może w przyszłości pojawia się babirussy, które są trudne do pozyskania z uwagi na rzadkość ich występowania, i masa drobnych gatunków, które mają pojawiać się na przestrzeni kolejnych lat" - dodał wiceprezes zoo.

Jego zdaniem, to będzie inne spojrzenie na zoo, pozwoli ono na łączenie ekspozycji, dzięki czemu powstaną obszerne wybiegi i woliery. Takie rozwiązania dają możliwość utrzymywania zwierząt na dużych przestrzeniach w połączeniu z innymi gatunkami w urozmaiconym środowisku. To daje im swobodę zachowań, a zwiedzającym możliwość obserwacji zwierząt w warunkach jak najbliższych naturze.

Główny pawilon, w którym także pojawią się "zielone ściany" i elementy kulturowe, będzie z jednej strony otoczony wybiegami zewnętrznymi m.in. orangutanów i słoni. "Będziemy mogli również z tego budynku wychodzić na pomosty w obrębie tych wybiegów, jak również obchodzić je z zewnątrz i oglądać zwierzęta na wybiegach" - wyjaśnił Jaksa.

Nowy obiekt uzupełniać będzie także zaplecze rekreacyjno-gastronomiczne, w tym mini zoo dla najmłodszych. Inwestycja kosztować ma 264 mln zł, a jej wykonawcą są Mosty Łódź, które złożyły najkorzystniejszą ofertę w przetargu. Prace projektowe już się rozpoczęły, a otwarcie zaplanowano pod koniec 2020 r.

Obiektem, do którego przedstawiciele łódzkiego ogrodu porównują nową inwestycję jest wrocławskie Afrykarium, które jest już atrakcją przyciągającą turystów. Dotąd jedyne w Europie Orientarium działa w Wielkiej Brytanii. (PAP)

szu/

Galeria (1 zdjęcie)

  • Fot. Fotolia
    1/1
    Fot. Fotolia

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • 02.04.2026. Prezes Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński (P), prezes zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Chodak (2L), członek zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Żuk (L), prezeska Fundacji Edukacyjnej Perspektywy Bianka Siwińska (3L), założyciel Fundacji Edukacyjnej Perspektywy Waldemar Siwiński (3P) oraz redaktor naczelny Polskiej Agencji Prasowej Wojciech Tumidalski (2P) podczas podpisania porozumienia między Polską Agencją Prasową a Fundacją Perspektywy, 2 bm. w siedzibie PAP w Warszawie. PAP/Albert Zawada

    Fundacja Edukacyjna Perspektywy, PAP i Fundacja PAP podpisały porozumienie o współpracy

  • 16.09.2025. Konrad Skotnicki. PAP/Rafał Guz

    Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy mówili o nauce

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera